,
Obserwuj
Polityka

"Przeżuła i wypluła" Polskę 2050. Mucha mówi wprost. "Pełczyńska-Nałęcz grała tylko na siebie"

3 min. czytania
26.10.2026 10:22

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz niszczyła Polskę 2050 przez długie lata, aż w końcu ją zniszczyła - mówiła TOK FM posłanka niezrzeszona, a niegdyś członkini tej partii, Joanna Mucha.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Szymon Hołownia
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Szymon Hołownia
fot. Jacek Szydłowski / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co się stało w partii Polska 2050?
  • Dlaczego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z partii i z rządu?
  • Czego - zdaniem Joanny Muchy - rząd koalicyjny nie dowiózł?

Joanna Mucha, posłanka niezrzeszona, była wiceminister edukacji oświadczyła w rozmowie z Dominiką Wielowieyską, że podtrzymuje decyzję o wycofaniu się z polityki po zakończeniu obecnej kadencji. - Nie ma partii politycznej, z której mogłabym dzisiaj wystartować - mówiła Mucha, która odeszła z partii Polska 2050.

- To była niezwykle ważna i potrzebna inicjatywa polityczna. Bez Polski 2050, bez Trzeciej Drogi, którą stworzyliśmy, nie byłoby wygranej w 2023 roku. To trzeba uznać za pewnik - oceniła swoją byłą partię gościni "Poranka" TOK FM". W opinii Joanny Muchy Polska 2050 - jako świetne środowisko - miała szansę przełamać polaryzację w polskiej polityce.

Winne rozpadowi partii - zdaniem Muchy - są dwie osoby: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz Szymon Hołownia. - Katarzyna w końcu wyszła z Polski 2050 w sposób zupełnie nieakceptowalny, przeżuwając ją i wypluwając - skomentowała była wiceminister edukacji. 

Huczne odejście Pełczyńskiej-Nałęcz

W ocenie Joanny Muchy, problemy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w rządzie wynikały z tego, że nie przyjęła roli, którą wyznaczył jej premier, Donald Tusk. Polityczka bez zapowiedzi odeszła z rządu i rzuciła teką ministry funduszy i polityki regionalnej w czwartek. Jak oświadczyła, koalicja - w tym znaczna część posłów Polski 2050- stanęła "przeciwko ludziom, a za politykierskimi układami".

Inaczej jej odejście widzi Joanna Mucha. - Katarzyna to jest osoba, która zawłaszcza wszelkie zasoby i nie pozwala na to, żeby ktokolwiek miał do nich dostęp - stwierdziła posłanka niezrzeszona. Była ministra miała też "wygryzać" różnych ludzi, którzy mogli jej zagrozić.

Redakcja poleca

Na uwagę redaktorki Wielowieyskiej, że Szymon Hołownia mówił, iż partia była zarządzana zespołowo, gościni audycji zaprzeczyła. - Mieliśmy zarząd, który był atrapą zarządu. Decyzje były podejmowane, szczerze mówiąc, nie wiem gdzie. Ale na pewno nie na zarządzie - tłumaczyła Mucha. I dodała, że decyzje były podejmowane prawdopodobnie głównie przez Hołownię i Pełczyńską-Nałęcz. - A teraz się pokłócili - skwitowała polityczka.

- Szymon przez całe lata ślepo wierzył Katarzynie. Do momentu, kiedy to Katarzyna doprowadziła do tego, że Szymon nie wystartował w wyborach wewnętrznych - mówiła Joanna Mucha. W jej ocenie Pełczyńska-Nałęcz to osoba, która "grała wyłącznie na siebie". Była ministra funduszy "oddała" partię założycielowi Szymonowi Hołowni i została wykluczona z Polski 2050.

Dominika Wielowieyska spytała również o pogłoski na temat prześladowania i mobbingowania Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w rządzie. Co odpowiedziała Joanna Mucha? Posłuchaj całej rozmowy w TOK FM

Koalicja nie dowozi. Wyborcy rozczarowani

Gościni TOK FM wskazała również, czego koalicja - jej zdaniem - nie dowiozła.

- Dominującą emocją w społeczeństwie jest dzisiaj emocja rozczarowania, emocja wkurzenia - mówiła Joanna Mucha. Według niej to kwestia m.in. braku strategii. - Cały resort nie wie, gdzie idzie - komentowała rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej. Najmniej rząd zdziałał - w opinii Muchy - w kwestiach społecznych.

Źródło: TOK FM