,
Obserwuj
Dolnośląskie

Zatrzymani kontrterroryści z Wrocławia i prywatny poligon. Tam trenowała ochrona Kadafiego

zsz
3 min. czytania
25.02.2025 13:34
Nowe informacje w sprawie zatrzymania trzech kontrtrerrorystów z Wrocławia. "Gazeta Wyborcza" dotarła do ustaleń śledczych, według których funkcjonariusze mieli bez zezwolenia prowadzić szkolenia w European Security Academy we wsi Włościejewki. Na tamtejszym poligonie trenowali m.in. ochroniarze Muammara Kadafiego, czy mordercy słowackiego dziennikarza Jana Kuciaka.
|
|
fot. policja
  • W nocy z 19 na 20 lutego trzech funkcjonariuszy samodzielnego pododdziału kontrterrorystycznego policji we Wrocławiu zostało zatrzymanych w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Opolu. Jak podała "Gazeta Wyborcza", policjantów zakuto w kajdanki na oczach kolegów z formacji;
  • Kontrterrorystom przedstawiono zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych oraz preparowanie dokumentacji związanej z korzystaniem z samochodów służbowych;
  • Według "Wyborczej" podejrzani mieli bezprawnie pożyczać policyjne samochody European Security Academy - firmie zajmującej się szkoleniami sił bezpieczeństwa. Ponadto mieli prowadzić szkolenia na poligonie firmy we Włościejewkach bez pozwolenia przełożonych.

 

Kontrterroryści zakuci w kajdanki na oczach kolegów. "Źle to wyszło"

W nocy z wtorku na środę (18-19 lutego) trzej funkcjonariusze samodzielnego pododdziału kontrterrorystycznego policji we Wrocławiu - w tym dowódca jednostki Wojciech Żmija - zostali zatrzymani przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Opolu.

Przedstawiono im zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych oraz preparowanie dokumentacji związanej z korzystaniem z samochodów służbowych. Konsekwencje afery poniosło również 15 innych funkcjonariuszy formacji, których - decyzją komendanta wojewódzkiego, gen. Pawła Półtorzyckiego - przesunięto do pełnienia służby w innych komórkach komendy wojewódzkiej.

Zarzuty dla byłego zastępcy Komendanta Stołecznego Policji. Grozi mu więzienie

Kulisy zatrzymania wrocławskich kontrterrorystów opisała "Gazeta Wyborcza". Jak czytamy, cały pododdział w środku nocy został ściągnięty do koszar jednostki przy ul. Połbina, gdzie Żmiję i jego dwóch podwładnych zakuto w kajdanki na oczach reszty policjantów.

Jeden z rozmówców "GW" - były policyjny komandos z Wrocławia - nie krył zniesmaczenia. "Źle to wyszło. Wojtek to wybitny policjant, który nieraz życie narażał dla zakładników. Odznaczany, mistrz w sportach walki. Mogli to zrobić inaczej" - powiedział.

Zdziwienie wzbudziła również treść zarzutów, jakie postawiono całej trójce. "Gdzie ta wielka afera? Inni tak nie robią? Całe to zadęcie, alarm, zakuwanie w kajdanki i wyprowadzanie z koszar przed frontem oddziału, to za co? Za samochody?" - zastanawiali się policjanci i funkcjonariusze innych służb.

Zarzuty za użyczanie policyjnych samochodów i fuchę "na boku"

Za co konkretnie zatrzymano kontrterrorystów z Wrocławia? Jak wynika z opisanych przez "Wyborczą" zeznań piątki funkcjonariuszy, którzy poszli na współpracę z BSW, trop prowadzi do prywatnej wrocławskiej firmy European Security Academy, która ma swój prywatny poligon wojskowy we wsi Włościjewki.

"(...) W ośrodku we Włościjewkach szkolone są osoby od ochrony osobistej, żołnierze do prywatnych firm wojskowych. (...) W 2010 roku grupa polskich specjalistów (...) zorganizowała szkolenie dla jednostki ochrony ówczesnego dyktatora Libii Muammara Kadafiego. W 2018 roku o Europejskiej Akademii Ochrony zrobiło się głośno za sprawą doniesień Onetu, że cztery lata wcześniej szkolił się we Włościjewkach słowacki policjant Tomasz Sz., który odsiaduje teraz karę 25 lat więzienia za zamordowanie słowackiego dziennikarza śledczego Jana Kuciaka" - czytamy w 'Wyborczej".

Ta zbrodnia doprowadziła do dymisji na szczycie władzy. Śmierć Jana Kuciaka i wyrok bez precedensu

Badany przez opolską prokuraturę wątek ma dotyczyć użyczania European Security Academy policyjnych samochodów należących do wrocławskiego pododdziału kontrterrorystów. Ponadto policjanci z pododdziału mieli prowadzić szkolenia w European Security Academy bez zezwolenia swoich przełożonych.

Tomasz Bryl, wiceprezes European Security Academy spytany o przeszukanie oraz o zabezpieczanie dokumentów przez prokuraturę, odparł jedynie, że "coś słyszał", ale nie zajmował się tym, bo - jak napisała "GW" - "ma ważniejsze sprawy na głowie" Prokurent spółki Jarosław Wowra powiedział natomiast, że "przedstawiciele European Security Academy nie wypowiadają się w podobnych sytuacjach".

Posłuchaj: