,
Obserwuj
Gospodarka

To koniec dobrych wiadomości dla kredytobiorców? Ekonomiści nie mają wątpliwości

Wojciech Kowalik
3 min. czytania
08.04.2026 15:54

Ekonomiści zgodnie mówią, że wojna na Bliskim Wschodzie zapaliła czerwone światło dla dalszych obniżek stóp procentowych i Rada Polityki Pieniężnej nie będzie ich zmieniać. Dla kredytobiorców oznacza to, że raty ich kredytów zostaną na obecnych poziomach na dłuższy czas. To jednak mniejsze zmartwienie niż ewentualny powrót podwyżek stóp - i tym samym rat. Czy to scenariusz, który leży na stole?

Adam Glapiński, prezes NBP
Adam Glapiński, prezes NBP
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
  • W dniach 8-9 kwietnia mamy posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, w czwartek poznamy decyzję ws. stóp procentowych;
  • Eksperci są zgodni, że na obniżenie stóp procentowych nie ma co liczyć;
  • Prawdopodobnie doszliśmy do momentu, w którym raty przestaną spadać i na pewien czas zostaną na obecnych poziomach;
  • Ekonomiści rozprawiają się ze scenariuszem podwyżek stóp procentowych.

Na kolejną obniżkę stóp procentowych nie ma miejsca - tak zgodni eksperci dawno nie byli. Wszystko przez wojnę na Bliskim Wschodzie i drogie paliwa, które podbijają inflację. W marcu wzrosła do 3 procent (z 2,1 procent w lutym): to spora różnica, choć na razie pokazuje dopiero pierwsze przełożenie drogiej ropy na ceny paliw. Przed nami tak zwane efekty drugiej rundy, czyli - mówiąc wprost - rozlanie drogich paliw po całej gospodarce. Choć wcale nie musi to być aż tak bolesne jak po poprzednim kryzysie paliwowym - po rosyjskiej napaści na Ukrainę.

Wtedy byliśmy w innej sytuacji. - Gospodarka była dużo bardziej rozgrzana, wszyscy dużo wydawali, dużo kupowali i podnoszenie cen było relatywnie proste. Teraz konsumenci racjonalnie podejmują decyzje wydatkowe, co sygnalizowały także sieci handlowe, a zatem tej przestrzeni do podnoszenia cen nie mają dużo - mówiła w TOK FM Marta Petka-Zagajewska, szefowa zespołu analiz makro w PKO Banku Polskim.

Osiągnęliśmy docelowy poziom stóp procentowych?

W ubiegłym roku Rada Polityki Pieniężnej cięła stopy raz za razem, obniżyła je nawet w marcu tego roku, już u progu wojny na Bliskim Wschodzie. Teraz efekty tego konfliktu musi już wziąć pod uwagę. Niewiadomych jest mnóstwo. Trudno przewidzieć, o ile zdrożeją paliwa, jak to się przełoży na całą gospodarkę i jak długo wszystko potrwa.

To nie jest środowisko do luzowania polityki pieniężnej. - Nie należy spodziewać się obniżek stóp w bliższej przyszłości - mówił wprost w Radiu Zet członek Rady Polityki Pieniężnej Przemysław Litwiniuk. Co więcej - możliwe, że już w ogóle doszliśmy do docelowego poziomu stóp procentowych.

- Nawet gdybyśmy mieli teraz wygaszenie tego konfliktu, to zanim to się przefiltruje przez wskaźniki inflacyjne, zanim wyklaruje się z tego jakiś trend, to myślę, że przynajmniej do lipca nic się nie zmieni - mówił w TOK FM Piotr Bielski, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych w Santander Bank Polska. - Co więcej, z dzisiejszego punktu widzenia można z dużym przekonaniem powiedzieć, że kolejnej obniżki stóp procentowych chyba nie będzie w tym roku - dodał. Choć ekonomiści i tak spodziewali się już nadchodzącego finału obniżek, w tym roku obstawiali jeszcze jedną, może dwie. Teraz już nie obstawiają.

Co to wszystko oznacza dla kredytobiorców? 

Dla kredytobiorców oznacza to, że prawdopodobnie doszliśmy już do momentu, w którym raty przestaną spadać i na pewien czas zostaną na obecnych poziomach. Ale to jest mniejszym zmartwieniem w porównaniu z widmem podwyżek stóp procentowych, a co za tym idzie - ponownych podwyżek rat kredytów.

Bo na świecie rynki zaczynają już wyceniać możliwe podwyżki, żeby okiełznać inflację, jaka może znów rozlewać się po gospodarkach w rytm drożejących paliw. Ale ekonomiści uspokajają. - Musiałoby nas sporo jeszcze negatywnie zaskoczyć po stronie inflacyjnej, by Rada na podwyżki stóp procentowych się zdecydowała - przewidywała Marta Petka Zagajewska, ekonomistka PKO Banku Polskiego.

Na razie RPP będzie obserwować sytuację - aż do zakończenia wojny w Iranie. - Myślę, że nikt dzisiaj nie zakłada podwyżki w krótkoterminowej perspektywie, ale jeżeli z naszych analiz będzie wynikać, że procesy inflacyjne odwracają się w niekorzystnym kierunku, to mogę zapewnić, że Rada nie zawaha się z taką decyzją. Jeżeli ten szok będzie miał charakter długotrwały i będzie się przekładał na wzrost cen usług i innych towarów w sposób trwały, to taka interwencja może okazać się konieczna - mówił członek RPP Przemysław Litwiniuk. 

Źródło: TOK FM, Radio Zet