,
Obserwuj
Świat

Konflikt na Bliskim Wschodzie się rozlewa. "Huti urośli w siłę. Wykorzystują słabość USA"

2 min. czytania
17.09.2026 20:46
Obserwuj nas na Google

- Irańczycy rozlewają ten konflikt, robią to skutecznie i obnażają słabość Stanów Zjednoczonych oraz ich sojuszników na Bliskim Wschodzie - mówił Bartosz Bojarczyk.

Huti z rzekomo zestrzelonym F-15
Huti z rzekomo zestrzelonym F-15
fot. Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Huti walczą z Arabią Saudyjską?
  • Jakie ich milicje mają możliwości działania?

Nasila się front wojny na Bliskim Wschodzie między milicjami ruchu Huti z Jemenu a Arabią Saudyjską. W samym Jemenie od lat toczy się wojna domowa między szyitami (Huti) a sunnitami.

- Huti urośli w siłę. Wykorzystują słabość Stanów Zjednoczonych, Arabii Saudyjskiej wywołaną działaniami Iranu związanymi z wojną, którą wywołały Izrael i Stany Zjednoczone. Asymetryczne możliwości Huti są skuteczne. Arabia Saudyjska nie jest w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwa - mówił w "TOK 360" dr Bartosz Bojarczyk, politolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Saudyjczycy poprosili m.in. USA o pomoc, ale jak dotąd jej nie dostali. - To, co się dzieje w Jemenie, jest pokłosiem i częściowo skutkiem ataku na Iran. Iran od wielu lat skutecznie wspiera Huti. To sojusz szyicki - mówił gość Filipa Kekusza. Jak dodawał, konflikt na Bliskim Wschodzie się rozlewa, a USA i państwa arabskie "nad tym nie panują".

Jakie możliwości działania mają Huti? - Mają drony, rakiety przeciwokrętowe i przeciwlotnicze. Chwalą się - nie są to dane potwierdzone - że zastrzelili saudyjskiego F-15 za pomocą mało zaawansowanych systemów przeciwlotniczych. Oczywiście bez pomocy Iranu nie byłoby możliwe, żeby mieli taką siłę - stwierdził Bojarczyk.

Politolog zwrócił uwagę na fakt, który jego zdaniem przegapiły polskie media. - Ofensywa, która się rozpoczęła kilka dni temu, była dowodzona i wspierana przez doradców irańskich. Irańczycy rozlewają ten konflikt, robią to skutecznie i obnażają słabość Stanów Zjednoczonych oraz ich sojuszników na Bliskim Wschodzie - ocenił ekspert.

Źródło: TOK FM