,
Obserwuj
Polska

Aktywistka ostro krytykuje Łobodę i inne posłanki: To jest skandal! Poszło o słowa w TOK FM

oprac. Anna Siek
4 min. czytania
22.10.2026 16:50

- Chciałabym zaapelować do tych wszystkich posłanek, które chwalą się tym, jaki odniosły sukces: Zajmijcie się legalną aborcją w polskim szpitalu! Bo to, jak wygląda aborcja w polskim szpitalu powyżej 12. tygodnia, to jest skandal! I to jest wina Doroty Łobody i wszystkich posłanek, które przez dwa lata brały publiczne pieniądze i nie robiły nic - mówiła w TOK FM Natalia Broniarczyk. 

Dorota Łoboda i Anna Maria Żukowska podczas posiedzenia Komisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży w 2024 roku
Dorota Łoboda i Anna Maria Żukowska podczas posiedzenia Komisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży w 2024 roku
fot. Adam Chełstowski/Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak funkcjonuje warszawski abortomat?
  • W jaki sposób Natalia Broniarczyk skomentowała słowa posłanki Łobody z "Wywiadu politycznego"?
  • Dlaczego aktywistka nie podziela zadowolenia posłanek koalicji rządowej z przyjętych przez Sejm zmian?
  • Jak wygląda legalna aborcja w publicznych szpitalach? 

Przy ul. Wiejskiej od połowy wakacji działa pierwszy w Polsce abortomat . Anna Piekutowska pytała Natalię Broniarczyk, czy duże jest zainteresowanie tym paczkomatem, jak działa. 

- Do abortomatu przyjeżdżają kobiety z całej Polski. Przyjeżdżają też mężowie, siostry, przyjaciółki odbierają paczki. Niesamowicie jest oglądać, jak kobieta odzyskuje spokój ducha, kiedy ma paczkę w rękach (...). Niesamowicie jest widzieć, jak stres z niej schodzi - mówiła aktywistka Aborcyjnego Dream Teamu. 

Redakcja poleca

Dziennikarka TOK FM przypomniała wypowiedź posłanki Doroty Łobody z "Wywiadu politycznego". Polityczka KO, pytana o abortomant, który stoi obok Sejmu, powiedziała m.in.:"Nie rozmawiamy o Warszawie. My rozmawiamy o tym, że (...) jest kobieta w Biłgoraju albo gdzieś na zachodzie Polski czy w Świętokrzyskiem i tam ona nie ma dostępu do (przychodni) Abotak, nie ma dostępu do aborcji farmakologicznej, tylko potrzebuje kogoś, kto jej w tym pomoże. To mogą być aktywistki, ale to może być mąż, matka. I naprawdę nie rozmawiajmy o jednym miejscu w Warszawie, gdzie aborcja farmakologiczna jest łatwo dostępna dzięki aktywistkom, tylko rozmawiajmy o tym, że mamy setki tysięcy kobiet w Polsce, które takich rozwiązań nie mają i im pomagają po prostu najbliżsi".

- Zagotowało się we mnie, ja to usłyszałam. Pani Łoboda jako szefowa komisji sejmowej, która zajmuje się aborcją, powinna się bardziej orientować, jak wygląda dostęp do aborcji. Zwłaszcza po dwóch latach i zarobieniu takich pieniędzy na komisji. Wychodzi na to, że w ogóle się nie orientuje, jak wygląda dostęp do aborcji - komentowała w "Zapytam inaczej" Natalia Broniarczyk. 

Redakcja poleca

Powtórzyła, że do abortomatu przyjeżdżają kobiety z całego kraju. - Także z Biłgoraja, który Dorota Łoboda podaje (...). Tabletki wysyła Women Help Women (feministyczna organizacja non-profit), do której abortomat należy, tabletki wysyłane są również do całej Polski, również do Biłgoraja. Pomoc w aborcji to jest właśnie przekazanie tabletek - podkreśliła gościni TOK FM. I przypomniała, że za przekazanie tabletek skazana została Justyna Wydrzyńska. 

- Cały czas jest oskarżona, bo ten rząd nic nie zrobił dla kobiet. Nie był nawet w stanie poradzić sobie z odwróceniem wyroków skazujących dla osób, które zostały skazane za pomoc w aborcji - stwierdziła.

Dlaczego Broniarczyk krytykuje nie tylko Łobodę? 

- Chciałabym zaapelować do pani Doroty Łobody i innych posłanek, które tak hucznie świętują swój sukces, żeby przestały używać kobiet z mniejszych miejscowości do promowania się w mediach. Wiemy, że wygodnie jest wam robić z kobiet z mniejszych miejscowości zahukane, bez telefonów, internetu (...). Ale kobiety z całej Polski naprawdę dobrze sobie radzą, dzwonią do Aborcji bez Granic (...) zamawiają tabletki u nas. Czasem kupują leki u handlarzy i zostają oszukane. Mężów i partnerów, i których Dorota Łoboda opowiada,  też nie chciałbym romantyzować. Bo to nie jest tak, że mężowie i partnerzy najczęściej pomagają, prędzej zadzwonią na policję, jak się dowiedzą, że ich partnerka chce wziąć tabletki bez ich zgody. Tak jak było w sprawie Justyny Wydrzyńskiej, która została skazana - wyjaśniła aktywistka Aborcyjnego Dream Teamu. 

Redakcja poleca

Jak dodała kobietom "pomagają głównie aktywistki, matki babki, czasem przyjaciółki i ojcowie".

Tak wygląda legalna aborcja w Polsce. "To jest tragedia!"

- Gdzie jest źle i Dorota Łoboda mogłaby pomóc? W polskich szpitalach. Tam jest tragedia! - podkreśliła gościni TOK FM. I podała przykład szpitala we Wrocławiu, w którym pracuje dr Gizela Jagielska. Odbywają się tam protesty organizacji antyaborcyjnych. 

- Trafiła tam pacjentka, która miała prawo do legalnej aborcji, spełniała wszystkie przesłanki, ale aborcja się nie odbyła (...). Dlatego, że ktoś z personelu medycznego wyniósł do organizacji Kai Godek dane pacjentki - nie imię i nazwisko, ale to, w którym tygodniu ciąży jest, że będzie miała zabieg. Organizacja zaczęła organizować demonstracje przed szpitalem, wywierać presję, na swoich mediach społecznościowych informować o tym. I co się stało? Gizela Jagielska odmówiła pacjentce i szpital się ugiął, odmówił pacjentce legalnego zabiegu pacjentce z zagrożeniem zdrowia i życia - relacjonowała Broniarczyk. 

Redakcja poleca

Zdaniem rozmówczyni Anny Piekutowskiej "nie ma dziś żadnego pomysłu na to, co zrobić z tym, co organizacje antyaborcyjne wyczyniają w całej Polsce".  - Chciałabym zaapelować do tych wszystkich posłanek, które chwalą się tym, jaki odniosły sukces: Zajmijcie się legalną aborcją w polskim szpitalu! Bo to, jak wygląda aborcja w polskim szpitalu powyżej 12. tygodnia, to jest skandal! I to jest wina Doroty Łobody i wszystkich posłanek, które przez dwa lata brały publiczne pieniądze i nie robiły nic. Pisały jakąś ustawę, która nie zmieni absolutnie nic; również dlatego, że nie zostanie podpisana (przez prezydenta) - oceniła.

Broniarczyk uważa, że aby poprawić sytuację "wystarczyłoby spotykać się regularnie i naprawdę rozmawiać o tym, jak możemy zabezpieczyć lekarzy i pacjentki". Ale jej zdaniem "posłanki wolą nie spotykać się, brać pieniądze, nic nie robić, a potem wyjść na mównicę i zebrać oklaski". - Jest to obrzydliwe - podsumowała

Jaki finał ma sprawa pacjentki, której odmówiono aborcji we wrocławskim szpitalu? Całej rozmowy Anny Piekutowskiej z Natalią Broniarczyk wysłuchać można w aplikacji TOK FM. 

Źródło: TOK FM