Dlaczego Watykan rozmawia z Rosją? "To przemyślana linia"
Przedstawiciel Watykanu spotkał się z szefem rosyjskiego MSZ. - Nie chodzi o to, żeby papież się dobrze poczuł czy żeby opinia publiczna była uśmiechnięta. Tylko o to, żeby realizować konkretną humanitarną, ludzką agendę - mówił w TOK FM Filip Flisowski z Kongresu Katoliczek i Katolików i magazynu "Kontakt".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co robi w Moskwie wysłannik Stolicy Apostolskiej?
- Na czym polega nietypowość działania Watykanu?
- Jakie cele osiąga przez rozmowę z "najgorszym łotrem"?
Ta wojna musi się skończyć - powiedział we wtorek w Moskwie szef dyplomacji Watykanu abp Paul Richard Gallagher do ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa. Przedstawiciel Watykanu podkreślał w rozmowie z szefem rosyjskiej dyplomacji, że obecnie "dialog jest ważniejszy niż kiedykolwiek" - przekazała agencja Ansa.
- Chodzi o sprawdzenie stanowisk i próbę rozmowy, żeby osiągnąć pewne punkty dyplomatyczne, choćby humanitarne - skomentował w "TOK 360" Filip Flisowski z Kongresu Katoliczek i Katolików i magazynu "Kontakt",
Gość Filipa Kekusza przypominał, że Watykan ułatwia np. procedurę wymiany jeńców i oddania porwanych dzieci ukraińskich.
Ale wizyta Gallaghera ma też być przygotowaniem wizyty w Moskwie kardynała Matteo Marii Zuppiego, która ma odbyć się prawdopodobnie w najbliższych miesiącach.
Flisowski mówił, że zarówno Zuppi, jak i Gallagher wcześniej rozmawiali ze stroną ukraińską. - To jest próba porozmawiania z drugą stroną. Stolica Apostolska ma od początku politykę, żeby rozmawiać. Ona jest krytykowana przez społeczność międzynarodową - podkreślił. Tak postępował papież Franciszek i to kontynuuje Leon XIV - zresztą Gallagher pełnił tę funkcję również za poprzedniego pontyfikatu.
- Przemyślana linia, która służy temu, żeby podtrzymać relacje dyplomatyczne. One umożliwiają ruchy humanitarne - zaznaczył gość TOK FM.
To strategia wspierana przez Wspólnotę Sant’Egidio, która zajmuje się pomocą humanitarną. - Próba niezrywania nawet z najgorszym łotrem. Niezrywania nici porozumienia, ponieważ nie chodzi o to, żeby papież się dobrze poczuł czy żeby opinia publiczna była uśmiechnięta. Tylko o to, żeby realizować konkretną humanitarną, ludzką agendę - stwierdził Flisowski.
- Pozycja Stolicy Apostolskiej jest nietypowa, ale przez tę nietypowość może doprowadzać do nietypowych, nieoczekiwanych, nieoczywistych rozwiązań - podsumował.
Źródło: TOK FM, PAP