,
Obserwuj
Polityka

Burza po decyzji ws. Szuchewycza i UPA. Bosacki w TOK FM mówi, co dalej z uchwałą lwowskich radnych

2 min. czytania
21.10.2026 11:11

Decyzja lwowskich władz obowodowych o honorowaniu dowództwa UPA nie wejdzie w życie. Polska miała otrzymać takie zapewnienie od bliskiego otoczenia prezydenta Wołodymira Zełenskiego. W "Poranku" TOK FM poinformował o tym wiceszef polskiej dyplomacji Marcin Bosacki.

Wołodymyr Zełenski
Wołodymyr Zełenski
fot. Ben Kriemann / ImageBROKER / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak odnośnie uchwały lwowskich radnych wypowiada się środowisko prezydenta Ukrainy?
  • Czy jest nadzieja, że kontrowersyjna decyzja nie wejdzie w życie?

Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. Marcin Bosacki, wiceminister spraw zagranicznych i poseł Koalicji Obywatelskiej, w "Poranku" TOK FM ostro skomentował decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej. Polityk ocenił, że uchwała może zaszkodzić relacjom między Warszawą, a Kijowem. Wskazał jednak, że strona ukraińska od wczoraj wysyła zapewnienia o wycofaniu tej decyzji:

- Najbliżsi współpracownicy prezydenta Ukrainy zapewniają nas od wczoraj, że ta decyzja nie wejdzie w życie. Trzymamy ich za słowo. Dobrym symptomem jest to, że wczoraj późnym wieczorem ze strony internetowej Lwowskiej Rady Obwodowej zniknęło obwieszczenie o tej uchwale. Miejmy nadzieję, że za tym pójdą kolejne kroki - tłumaczył gość Tomasza Sekielskiego.

Do sprawy w "Poranku" TOK FM odniosły się również dr Kinga Wojtas z UKSW oraz Magdalena Rigamonti z Onetu. Wojtas wyraziła nadzieję, że uchwała zostanie wycofana i ostrzegła, że może ona zaszkodzić nie tylko relacjom polsko-ukraińskim, lecz także stosunkom Ukrainy z Unią Europejską. Zwróciła uwagę, że w ukraińskiej debacie ścierają się różne narracje: z jednej strony UPA jest przedstawiana jako element budowania tożsamości narodowej i symbol walki o niepodległość, z drugiej pojawia się przekonanie, że Polska nie powinna ingerować w ukraińską politykę historyczną. Rozmówczynie wskazały też na ryzyko wykorzystania kontrowersji przez rosyjską propagandę, szczególnie w czasie, gdy Ukraina potrzebuje europejskiego wsparcia.

- Jesteśmy tym zbulwersowani. Ukraińskie służby powinny zbadać proces podejmowania decyzji przez przedstawicieli obwodowej rady we Lwowie, bo pachnie to rosyjską prowokacją - grzmiał w Radiu ZET rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz. 

O szerszych skutkach tej ustawy usłyszycie w pełnej rozmowie, dostępnej dla subskrybentów TOK FM.

Źródło: TOK FM