Po co Putinowi wybory? To nie tylko "test lojalności"
W weekend wybory do Dumy. - To nic innego jak demonstracja pełni władzy i carte blanche dla przyszłych niepopularnych decyzji - mówiła w TOK FM Maria Domańska z Ośrodka Studiów Wschodnich.
- Przed Rosjanami wybory do Dumy;
- Co mają pokazać? I dlaczego? Na jakie poparcie mogłoby liczyć Jabłoko?
- O tym wszystkim mówiła w TOK FM Maria Domańska z Ośrodka Studiów Wschodnich.
18-20 września zaplanowano wybory do Dumy, niżej izby parlamentu Rosji. O to, po co Putinowi wybory, pytana była w TOK FM Maria Domańska z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Po co wybory w Rosji?
- Każdorazowo wybory w Rosji, tak zwane specjalne operacje wyborcze, to test dla całego aparatu administracyjnego, test sprawności i test lojalności. Akurat w tym roku to bardzo szczególne "wybory", a to dlatego, że pogarsza się sytuacja finansowa, gospodarcza i nastroje społeczne w Rosji. I jak zwykle zadaniem aparatu administracyjnego jest narysować jak najlepsze wyniki dla partii władzy Jednej Rosji. To raz. Dwa: uniknąć ewentualnie przejawów niezadowolenia w związku z tym, że znaczna część społeczeństwa rozumie, że to wyniki niemające zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością - mówiła w "Wywiadzie politycznym".
Jak od razu dodała, to też "demonstracyjne" pokazanie, że mimo coraz gorszej sytuacji lider jest silny, sprawny. I, co nie mniej ważne, jest w stanie zmusić cały kraj, by pokazać, że jego partia wygrywa w "dość szczególnej sytuacji". - Tegoroczne wybory to przede wszystkim plebiscyt poparcia dla wojny i polityki Putina, i wewnętrznej i zagranicznej - dopowiedziała w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Tym bardziej, że około dwóch trzecich Rosjan chciałoby negocjacji pokojowych i "coraz mniejszy odsetek naprawdę żarliwie popiera kontynuację wojny".
- To też nic innego jak demonstracja pełni władzy i carte blanche dla przyszłych niepopularnych decyzji. Z jednej strony pokazujemy Zachodowi, że cała Rosja jak jeden mąż stoi za Putinem - i nie jest tak bardzo istotne, czy na zachodzie wierzą w konkretne wyniki. Wierzą, że Putin jest w stanie zmusić wszystkich do ich zagwarantowania. To najważniejsze. Z drugiej - pokazujemy społeczeństwu rosyjskiemu, że rzekomo przeważająca większość Rosjan popiera to, co się dzieje. A wszyscy ci, którzy się sprzeciwiają, to odszczepieńcy, wrogowie i ludzie, którzy nie powinni w ogóle być w tej wspólnocie narodowej - wskazała też eksperta OSW.
"Kreml go bardzo szybko wyeliminuje"
W wyborach do rosyjskiej Dumy nie weźmie udziału opozycyjna partia Jabłoko, po tym jak zakazał tego Rosyjski Sąd Najwyższy. Była jedynym zarejestrowanym ugrupowaniem politycznym w Rosji, które otwarcie żądało końca wojny. Jednak gdy w sondażach poparcie dla niej zaczęło przekraczać 5-procentowy próg wyborczy, jak podała agencja dpa, pojawiły się prokuratorskie zarzuty.
- Pod naprawdę dętymi pretekstami wykreślano ich kandydaturę z wyborów - że doszło do łamania praw autorskich i tajemniczego finansowania z zagranicy. Dowolny pretekst był dobry - przypomniała Maria Domańska.
Wskazała przy tym, że według jednego z ośrodków badania opinii publicznej, niezależnego Extreme Scan, Jabłoko mogłoby dostać nawet 20 kilka procent głosów, nawet przy ograniczonej agitacji wyborczej.
- To pokazuje też, że ludzie w Rosji przez każdą szczelinę będą próbowali zamanifestować w jedyny obecnie bezpieczny sposób swoje antywojenne poglądy, bo jak na razie głosowanie na kandydata, który jest antywojenny nie jest jeszcze nielegalne. Ale jak się okazuje już nielegalna jest próba startowania takiego kandydata w wyborach - oceniła też w TOK FM.
- A czy Jabłoko teraz nie urośnie w oczach młodego antywojennego pokolenia? Czytam, że na kryzysie wokół tego ugrupowania zyskał wizerunek szefa partii - dopytywała prowadząca "Wywiad polityczny".
- Może tak się na chwilę stać. Ale jeżeli tak się stanie, to Kreml go bardzo szybko wyeliminuje z jakiejkolwiek gry politycznej. Już kilku przedstawicieli Jabłoka, rozpoznawalnych polityków, zostało uwięzionych. Za dyskredytację armii, za sianie rzekomych fejków o działalności rosyjskiej armii w Ukrainie - odpowiedziała Maria Domańska.
Wyborom do Dumy w Rosji towarzyszyć będą również wybory lokalne. Do obsadzenia będzie łącznie ok. 20,7 tys. mandatów i stanowisk pochodzących z wyborów.
Źródło: TOK FM