Rząd Donalda obalą kibole? "Pytanie, czego będą za to chcieli"
Kibole wspierali Karola Nawrockiego w walce o prezydenturę. Ale czy to koniec ich ambicji politycznych? - To jest środowisko dobrze zorganizowane, głośne, które jak chce komuś zaszkodzić, to zaszkodzi. Z drugiej strony mogą oczywiście komuś pomagać. Pytanie, czego będą za to chcieli - mówiła Karolina Lewicka w podcaście "Dzieje się" w TOK FM.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego wybór Karola Nawrockiego był momentem przełomowym dla środowiska kibiców
- Czy środowiska kibiców wejdą do wielkiej polityki
Kibice piłkarskich klubów po raz 18. zebrali się na Jasnej Górze. Kolejny raz w tej pielgrzymce wziął udział Karol Nawrocki, po raz pierwszy jako prezydent. Nawrocki na Jasnej Górze serdecznie przywitał się z Pawłem "Dragonem" T. - skazanym w I instancji m.in. za napaść z użyciem broni, podżeganie do napadu, zastraszanie świadków, organizowanie ustawek, propagowanie nazizmu, kierowanie gangiem czy pobicia.
- Mamy takiego prezydenta, takiego wybraliśmy. Polacy wiedzieli, na kogo głosują - komentował w podcaście "Dzieje się" Wojciech Szacki. W czasie kampanii prezydenckiej Nawrocki chwalił się nie tylko kibicowaniem, ale braniem udziału w kibolskich ustawkach.
Karolina Lewicka powołała się na dziennikarzy trójmiejskiej "Gazety Wyborczej", którzy w reportażu TVN stwierdzili, że wśród kibiców "tworzy się coś większego". - Ludzie, którzy zarządzali stadionem Lechii Gdańsk, plus część w środowisku przestępczym, teraz myślą, żeby mieć wpływ na politykę, tworzyć agendę polityczną. Wybór Karola Nawrockiego był przełomowym momentem dla tego środowiska, bo "ktoś z nas" został prezydentem - mówiła.
Wedle informacji dziennikarki TOK FM, na wtorkowym posiedzeniu rządu Donald Tusk miał być zaniepokojony tym, że Nawrocki stawia na środowisko pseudokibiców. - Pewnie pamiętacie, że w kampanii wyborczej kibice na różnych stadionach rozwieszali banery z hasłem "Byle nie Trzaskowski", więc oni swoją robotę na rzecz Nawrockiego zrobili. I on im za to dziękował, że także dzięki nim został prezydentem - dodała.
Z drugiej strony - jak w "Rzeczpospolitej" napisała Zuzanna Dąbrowska - środowisko kibolskie to ok. 200 tys. osób w Polsce. - Nie jest to potężna siła, zważywszy na to, że w wyborach prezydenckich trzeba dostać ponad 10 milionów głosów - mówiła Lewicka. - Ale 200 tysięcy głosów decyduje - zwróciła uwagę Dominika Wielowieyska.
Najgorsze, co może się przydarzyć państwu
- To jest środowisko dobrze zorganizowane, głośne, które jak chce komuś zaszkodzić, to zaszkodzi. "Donald, matole, twój rząd obalą kibole" - pamiętamy kampanię parlamentarną 2011 roku. Akurat wtedy Platformie udało się wygrać, ale było nieprzyjemnie. Z drugiej strony mogą oczywiście komuś pomagać. Pytanie, czego będą za to chcieli - zastanawiała się Lewicka.
- Związki środowiska przestępczego z polityką to najgorsze, co może się przydarzyć państwu - stwierdziła Wielowieyska. Jak przypomniała dziennikarka "Gazety Wyborczej" i TOK FM, nie chodzi tu tylko o "Dragona", ale także np. "Wielkiego Bu", podejrzanego o handel narkotykami, który chwalił się znajomością z prezydentem.
- To jest środowisko, które być może będzie chciało coś na prezydencie wymuszać. Nie mogę tego wykluczyć, tym bardziej że pytanie, co się działo w czasie tych ustawek, co robił Karol Nawrocki, czy oni coś mają na ten temat, jakieś informacje. To wszystko mnie niepokoi - dodała.
Wielowieyska zastanawiała się też, jak czują się policjanci, agenci Centralnego Biura Śledczego, którzy rozpracowują grupy przestępcze, zajmujące się wymuszeniami, handlem narkotykami, sutenerstwem, a potem widzą, że "prezydent ściska się z jednym gościem, którego ścigali".
- Widać, jak czuje się prezydent. Jest rozpromieniony, widać, że czuje się naturalnie, jest rozluźniony. To jest jego środowisko, on z niego wyrósł. Myślę, że czuje się znacznie lepiej niż w wielu innych miejscach, w których teraz bywa częściej - podsumował Szacki.
Źródło: TOK FM