advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Ludzie

"Wojskowe" testy na lekcjach WF. Uczeń już kombinuje: Da się z tego zwolnić?

8 min. czytania
01.09.2025 06:34

WF w szkołach się zmienia. Od teraz ma przestać być lekcjami, z których masowo zwalniają się uczniowie. Czy jednak tak będzie? - Nawet jeśli mojego wuefistę zmuszą do tego, żeby niektóre lekcje prowadził po nowemu, czyli bezstresowo, to odbije sobie wszystko na wojskowych testach. Da się z tego zwolnić? - pyta w tokfm.pl 17-letni Kuba.

Nauczyciele często rzucają uczniom piłkę i zajmują się swoimi sprawami
Nauczyciele często rzucają uczniom piłkę i zajmują się swoimi sprawami
fot. Agencja Wyborcza

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Idą zmiany w lekcjach WF. Zamiast ciągłego wałkowania ogólnorozwojówki i gry w piłkę nożną, będzie też np. taniec i ćwiczenia relaksacyjne. Dojdą również ćwiczenia "wojskowe";
  • Co na to uczniowie? Przestaną wyłudzać od rodziców zwolnienia z wychowania fizycznego?
  • Skończą się czasy wuefistów podobnych do tego, który ma 17-letni Kuba? "Daje nam piłkę i już przez resztę lekcji tylko drze się: 'Udeeerz!'. No, mistrz treningu personalnego" - opisuje w tokfm.pl licealista.

Dagmara miga się od WF-u, jak może. Co najmniej parę razy w miesiącu staje przed matką z cierpieniem na twarzy, by wyłudzić zwolnienie. - Te lekcje to dla mnie wielka porażka. Czuję się na nich, jakby moje ciało nie należało do mnie - mówi 17-latka.

O rok młodsza Klaudia fałszuje podpis mamy pod zwolnieniami z WF. Robi to za jej zgodą, żeby za każdym razem nie zawracać jej głowy. 

Te zajęcia są stratą czasu. To rywalizacja z innymi, kto skoczy wyżej, pobiegnie szybciej, będzie lepszy na boisku. Jestem w tym słaba i nie ma sensu, żebym ścigała się z koleżankami. Tylko łapię od tego doły. Mama to rozumie i pozwala mi olewać WF - tłumaczy licealistka z Krakowa

Kuba już planuje swoją nieobecność na pierwszych zajęciach z wychowania fizycznego w nowym roku szkolnym. - Najgorsze są te powroty po wakacjach. Rok temu wuefista powiedział, że przez dwa miesiące wolnego najadłem się pringelsów i trzeba to naprawić. Rzucił to przy wszystkich i był wstyd. Wiem, że mam małą nadwagę, ale po co drzeć się o tym na całe boisko? - wzdycha 16-latek.

Redakcja poleca

Ponad 60 tysięcy uczniów w Polsce ma całoroczne zwolnienia z WF-u - wynika z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej. Ale niećwiczących młodych - z powodu miesiączki, kontuzji czy braku stroju - jest o wiele więcej. Spada więc sprawność fizyczna nastolatków i rosną ich problemy z nadwagą, co w dłuższej perspektywie odbija się również na ich zdrowiu psychicznym.

Idą zmiany w lekcjach WF. Skończy się ten "dramat" uczniów?

Wracam do Dagmary, by dopytać, dlaczego na WF-ie czuje, jakby jej ciało nie należało do niej. - Nauczycielka nie pyta mnie, co chcę ćwiczyć, tylko każe mi grać w siatkówkę, a tego nie umiem. Chce też decydować, w co się mam ubrać. Jak jestem na czarno, to komentuje przy wszystkich, że wyglądam jak stypiara. Potem ustawia mnie na boisku i zaczyna się dramat. Piłka ciągle mnie obija i chcę tylko uciec. To już nie moje ciało, przejęła je wuefistka - opisuje licealistka.

Po WF-ie nie czuję, że odzyskuję swoje ciało. Zwłaszcza gdy ćwiczenia nie są na ostatniej lekcji, tylko trzeba po nich pójść jeszcze na biologię i matematykę. - Idę tam spocona, bo w naszej biedaszkole nie ma nawet pryszniców. Przez resztę lekcji czuję się źle. Oblecha! - dodaje.

Z kolei Klaudię wkurza, że wuefistka mocno skraca dystans i publicznie wywleka jej prywatne sprawy. Daje uczennicy jakieś ćwiczenie do wykonania, po czym podchodzi i pyta, skąd u niej te dodatkowe kilogramy, dlaczego przefarbowała włosy, po co zrobiła piercing ucha. Nastolatka tego nie lubi, bo to ściąga dodatkową uwagę koleżanek i wystawia ją na ocenę rówieśniczek.

- Kiedy mam doła, to nauczycielka od razu pyta, czy mam jakieś problemy z chłopakiem. Nie, to nie troska. Gdyby tak było, pogadałaby ze mną gdzieś na boku. A ona wjeżdża mi w prywatne sprawy przy innych. To zwyczajne wścibstwo - podkreśla Klaudia.

Opowieści wyniesione z WF-u to dla wielu uczniów historie o upokorzeniach. Kolejne pokolenia Polek i Polaków podają je sobie i przeglądają się w nich jak w lustrze. Czy ministra edukacji Barbara Nowacka je zbije, zmieniając lekcje wychowania fizycznego?

WF po nowemu. "Na starym czułem się wtedy jak g..no"

Od września ma być więcej WF-u na świeżym powietrzu, niezależnie od pory roku. Jednak 16-letni Kuba nie jest tym zachwycony. - Po prostu będziemy więcej grać w piłkę na boisku. Jak to robimy na ostatniej lekcji, inne chłopaki już wracają ze szkoły. Zatrzymują się przy nas i komentują. A ja nie umiem grać w piłkę. Stoję tam i chcę tylko, żeby piłka nie poleciała w moją stronę. Bo będę musiał ją kopnąć i zacznie się krindż. Polecą teksty: "Co za debli!", "Wezmą cię do Barcy!". W takich sytuacjach nikt nie odpuszcza - opisuje licealista.

Jak dodaje, WF wszystko mu psuje. Poza nim jest lubiany, bo pomaga ogarniać kolegom matematykę i fizykę, w których jest dobry. Umie też rozładowywać żartami „dramy”, jakie wybuchają między kumplami. To go ustawia w grupie, ale tylko do momentu rozpoczęcia zajęć WF-u. Po nich koledzy patrzą na niego z politowaniem. - Czuje się wtedy jak g..no - wyznaje.

Redakcja poleca

Na pomoc uczniom takim jak Kuba przychodzi nowa podstawa programowa wychowania fizycznego. Zajęcia WF mają być różnorodne i dostosowane do zainteresowań, stanu zdrowia i kondycji fizycznej uczniów. Zamiast ciągłego wałkowania ogólnorozwojówki, gry w piłkę nożną i siatkówkę, będzie też np. taniec, ćwiczenia relaksacyjne, aerobik i prezentacje własnych "zajawek" sportowych. Testy sprawnościowe nie znikną, ale nie będą już zaliczane na ocenę.

Bo w WF-ie po nowemu chodzi już nie tylko o sprawność fizyczną, ale też o naukę współdziałania w zespole, budowanie poczucia własnej wartości, radzenie sobie ze stresem i dbanie o zdrowie psychiczne. Nie pomoże w tym obijanie piłką uczniów, którzy nie radzą sobie na boisku.

Kuba zawiesza się na zdaniu, które czytam na głos z nowej podstawy programowej WF: "Zaleca się rozszerzenie zestawu gier zespołowych i rekreacyjnych". - To, że zalecam się do koleżanki, jeszcze nie znaczy, że coś z tego wyjdzie - komentuje nastolatek i od razu przyznaje, że "pojechał sucharem". - A tak na serio: mój wuefista jest stary i wygląda, jakby był w tej szkole od początku lat 2000. Pewnie od zawsze każe grać uczniom w piłkę. Nie wiem, czy teraz nagle pozwoli nam robić coś innego - powątpiewa Kuba.

Rewolucja w lekcjach WF? "Wow, to byłoby wejście szkoły w XXI wiek"

- O, wow, to byłoby super! - podpala się Dagmara, gdy jej mówię, że oprócz zwykłych zajęć WF licealiści będą mogli wybierać m.in. turystykę, zajęcia rekreacyjno-zdrowotne i taniec. Zwłaszcza ten ostatni ją kręci. W nowej podstawie programowej czytam, że nastolatka ma uczyć się np. "wyrażania emocji przez ruch", ale też organizowania tańców w parach lub grupach, by nabierać poczucia sprawczości. - To byłoby mocne wejście szkoły w XXI wiek. Taniec to moje marzenie. A będzie latino? - pyta.

Gdy w dokumencie resortu edukacji nie znajduję nic o tym zmysłowym i żywiołowym tańcu, Dagmara trochę gaśnie. Później robi to jeszcze mocniej, bo uświadamia sobie, że zapowiadane zmiany będzie musiała wprowadzić jej wuefistka. - Już ją widzę, jak chowa piłkę do siatkówki i wychodzi na parkiet, żeby nam pokazać taniec nowoczesny (jest o nim mowa w podstawie programowej - przyp. autora). Prędzej sobie wyobrażę, że nasza szkolna zakonnica zajdzie w ciążę - wzdycha dziewczyna.

Z kolei Klaudię cieszy, że wreszcie będzie mogła podzielić się na WF-ie swoją rowerową zajawką. Może to zrobić w formie prezentacji, w czasie której pokaże swoje postępy np. w aplikacji mobilnej. - Czasem po szkole, ale głównie w weekendy robię różne trasy z mamą albo koleżanką, a potem dzielę się nimi w apce z innymi. Nie dla rywalizacji, ale żeby się pochwalić. Gdybym mogła to robić na WF-ie, byłoby super. Kiedyś próbowałam powiedzieć o tym nauczycielce, żeby ciągle nie wychodzić przed nią na taką flegmę, ale jej to nie obchodziło - wspomina.

Podoba jej się jeszcze jedna nowość, którą znajduję w dziale "Relaksacja i odprężenie" podstawy programowej. Wygląda na to, że Klaudia na WF-ie dostanie narzędzia do radzenia sobie ze stresem: nauczy się np. technik oddechowych, rozciągania i masażu mięśni. - Super, brzmi trochę jak joga. Myślę, że nam się to przyda. Dorośli czasem mówią: "A czym ty się dziecko możesz stresować?", ale to są głupoty. Mnóstwo z nas ma stres i kryzysy psychiczne - tłumaczy licealistka.

"Wojskowe" testy na lekcjach WF. "Da się z tego zwolnić?"

Wszystkich moich rozmówców niepokoi zapowiedź, że na nowym WF-ie będą musieli przejść "próby sprawnościowe stosowane w rekrutacji do służb mundurowych", np. do wojska. Będą liczyły się: siła, szybkość, wytrzymałość i koordynacja ruchowa.

- Jezu, jakby chcieli nas przygotować na wojnę - łapie się za głowę Dagmara. - Bo niby jak inaczej? Tych, którzy po ogólniaku chcą pójść do policji czy wojska, jest najwyżej kilku. A te ćwiczenia mają być dla wszystkich - dodaje.

- To kojarzy mi się z ostrym ciśnięciem. Nawet jak mojego wuefistę zmuszą do tego, żeby niektóre lekcje prowadził po nowemu, czyli bezstresowo, to odbije sobie wszystko na wojskowych testach. Da się z tego zwolnić? - Kuba odruchowo szuka wyjścia awaryjnego.

- Z tego ucieszą się tylko umięśnieni kolesie, którzy na żadnym przedmiocie nie dają rady, tylko na WF-ie. Wszystkich tam wyzywają od łajz. Spoko, że będą mieli coś swojego, ale ja akurat się z tego nie cieszę - stwierdza Klaudia.

Lekcje WF w nowej odsłonie. Wuefista przestanie krzyczeć "Udeeerz!"?

Kuba nie uprawia sportu, ale ma kolegów którzy chodzą na siłownie. Nie żadnych osiłków łykających podejrzane "suplementy", tylko zwykłych chłopaków, którzy popłynęli z falą mody na takie treningi. - Nawet oni nie lubią WF-u w szkole. Przy ich trenerach z siłowni nasz wuefista wypada jak jakiś pijany koleś. Najpierw każe nam robić rozgrzewkę, a potem daje piłkę i już przez resztę lekcji tylko drze się: "Udeeerz!", "Dajeeesz na bramkę!", "Waaalnij!". No, gość jest mistrzem treningu personalnego - ironizuje.

- U nas jest to samo - kiwa głową Klaudia. Dodaje, że wuefistka "cały raz" pokazała, jak złapać piłkę i odbić się z nią, żeby rzucić do kosza. A teraz po prostu każe uczennicom grać i często wtedy zajmuje się innymi sprawami. Dziewczyny nie dorzucają do celu, frustrują się, mają poczucie bezsensu.

Redakcja poleca

- Dlatego fajnie, że ktoś coś próbuje zmienić w WF-ie, ale i tak dużo będzie zależało od nauczycieli. Jeśli znowu zostanie tylko siatkówka, to dalej będę brała zwolnienia od mamy albo zapominała stroju - zapowiada Dagmara.

Ewakuacyjne plany nastolatki może jednak pokrzyżować kolejna zmiana na lekcjach WF. A to dlatego, że teraz ma być trudniej zwalniać się z tych zajęć. - Jeżeli uczeń mówi: "Dzisiaj nie ćwiczę, bo mnie brzuch boli", to nauczyciel spokojnie może mu powiedzieć: "Nie graj w koszykówkę, nie skacz w dal, ale zrób 10 tys. kroków" - sugerowała nauczycielom ministra edukacji Barbara Nowacka i podsuwała im aplikacje do mierzenia kroków.

- A tam, najwyżej dostanę do zrobienia 10 tysięcy karnych kroczków. Chętnie bym potańczyła, ale jak zmiany nie wypalą, to będzie po staremu i obejdziemy system - podsumowuje Dagmara.

Chcesz zgłosić temat, opowiedzieć swoją historię? Napisz do autora: konrad.oprzedek@tok.fm