Afera Zondacrypto. "Piesiewicz to chodzące naruszenie jakichkolwiek standardów przyzwoitości"
- W mojej opinii pan Piesiewicz to chodzące naruszenie jakichkolwiek standardów przyzwoitości i zasad obowiązujących w życiu publicznym. Teraz do tego dochodzą potencjalne i to ciężkie zarzuty - tak Maciej Tomczykiewicz z KO komentował w TOK FM informację o tym, że prezes PKOl dostał od prezesa Zondacrypto zegarek wart 40 tys. euro.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie mogą być powiązania między Zondacrypto a Marcinem Romanowskim?
- Jak Maciej Tomczykiewicz ocenia informację o drogim zegarku?
- Czy zdaniem polityka Grzegorz Braun może stracić szansę na start w wyborach?
Prokuratura wystosowała we wtorek oświadczenie ws. Zondacrypto. Śledczy weryfikują informacje "dotyczące możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem" przez giełdę m.in. "działań podejmowanych przez osoby pomagające zbiegłemu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu".
- Najprawdopodobniej jest połączenie między kwestią finansowania przez Zondacrypto różnych działalności związanych z prawicowymi mediami i politykami. Możliwe, że to zaszło tak daleko, iż te środki były przeznaczone na ucieczkę pana Romanowskiego. Nie mogę wykluczyć, ale gdybam, bo moja wiedza wynika z tego punktu oświadczenia - komentował w "Wywiadzie politycznym" Maciej Tomczykiewicz, poseł Koalicji Obywatelskiej, wiceszef sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
TVN24 i Wirtualna Polska podały informację o prezesie Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosławie Piesiewiczu, który od prezesa Zondacrypto Przemysława Krala miał przyjąć zegarek o wartości 40 tys. euro. Piesiewicz twierdzi, że zapłacił za przedmiot.
- Z informacji przekazywanych przez media wynika, że mamy do czynienia z płatną protekcją, powoływania się na wpływy - w związku z czym z popełnieniem przestępstwa. W mojej opinii pan Piesiewicz to chodzące naruszenie jakichkolwiek standardów przyzwoitości i zasad obowiązujących w życiu publicznym. Teraz do tego dochodzą potencjalne i to ciężkie zarzuty - stwierdził gość TOK FM.
Tymczasem Lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun usłyszał we wtorek zarzut publicznego i wbrew faktom zaprzeczania zbrodniom nazistowskim (istnieniu komór gazowych w Auschwitz). Polityk nie przyznał się do winy, nie negując samych wypowiedzi na ten temat.
Braun zostanie wykluczony z polskiej polityki? - Mam taką nadzieję, niestety obawiam się, że z całą pewnością co do części swojego elektoratu zdoła w razie skazania spowodować, że będzie postrzegany jak męczennik - ocenił Tomczykiewicz.
Jaki wyrok sprawiłby, że Braun nie mógłby startować do Sejmu? - Musiałby być skazany z oskarżenia publicznego. Czy to byłby rok pozbawienia wolności, dwa czy trzy nie robi w tym przypadku różnicy - mówił polityk. Większe znaczenie ma to, czy sąd zdąży go prawomocnie skazać do wyborów.
Źródło: TOK FM