"Przeżuła i wypluła" Polskę 2050. Mucha mówi wprost. "Pełczyńska-Nałęcz grała tylko na siebie"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz niszczyła Polskę 2050 przez długie lata, aż w końcu ją zniszczyła - mówiła TOK FM posłanka niezrzeszona, a niegdyś członkini tej partii, Joanna Mucha.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co się stało w partii Polska 2050?
- Dlaczego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z partii i z rządu?
- Czego - zdaniem Joanny Muchy - rząd koalicyjny nie dowiózł?
Joanna Mucha, posłanka niezrzeszona, była wiceminister edukacji oświadczyła w rozmowie z Dominiką Wielowieyską, że podtrzymuje decyzję o wycofaniu się z polityki po zakończeniu obecnej kadencji. - Nie ma partii politycznej, z której mogłabym dzisiaj wystartować - mówiła Mucha, która odeszła z partii Polska 2050.
- To była niezwykle ważna i potrzebna inicjatywa polityczna. Bez Polski 2050, bez Trzeciej Drogi, którą stworzyliśmy, nie byłoby wygranej w 2023 roku. To trzeba uznać za pewnik - oceniła swoją byłą partię gościni "Poranka" TOK FM". W opinii Joanny Muchy Polska 2050 - jako świetne środowisko - miała szansę przełamać polaryzację w polskiej polityce.
Winne rozpadowi partii - zdaniem Muchy - są dwie osoby: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz Szymon Hołownia. - Katarzyna w końcu wyszła z Polski 2050 w sposób zupełnie nieakceptowalny, przeżuwając ją i wypluwając - skomentowała była wiceminister edukacji.
Huczne odejście Pełczyńskiej-Nałęcz
W ocenie Joanny Muchy, problemy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w rządzie wynikały z tego, że nie przyjęła roli, którą wyznaczył jej premier, Donald Tusk. Polityczka bez zapowiedzi odeszła z rządu i rzuciła teką ministry funduszy i polityki regionalnej w czwartek. Jak oświadczyła, koalicja - w tym znaczna część posłów Polski 2050- stanęła "przeciwko ludziom, a za politykierskimi układami".
Inaczej jej odejście widzi Joanna Mucha. - Katarzyna to jest osoba, która zawłaszcza wszelkie zasoby i nie pozwala na to, żeby ktokolwiek miał do nich dostęp - stwierdziła posłanka niezrzeszona. Była ministra miała też "wygryzać" różnych ludzi, którzy mogli jej zagrozić.
Na uwagę redaktorki Wielowieyskiej, że Szymon Hołownia mówił, iż partia była zarządzana zespołowo, gościni audycji zaprzeczyła. - Mieliśmy zarząd, który był atrapą zarządu. Decyzje były podejmowane, szczerze mówiąc, nie wiem gdzie. Ale na pewno nie na zarządzie - tłumaczyła Mucha. I dodała, że decyzje były podejmowane prawdopodobnie głównie przez Hołownię i Pełczyńską-Nałęcz. - A teraz się pokłócili - skwitowała polityczka.
- Szymon przez całe lata ślepo wierzył Katarzynie. Do momentu, kiedy to Katarzyna doprowadziła do tego, że Szymon nie wystartował w wyborach wewnętrznych - mówiła Joanna Mucha. W jej ocenie Pełczyńska-Nałęcz to osoba, która "grała wyłącznie na siebie". Była ministra funduszy "oddała" partię założycielowi Szymonowi Hołowni i została wykluczona z Polski 2050.
Dominika Wielowieyska spytała również o pogłoski na temat prześladowania i mobbingowania Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w rządzie. Co odpowiedziała Joanna Mucha? Posłuchaj całej rozmowy w TOK FM
Koalicja nie dowozi. Wyborcy rozczarowani
Gościni TOK FM wskazała również, czego koalicja - jej zdaniem - nie dowiozła.
- Dominującą emocją w społeczeństwie jest dzisiaj emocja rozczarowania, emocja wkurzenia - mówiła Joanna Mucha. Według niej to kwestia m.in. braku strategii. - Cały resort nie wie, gdzie idzie - komentowała rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej. Najmniej rząd zdziałał - w opinii Muchy - w kwestiach społecznych.
Źródło: TOK FM