,
Obserwuj
Polityka

Sikorski krytykuje Nawrockiego. "Prezydent w Polsce nie jest Królem Słońce"

3 min. czytania
02.11.2026 15:32

Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski powiedział w poniedziałek, że prezydent Karol Nawrocki osobiście nakłaniał ambasadorów do rezygnacji ze stanowisk. To nie jest rola prezydenta - zaznaczył szef polskiej dyplomacji.    

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
fot. Jakub Porzycki / Forum

Sikorski krytykuje Nawrockiego. "Prezydent w Polsce nie jest Królem Słońce"

Sikorski poinformował w sobotę w TVN24, że dotychczasowi ambasadorowie w Chinach i Rumunii: Jakub Kumoch i Paweł Soloch, którzy złożyli rezygnację ze swoich funkcji, byli do tego "nakłaniani przez personel prezydenta" Nawrockiego.

Dodał, że także na kandydatów na kolejnych ambasadorów wywierane są naciski. Kumoch i Soloch oznajmili wcześniej, że ich decyzja to reakcja na sytuację wokół TK. Obu mianował ówczesny prezydent Andrzej Duda.

W poniedziałek w Sejmie szef MSZ zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami, że sędziów do Trybunału Konstytucyjnego wybiera Sejm, a nie prezydent, który - jak mówił - "ma swoje protokolarne role, ale nie daje mu to podstawy do rządzenia Polską".

- Prezydent może według własnego widzimisię nadać komuś order, może nadać komuś obywatelstwo polskie, może kogoś ułaskawić, natomiast nie może wybierać sędziów i nie może też wybierać ambasadorów - powiedział Sikorski.

Jednocześnie podkreślił, że musi skorygować swoją wcześniejszą wypowiedź dotyczącą ambasadorów.
- Myślałem, że to personel pana prezydenta nakłaniał ambasadorów do rezygnacji ze stanowisk, do porzucenia swojej misji. Okazało się, że robił to osobiście prezydent. To nie jest rola prezydenta, zmuszanie polskich ambasadorów do rezygnacji - oświadczył szef MSZ.

Dopytywany, skąd ma informacje na ten temat, Sikorski odparł: "Mamy tę wiedzę w MSZ". 

- Rolą prezydenta nie jest rządzenie Polską, tak jak rolą sędziów TK nie jest branie 40 tys. zł za nicnierobienie - powiedział Sikorski. 

Zaznaczył, że opozycja musi się przyzwyczaić do tego, że naturalną koleją wymiany kadencji powstała w TK nowa większość i ona ma prawo do podejmowania decyzji. 

Sikorski był pytany też o pomysł resetu konstytucyjnego.

Szef MSZ odparł, że prezydent powinien wykonywać swoje obowiązki, a powoływanie wybranych przez Sejm sędziów jest jednym z nich. - Nie potrzeba żadnego resetu - ocenił. 

Pytany o listę nieobecnych na sobotnich konsultacjach u prezydenta, czyli polityków KO i Lewicy, Sikorski odparł, że dla niego najbardziej szokująca jest lista tych, którzy byli na nich obecni.  - Ja mam alergię na zapach ruskich onuc. Znaczy (Grzegorz) Braun to jest gość, który ma zarzuty zaantysemityzm, za negowanie holokaustu, za napaści tu, przecież tu w Sejmie, byliście przy tym, widzieliście to, tak? I teraz jest partnerem do rozmów z prezydentem, do bycia przyjmowanym w Pałacu Prezydenckim? Bardzo się dziwię, że pan prezydent tak daleko zabrnął - mówił Sikorski.

W sobotę w Pałacu Prezydenckim odbyły się rozmowy prezydenta Karola Nawrockiego z przedstawicielami niektórych klubów i kół parlamentarnych; uczestniczyli w nich m.in. Grzegorz Braun i Włodzimierz Skalik z koła Konfederacji Korony Polskiej, ale też posłowie PiS, PSL, Rozwoju Plus, Razem i Konfederacji. 

Sikorski ocenił, że prezydent - poprzez nieprzyjmowanie ślubowania sędziów - chce bez zmiany konstytucji uczynić z Polski republikę prezydencką i robić to poprzez wymuszanie, także fizyczne. - Na to nie może być zgody. Będziemy bronić konstytucji, w której prezydent ma rolę reprezentacyjną, a nie jest szefem władzy wykonawczej - oświadczył szef MSZ. 

- Prezydent ma określone w konstytucji uprawnienia. Wchodzenie siłą do budynków publicznych nie jest jednym z nich. I ja przestrzegam dżentelmenów z Kancelarii (Prezydenta), że jeśli spróbują siłą wejść do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, to im to uniemożliwimy. Znaczy prezydent w Polsce nie jest Królem Słońce. Ma określone w konstytucji prerogatywy - podkreślił.

Do kryzysu w Trybunale doszło po ogłoszeniu w piątek przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Za osobę kierującą pracami Trybunału została uznana wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Następnie przed siedzibą TK doszło do napięć i demonstracji, a na miejscu pojawiła się policja

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca