,
Obserwuj
Polska

Tak wygląda przemoc wobec dzieci w Polsce. "Nie robią sobie nic z zakazu"

oprac. Anna Siek
3 min. czytania
28.10.2026 16:21

Jak pokazał najnowszy  "Barometr postaw wobec krzywdzenia dzieci" aż 1/3 Polek i Polaków uważa, że bicie dzieci można usprawiedliwić. Jeszcze więcej osób krzyczy na dzieci. - Dziecko potrzebuje bezpiecznej przystani, jeżeli doświadcza jakiejkolwiek formy przemocy w domu rodzinnym, to ma wpływ na jego zdrowie psychiczne, ale też na relacje, które będzie budował w przyszłości - mówiła w TOK FM Wiktoria Kinik z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

 1/3 Polek i Polaków uważa, że bicie dzieci można usprawiedliwić. Jeszcze więcej osób krzyczy na dzieci [zdjęcie ilustracyjne]
1/3 Polek i Polaków uważa, że bicie dzieci można usprawiedliwić. Jeszcze więcej osób krzyczy na dzieci [zdjęcie ilustracyjne]
fot. Wojciech Habdas / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile osób uważa bicie dzieci za niedopuszczalne? 
  • Jak wiele osób deklaruje, że są sytuacje, w których bicie dziecka można usprawiedliwiać?
  • Czy wielu rodziców krzyczy na swoje dzieci?
  • Jaki wpływ przemoc stosowana w domu rodzinnym ma na dzieci?

Najnowsze badanie "Barometr postaw wobec krzywdzenia dzieci" pokazało, że 65 proc. badanych mówi, iż kar cielesnych nie należy stosować. Ale ok. 1/3 Polek i Polaków (32 proc.) uważa, że są sytuacje, w których bicie dzieci można usprawiedliwić.

- To najwyższy wynik sprzeciwu Polaków ws. kar fizycznych wobec dziecka. Ale z drugiej strony 1/3 stosuje tzw. kary fizyczne wobec dziecka, a przypomnę, że od 2010 roku kary fizyczne wobec dziecka są prawnie zakazane. Nic sobie (te osoby) nie robią z tego zakazu, łamią po prostu prawo - mówiła w TOK FM Wiktoria Kinik z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, czyli organizacji, która prezentuje badanie. 

Dlaczego nadal tak wielu Polaków stosuje wobec dzieci kary fizyczne? - Czynników jest nadal bardzo wiele (...). Bardzo często dorośli, którzy mają dzieci, stosują przemoc, bo sami jej doświadczyli w domu - wyjasniła ekspertka w rozmowie z Anną Piekutowską. 

Krzyk to nie przemoc? 

Dziennikarka TOK FM zwróciła uwagę na wyniki dotyczące krzyczenia na dzieci. Badanie pokazało, że  "tylko 20 proc. badanych uważa, że krzyczenie na dziecko nigdy nie powinno być stosowane". - 75 proc. dopuszcza je w określonych okolicznościach Czy to znaczy, że jeśli chodzi o przemoc fizyczną, to coraz lepiej ją rozpoznajemy, ale jeśli chodzi o przemoc psychiczną, którą krzyk może reprezentować, to jest dużo gorzej? - pytała prowadząca "Zapytam inaczej". 

Redakcja poleca

- My przede wszystkim umniejszamy i bagatelizujemy. Tak samo, jeśli chodziło o przemoc fizyczną, kiedyś "klaps" to było słowo, które miało umniejszyć przemoc fizyczna wobec dziecka. Natomiast teraz się wydaje, że krzyk przecież nie robi dziecku krzywdy. Natomiast my bardzo głośno mówimy o krzyku, krytykowaniu, ignorowaniu i bagatelizowaniu problemów dzieci: to także jest przemoc psychiczna - podkreśliła Wiktoria Kinik. 

- Pamiętajmy, że dziecko potrzebuje bezpiecznej przystani. Jeżeli dziecko doświadcza jakiejkolwiek formy przemocy w domu rodzinnym, to ma wpływ na jego zdrowie psychiczne, ale też na relacje, które będzie budował w przyszłości. Długofalowo żadna forma przemocy nie daje żadnego pozytywnego rezultatu (...) - powiedziała gościni TOK FM. I dodała, że "dziecko potrzebuje od rodziców i opiekunów trzech głównych komponentów: wsparcia, obecności i docenienia".  

Redakcja poleca

Na przemoc trzeba reagować

Anna Piekutowska przypomniała sprawę rodziny z warszawskiej Białołęki i działania Rzeczniczki Praw Dziecka, która zareagowała na zachowanie matki dzieci, jakie zauważyła na ulicy. 

Gościni "Zapytam inaczej" podkreśliła, że nie chce mówić o tej konkretnej sprawie. Ale cytowała wyniki badań, z których wynika, że "zdecydowana większość społeczeństwa popiera interwencję instytucji w sytuacji przemocy i zaniedbania dziecka". 

Redakcja poleca

- Apeluję i bardzo państwa proszę: reagujmy na przemoc. Pokazujmy także naszym dzieciom, że nie zgadzamy się na to, żeby w Polsce dzieci były krzywdzone - apelowała. 

Całej rozmowy Anny Piekutowskiej z Wiktorią Kinik wysłuchasz w aplikacji TOK FM.  można nauczyć się, jak reagować? 

Jeśli jesteś w kryzysie lub wiesz o tym, że ktoś w kryzysie może potrzebować pomocy, skorzystaj ze wsparcia specjalistów:Linia wsparcia dla dorosłych, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 800 70 22 22.
Linia wsparcia dla dzieci i młodzieży, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 116 111.

Źródło: TOK FM