`
,
Obserwuj
Gospodarka

Była czwórka, będzie piątka na inflacyjnym liczniku? Do paliw dołączą kolejni winowajcy wzrostów cen

Wojciech Kowalik
5 min. czytania
16.10.2026 07:10

Paliwa przyspieszyły wzrost cen we wrześniu. Inflacja sięgnęła 4,1 procent - podaje Główny Urząd Statystyczny. Właśnie przez benzynę i olej napędowy, których ceny biły we wrześniu rekordy. W październiku ten efekt złagodzi jednak trzecia odsłona pakietu CPN. 

Sklep
Sklep
fot. Zbyszek Kaczmarek / Forum

Skończył się czas, w którym z miesiąca na miesiąc taniała żywność. Choć wciąż długa jest lista produktów wyraźnie tańszych niż rok temu: od ogórków przez mięso drobiowe i wieprzowe po masło i jabłka. W kilkuprocentowym tempie rosną koszty utrzymania mieszkania i usługi: od wycieczek zagranicznych przez prywatne wizyty u lekarzy i edukację po usługi fryzjerskie. Inflacja jest wyraźnie powyżej poziomu uważanego za zdrowy dla gospodarki i naszych portfeli i na razie tam zostanie, bo do drogich paliw dojdą kolejne ryzyka inflacyjne: żywność oraz nowe taryfy na energię. 

Inflacja przebiła poziom 4 procent - choć na razie pewnie chwilowo. W tym odcinku powiemy:

  • co stoi za takim wzrostem cen - nietrudno odgadnąć głównych winowajców;
  • choć trudno w to uwierzyć, są produkty, za które na codziennych zakupach płacimy mniej; 
  • i co dalej ze wzrostem cen - czy na inflacyjnym liczniku zobaczymy piątkę z przodu?

We wrześniu ceny rosły w rocznym tempie 4,1 procent, czyli finalny odczyt Głównego Urzędu Statystycznego był jeszcze o oczko wyżej niż wstępny szacunek. Wszystko przez paliwa, bo wrzesień był miesiącem tego, czego wolelibyśmy nie pamiętać - benzyna biła rekordy powyżej 8 złotych za litr, diesel - grubo powyżej 9 złotych za litr. Aż w październiku przyszła trzecia odsłona programu CPN, która inflację trochę nam zbije. Czy jest się z czego cieszyć - do tego wrócimy za moment, a na razie zerknijmy w inflacyjne tabelki GUS-u, bo są tam bardzo ciekawe rzeczy. 

O paliwach już wspomnieliśmy - we wrześniu benzyna była o jedną trzecią droższa niż rok temu, olej napędowy - o blisko połowę. Co jednak ciekawe, na razie drogie paliwa nie rozlewają się szeroko po cenach w całej gospodarce, a ich wpływ widać głównie w kategoriach bezpośrednio związanych z poziomem cen paliw, nie tylko tych samochodowych. Bo: bilety lotnicze - na które przekłada się droga kerozyna - poszły w górę o 15 procent, wycieczki zagraniczne - tu też widać wpływ drogiego paliwa lotniczego - są o 10 procent wyższe niż rok temu, bilety autokarowe wzrosły o 6 procent, taksówki o 10 procent. Ale też na przykład zdrożały usługi kurierskie - paczki trzeba przecież przewieźć - poszły w górę o 10 procent, o niemal tyle samo zdrożały usługi przeprowadzkowe, w których transport też jest kluczowy. 

Ceny żywności w górę

Drogich paliw na razie nie widać w cenach żywności. Co więcej - choć trudno w to uwierzyć - wciąż jest cała masa produktów, za które w sklepach płacimy mniej niż rok temu. Głównie są to warzywa: ogórki tańsze o jedną czwartą, kapusta tańsza o ponad 10 procent, cebula, buraki, ziemniaki tańsze o 5-6 procent. Choć wyraźnie droższe są pomidory - ich ceny poszły w górę o 15 procent, ale wrzesień to już chylący się ku końcowi sezon na te warzywa. Na sklepowych półkach zauważalnie mniej płacimy za masło - aż o jedną czwartą tańsze, mleko, wieprzowina, drób o prawie 10 procent mniej przy kasie, tańsze są też mąka, sery, oleje, cytrusy i jabłka. To wpisuje się w deflacyjne trendy w żywności minionego lata. Deflacyjne, czyli z miesiąca na miesiąc ogólny wskaźnik cen żywności pokazywał ich spadek. I to w naszych portfelach łagodziło drożejące paliwa.

Ale ten dobry czas już się skończył. Kolejne miesiące przyniosą nam wyższe ceny żywności, zwłaszcza pszenicy, której zbiory były gorsze (a droższa pszenica to droższy chleb), ziemniaków, bo europejscy rolnicy po ubiegłorocznej klęsce urodzaju zmniejszyli zasiewy, owoców - ze względu na pogodę i niższe zbiory. Może też zacząć znów drożeć masło - wynika z analizy ekspertów PKO Banku Polskiego. Wciąż w miarę pomyślne są prognozy dla mięsa wieprzowego, którego na europejskim rynku jest za dużo. I dla rekordzistki cenowej sprzed dwóch lat, czyli kawy! Fenomenalnie udały się zbiory kawy w Brazylii, która jest tu potentatem, więc jej ceny na międzynarodowych rynkach spadły w miesiąc o blisko 10 procent. I prognozy też są całkiem niezłe: pierwszy raz od lat w tym sezonie na rynku może zostać niewielka nadwyżka ziaren kawy. 

Ogólne prognozy dla cen żywności nie są jednak najlepsze: globalny wskaźnik Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa FAO jest na poziomie najwyższym od trzech lat! Do tego dochodzą obawy o wpływ zjawiska pogodowego El Nino oraz efektów wojny na Bliskim Wschodzie, w tym - dostępności nawozów sztucznych, dla produkcji których gaz z tego regionu jest kluczowy. 

Inflacja wzrośnie do 5 procent?

No dobrze, zatankowaliśmy samochód, zrobiliśmy zakupy w supermarkecie, czas na rachunki za mieszkanie. Rosną, a jakże! O kilka procent w górę w rocznej skali poszły czynsze, wywóz śmieci, rachunki za wodę. Jeśli ktoś ogrzewa dom pelletem - jego ceny są o jedną czwartą wyższe niż rok temu. Ale prawdziwa fala podwyżek w rachunkach dopiero przed nami, od przyszłego roku, kiedy poznamy nowe taryfy na prąd i gaz dla gospodarstw domowych. O tym jeszcze za moment - w inflacyjnych prognozach, a na razie - jeszcze ceny usług.

Te też oczywiście w górę. Mówiliśmy już o rosnących cenach tych usług, które zależą bezpośrednio od cen paliw: taksówek, wycieczek, biletów na autobusy i samoloty. Ale w kategorii usługowej wzrost jest szeroki, zwykle kilkuprocentowy. Od prywatnych wizyt u lekarzy, przez usługi edukacyjne po wizyty u fryzjera - zrobienie nowej fryzury jest o 7 procent droższe niż rok temu.

I na koniec - prognozy. Czwórka z przodu na inflacyjnym liczniku jest faktem, ale na krótko. Bo już w trwającym październiku inflacja może przyhamować, dzięki programowi CPN, choć wciąż będzie utrzymywać się powyżej poziomu uważanego w skali makro za bezpieczny dla gospodarki i w skali mikro - za optymalny dla naszych portfeli. Ale jeśli od przyszłego roku rząd wycofałby się z programu CPN, a do tego dojdą wyższe taryfy na prąd, gaz i ogrzewanie i do tego jeszcze droższa żywność - ekonomiści mówią zgodnie: inflacja może wzrosnąć do 5 procent. A to wysoko i już odczuwalnie dla naszych domowych budżetów. 

Źródło: TOK FM

Redakcja poleca