advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Co powie Morawiecki w expose? Dwa scenariusze. "Gwóźdź do politycznej trumny"

3 min. czytania
11.12.2023 09:13
Co usłyszymy w trzecim expose Mateusza Morawieckiego. Dr Anna Pacześniak w TOK FM wskazała dwa tropy. Zdaniem politolożki Morawiecki do jednego jednak nie posunie. - Autorzy tego expose nie każą mu mówić, co będzie robił w następnej kadencji. Są granice śmieszności - oceniła politolożka.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Trzecie expose Mateusza Morawieckiego zacznie się o 10 w Sejmie. Po wystąpieniu premiera, który podkreśla, że mamy do czynienia z historycznymi zdarzeniami, zaplanowane są wystąpienia klubów i kół poselskich. Głosowanie w sprawie wotum zaufania zaplanowano na godzinę 15.

Morawiecki ma tylko teoretyczne szanse, bo Prawu i Sprawiedliwości brakuje głosów w Sejmie. Klub PiS ma 191 posłanek i posłów, bo trzyosobowa reprezentacja Kukiz'15 stworzył własne koło. A sejmowa większość, którą tworzą Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Nowa Lewica dysponuje 248 głosami.

Morawiecki: Moje poniedziałkowe expose będzie w pewnym sensie historyczne

Co możemy usłyszeć od Mateusza Morawieckiego w trzecim expose? Zdaniem prof. Anny Pacześniak polityk, który sześć lat był premierem, postawi na mieszankę dwóch narracji, które już doskonale poznaliśmy.

Jak wyjaśniła gościni TOK FM, Morawiecki będzie skupiał się krytykowaniu "tego, czego nie ma, a zaraz będzie", czyli rządu Donalda Tuska. - Premier może uznać, że ma zdolności profetyczne. Oczywiście można się tego spodziewać, bo przecież Tusk nie kryje tego, co zamierza zrobić. Nie jest to polityk wyciągnięty z kapelusza, o którym nie wiadomo, jaki styl polityki uprawia. Akurat wiele rzeczy można powiedzieć o Tusku, ale nie to, że jest liderem zastępczym, bo jest to lider z krwi i kości. I jasne jest, że zwolennicy PiS i politycy Zjednoczonej Prawicy wiedzą, czego się obawiają - przekonywała w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u" politolożka Uniwersytetu Wrocławskiego.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Morawiecki oprócz krytykowania tego, co będzie po rządach PiS-u, może zająć się wychwalaniem tego, co było. Spodziewać się więc można wychwalania rządów Prawa i Sprawiedliwości. - Może mówić, że złote lata w Polsce już nie nastąpią, chyba że suweren przejrzy na oczy i zwróci władzę PiS. I mięsień twarzy mu nie drgnie - komentowała rozmówczyni Piotra Maślaka.

Expose Morawieckiego. "Są granice śmieszności"

W ocenie dr Pacześniak jest jedna rzecz, do której premier się, mimo wszystko, nie posunie. - Myślę, że autorzy tego exposé nie pokuszą się o kolejny gwóźdź do politycznej trumny Mateusza Morawieckiego i nie każą mu mówić, co będzie robił w następnej kadencji. Są granice śmieszności - oceniła politolożka.

Nie można zapominać, że istnienie dwutygodniowego rządu Mateusza Morawieckiego legitymizuje prezydent. Andrzej Duda po październikowych wyborach najpierw oznajmił, że "mamy dwie grupy polityczne, które twierdzą, że mają większość parlamentarną", a później zaprzysiągł nowy rząd Mateusza Morawieckiego, utworzony w tzw. pierwszym kroku konstytucyjnym.

Dostał od Kaczyńskiego zadanie. 'Przyćmi Morawieckiego, bo ten nie nadaje się do bitki'

Tym ruchem - mówiła ekspertka - Andrzej Duda zasłużył sobie miejsce w historii, choć w negatywnym tego słowa znaczeniu. - Przecież on sam nie wierzył w to, że ten rząd jest możliwy do realizacji, ale to ukrywał. Tutaj znowu mówimy o śmieszności w polityce. To taki element uzupełniający ten obraz, który jest i będzie jasny - obraz prezydenta, któremu nie udało się, mimo zdania legitymacji partyjnej, wyjść poza własne środowisko i zadziałać dla dobra wspólnego, jakkolwiek to dobro wspólne się rozumie - argumentowała dr Anna Pacześniak w rozmowie w TOK FM.