advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Mazowieckie

Boją się, że wylądują pod mostem. "Wpadli w szczelinę w rządowym systemie i nie wiedzą, co robić"

4 min. czytania
08.08.2024 10:56
Ukrainkom i Ukraińcom z tzw. grup wrażliwych grozi bezdomność - alarmują organizacje pozarządowe. Chodzi m.in. o osoby z niepełnosprawnością i w kryzysie zdrowia psychicznego. - Z niepokojem przyglądamy się tej sytuacji - słyszymy od aktywistów.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

1 lipca weszły w życie nowe zasady pomocy uchodźcom i uchodźczyniom z Ukrainy. Dofinansowanie za pomoc dla nich - w postaci 40 zł za dobę - dostają tylko większe ośrodki, które mają umowę z wojewodą i prowadzą miejsca zbiorowego zakwaterowania. Tak zwanego 40 plus nie mogą już dostać osoby prywatne, które wynajmowały swoje mieszkania uchodźcom. Robiły to często od początku pełnoskalowej wojny. 

Prywatne mieszkania, częściej niż duże ośrodki, były wybierane przez rodziny, w których było np. dziecko z niepełnosprawnością, ktoś po operacji albo w kryzysie zdrowia psychicznego. Mała prywatna przestrzeń dawała zawsze większy komfort niż duża hala, w której jest mnóstwo obcych osób. O tym, że sytuacja osób z tzw. grup wrażliwych może się pogorszyć, pisaliśmy na naszym portalu przed 1 lipca. Rozmawialiśmy wtedy z rodzinami, które znalazły się w trudnej sytuacji. Wiemy, że część z nich zdecydowała się wrócić do Ukrainy, bo uznała, że sobie nie poradzą. Bo trudno iść do pracy, by zarobić na mieszkanie, gdy trzeba opiekować się ciężko chorym synem, córką lub mężem. 

Dzieci z Ukrainy idą do polskiej szkoły. Szykuje się rewolucja?

Ponad miesiąc po wejściu w życie nowych przepisów organizacje pozarządowe alarmują, że problem jest i sam nie zniknie. Jak słyszymy, część rodzin może się znaleźć na ulicy tuż przed zimą. W takiej sytuacji już teraz jest pani Vladymyra i jej 16-letnia córka Marina, które są podopiecznymi fundacji Habitat for Humanity z Warszawy.

Marina jest osobą niewidomą, cierpi także na przewlekłą chorobę serca i płuc. Wymaga stałej opieki swojej mamy, która po wycofaniu świadczenia '40 plus' nie jest w stanie wynająć mieszkania mimo dorywczej pracy. - Kobiety nie mogą przenieść się do proponowanego ośrodka zbiorowego dla uchodźców, ponieważ takie miejsce stanowiłoby śmiertelne zagrożenie dla Mariny, która ma osłabioną odporność - słyszymy w fundacji. 

"Obserwujemy coraz więcej niepokoju wśród ukraińskich rodzin"

- Od kilku tygodni - jako organizacja, która ma m.in. własne programy mieszkaniowe - obserwujemy coraz więcej niepokoju wśród rodzin, które sygnalizują, że mają problem z odnalezieniem się w nowej sytuacji - mówi TOK FM Alicja Krugły, dyrektorka do spraw rzecznictwa w Habitat for Humanity Poland.

- System jest tak skonstruowany, żeby teoretycznie zaspokoić potrzeby wszystkich, natomiast w rzeczywistości osoby w najtrudniejszej sytuacji, których liczba być może nie jest jakaś bardzo duża, nie wiedzą, co mają ze sobą zrobić. Trudno oszacować, ile ich jest, bo nie ma takich statystyk. My wiemy o tych, które są z nami w kontakcie i proszą o pomoc. A takich rodzin na dziś mamy kilkadziesiąt - dodaje Krugły. Jak wskazuje, osoby z grup wrażliwych wpadają w szczelinę, która powstała w systemie pomocowym. 

Organizacje społeczne przygotowały rekomendacje dla rządzących. Chcą uwrażliwić przedstawicieli poszczególnych ministerstw, że problem bezdomności wśród uchodźców i uchodźczyń z Ukrainy jest bardzo realny. Stąd ostatnie spotkania m.in. w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz w MSWiA.

Ukraińskie wojska w Rosji. 'Osłabili ciągłość swoich wojsk'

W swoich rekomendacjach Ogólnopolska Federacja na rzecz Rozwiązywania Problemu Bezdomności - w skład której wchodzi m.in. Fundacja Habitat for Humanity Poland - zawarła choćby apel o koordynację działań na rzecz uchodźców oraz o bieżącą analizę efektywności wdrażanych rozwiązań, np. regularne kontrole dostępności informacji przekazywanych przez infolinie. 

NGO-sy apelują również o kampanię informacyjną, dzięki której uda się dotrzeć do wszystkich osób korzystających do lipca z programu "40 plus", a także o 'zapewnienie dostępu do informacji osobom uchodźczym z uwzględnieniem barier językowych i wykluczenia cyfrowego, np. przez umożliwienie konsultacji w języku ukraińskim i rosyjskim w ramach infolinii'. 

Infolinia dla uchodźców z Ukrainy

Od 1 lipca poszczególni wojewodowie uruchomili infolinie dla uchodźców, tyle że nie wszystko działa tak, jak powinno. - Zgłaszają się do nas osoby, które były po kontakcie na tych infoliniach, i niestety nie uzyskały tam odpowiedniej pomocy, zwłaszcza w pierwszych tygodniach - mówi Alicja Szczutowska, koordynatorka do spraw mieszkalnictwa w fundacji Humanity for Habitat.

W swoich rekomendacjach organizacje proponują również 'gromadzenie przez władze publiczne danych dotyczących zagrożenia bezdomnością wśród osób uchodźczych'. Bo dziś takich danych nie ma. Alicja Szczutowska podkreśla, że można jedynie próbować to szacować. - Mamy szacunki, ile osób w I kwartale tego roku korzystało ze wsparcia w ramach "40 plus". Było to - według nas - około 50 tysięcy uchodźców i uchodźczyń. Mamy też informację z MSWiA, że nawet 2/3 z tej liczby, czyli mniej więcej 30 tysięcy osób, korzystało z tych świadczeń w trybie długoterminowym. A to oznacza, że te osoby należały do jednej z grup wrażliwych, określonych w ustawie - dodaje Szczutowska. 

Mają modne ciuchy, ale nie mają domów. Kim są młodzi bezdomni w Polsce?

"Z niepokojem przyglądamy się sytuacji"

Problem bezdomności może też dotyczyć uchodźców, którzy są Romami. W Warszawie niedawno była sytuacja, gdy nagle pojawiła się większa grupa Romów z Ukrainy. Potrzebowali pomocy i nie bardzo było wiadomo, co z nimi zrobić.

- Z niepokojem przyglądamy się skutkom wycofania '40 plus' i ogólnej sytuacji mieszkaniowej osób uchodźczych w Polsce. Istnieje poważne ryzyko, że część z nich znajdzie się poza ramami dostępnej pomocy - ostrzega Magdalena Dul-Komosińska, prezeska fundacji Habitat for Humanity Poland.

Zdaniem organizacji zlikwidowanie programu '40 plus' bez odpowiedniego wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami, w kryzysie zdrowia psychicznego lub z kilkudziesięciotysięcznej społeczności romskiej może doprowadzić do dramatu tych rodzin.

- Brak programów mieszkaniowych zwiększa ryzyko bezdomności wśród tej grupy oraz zmniejsza szansę na integrację z polskim społeczeństwem - mówią nasze rozmówczynie. I dodają, że same NGO-sy, które pomagają uchodźcom, bez zewnętrznego wsparcia nie są w stanie zapewnić dodatkowych miejsc noclegowych, a tym bardziej mieszkań np. dla rodzin z niepełnosprawnościami.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>