,
Obserwuj
Polityka

Szejna w TOK FM o wojnie Rosji i NATO: Musimy liczyć na amerykańskich żołnierzy. I na siebie

2 min. czytania
18.09.2026 09:42
Obserwuj nas na Google

Słowa Donalda Trumpa o tym, że wkrótce może nastąpić ogłoszenie lokalizacji amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce to dobra wiadomość - powiedział w TOK FM Andrzej Szejna. Wiceprzewodniczący sejmowej komisji obrony przyznał też, że boi się o premiera Donalda Tuska - a jednocześnie go podziwia.

Jednostka Stanów Zjednoczonych w Redzikowie
Jednostka Stanów Zjednoczonych w Redzikowie
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego baza żołnierzy USA jest ważna dla Polski?
  • Gdzie wybrał się premier Donald Tusk?
  • Co jest celem wizyty Tuska w Ukrainie?

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał na swojej platformie społecznościowej Truth Social o postępach w sprawie utworzenia w Polsce stałej bazy USA. Wspomniał też o prezydencie Karolu Nawrockim, nazywając go swoim przyjacielem.

- To oczywiście dobra wiadomość, bo wpisuje się w naszą strategię odstraszania Rosji - mówił w "Poranku TOK FM" wiceprzewodniczący sejmowej komisji obrony Andrzej Szejna. Poseł Nowej Lewicy przypomniał, że już od czasu zimnej wojny panuje przekonanie, że im większa jest obecność konwencjonalna Stanów Zjednoczonych w którymkolwiek kraju, tym większa jest pewność, że Stany Zjednoczone pospieszą z pomocą. Gość Jacka Żakowskiego wskazał, że Amerykanie w ten sposób otaczają swoich sojuszników "parasolem nuklearnym". - Niestety, ale doktryna sprzed pół wieku jest nadal aktualna - dodał wiceszef komisji obrony.

Jak podkreślił Szejna, w Polsce rotacyjnie są obecni amerykańscy żołnierze w liczbie od 9 do 12 tys. - Stała baza to właśnie element odstraszania Rosji, ponieważ mówi jasno: nie możesz uderzyć w Polskę i nie tylko dlatego, że jest członkiem NATO i dostaniesz odpowiedź całego Sojuszu, ale też dlatego, bo uderzając w Polskę zabijesz żołnierzy amerykańskich - tłumaczył gość TOK FM.

Ale - jak powiedział Andrzej Szejna - podczas gdy musimy liczyć na amerykańskich żołnierzy, to musimy też liczyć na siebie i patrzeć, co dzieje się już teraz. - Rosja prowadzi wojnę z NATO. Musimy wiedzieć, na kogo możemy liczyć w razie ataku - stwierdził poseł.

Redakcja poleca

Nocna wizyta Tuska w Ukrainie. "Przykład odwagi"

Premier Donald Tusk zapowiedział wczoraj, że w nocy będzie jechał przez Ukrainę i po powrocie przedstawi raport o tym, jak wygląda tamtejsza infrastruktura energetyczna. Premier pojechał na Ukrainę w czasie, gdy Rosja nie ustępuje w atakach zarówno na ukraińską kolej, jak i na elektrownie.

Jacek Żakowski spytał swojego gościa, czy nie boi się o Tuska. - Boję się o premiera, ale jednocześnie podziwiam, że w takiej sytuacji udaje się do Ukrainy - przyznał Szejna, mówiąc m.in. o precyzyjnych dronach uderzeniowych.

- To jest przykład odwagi oraz odpowiedzialności za państwo, ale przede wszystkim to jest konieczność czasów. Musimy porozmawiać o obronie przeciwdronowej i musimy współdziałać bardzo blisko z Ukrainą, korzystając z ich doświadczeń i sprzętu - zaznaczył wiceszef sejmowej komisji obrony. Jak dodał, celem wizyty Tuska w Ukrainie jest również rozmowa z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim o współpracy, jeśli dojdzie do kryzysu humanitarnego w Ukrainie.

Źródło: TOK FM