Eksmisja na znanym warszawskim osiedlu? "Jest 4 dni po wyborach i sytuacja się powtarza"
- Aktywiści alarmują o wyrzuceniu mieszkańców jednego z domków na Osiedlu Przyjaźń na warszawskim Bemowie;
- Warszawski ratusz stanowczo dementuje te informacje i zapewnia, że nikomu nie dzieje się krzywda, a osoby po rozmowach same opuściły nielegalnie zajmowany lokal;
- Na nagraniach wideo udostępnionych m.in. przez kolektyw Przyjaźń widać jak co najmniej kilkunastu policjantów razem z ekipą ślusarską próbuje zmusić mieszkańców do opuszczenia budynku.
Kolektyw Przyjaźń poinformował w czwartek w mediach społecznościowych o eksmisji z domu nr 47 na Osiedlu Przyjaźń. "Ciao, eksmisja na Osiedlu Przyjaźń 47. Przyda się każde wsparcie" - napisał i dołączył zdjęcie, na którym kilku policjantów stoi przed drewnianym domkiem.
Więcej szczegółów podali razem z Kolektywem Dziennikarstwa Aktywistycznego na Instagramie. "W godzinach porannych przedstawiciele miasta wraz z policją i ekipą ślusarską rozpoczęli nielegalne opróżnianie, zamieszkałego budynku na Osiedlu Przyjaźń 47. Zabytkowe drzwi budynku zostały zniszczone, mieszkańcy zostali wyciągnięci i spisani a ich przedmioty osobiste wyrzucone przed dom" - relacjonowali. Pokazali także wideo ze zdarzenia.
Aktywiści twierdzą, że policja nie miała nakazu eksmisji, na miejscu nie było też komornika. "Policja wykonująca czynności odmawia nazwania tego skandalicznego czynu eksmisją, tłumacząc się że działają na polecenie miasta" - napisali.
Przypomnieli także, że wcześniej na Osiedlu Przyjaźń dochodziło do podobnych zdarzeń, "a władze zasłaniały się chęcią remontu zabytkowych domów". - Jest 4 dni po wyborach i sytuacja znowu się powtarza - ubolewają.
Zarzucają ekipie Trzaskowskiego, 'że wyrzuca ludzi z domków'. Pat wokół popularnego osiedla
"Na miejscu zebrała się duża grupa osób wspierających z osiedla jak i spoza, pomagają nosić rzeczy, dzielą się jedzeniem, wspierają mentalnie. Co będzie dalej z mieszkańcami budynku? Gdzie mają pójść?" - pytają retorycznie aktywiści.
Eksmisja na Osiedlu Przyjaźń? Warszawski ratusz zaprzecza
O sprawę zapytaliśmy warszawski ratusz. "Proszę nie mówić o wyrzucaniu osób z domku, to świadczy o tym, że z góry zakłada Pani, że komuś dzieje się krzywda" - odpisuje rzeczniczka prasowa Monika Beuth.
I przekonuje: "To nie jest eksmisja - nie są prowadzone żadne eksmisje lokatorów lub mieszkańców osiedla. Działania Zarządu Mienia podejmowane są wyłącznie w stosunku do nielegalnie przebywających tam osób. Domki są regularnie kontrolowane przez pracowników Zarządu Mienia Skarbu Państwa. Podczas rutynowej kontroli okazało się, że w domku nr 47, nielegalnie wprowadziło się prawdopodobnie kilkanaście osób. Zarząd Mienia poprosił o interwencję policję, zgłaszając bezprawne zajęcie pokoi i prosząc o wsparcie przy wylegitymowaniu przebywających tam osób. Po rozmowach osoby te same opuściły nielegalnie zajmowany lokal".
Beuth informuje także, że "domek numer 47 to drewniany budynek, który do ubiegłego roku pełnił funkcję akademika. Do chwili przejęcia nieruchomości przez Zarząd Mienia Skarbu Państwa, czyli obecnego zarządcę, w budynku zamieszkiwali studenci lub byli studenci. Po przejęciu osiedla w administrowanie, z uwagi na stan techniczny drewnianych akademików, żadna z uczelni nie zdecydowała się kwaterować w nich studentów na kolejny rok. Ci, którzy w nich mieszkali, opuszczali w ciągu ostatniego roku zajmowane pokoje. W budynku jest 17 pokoi, z czego z 13 pokoi wyprowadzili się studenci i zdali nam klucze. W budynku zostały 4 zajęte pokoje, w których mieszkać powinno jedynie 5 osób".
Co czuje Żona Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego? 'Niesamowita mieszanka emocji'
Osiedle Przyjaźń
Osiedle Przyjaźń znajduje się w rejonie ulic Górczewskiej i Konarskiego na warszawskim Bemowie. Powstało w 1952 roku dla pracowników zatrudnionych przy budowie Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. W szczytowym okresie budowy PKiN na osiedlu mieszkało 4,5 tys. osób. Przez pięć ostatnich lat teren dzierżawiła Akademia Pedagogiki Specjalnej (APS). Umowy najmu, które zawarła z lokatorami, skończyły się na początku maja zeszłego roku. Teren przejęło miasto reprezentujące Skarb Państwa. Osiedle zostało niedawno wpisane do rejestru zabytków.