,
Obserwuj
Polityka

Wstrząs w polskim wojsku. Dymisja i zarzuty za pogubione miny

Marcin Krzemiński, TOK FM
4 min. czytania
10.01.2025 13:33
Do pięciu lat więzienia, za niewłaściwy nadzór nad bronią i amunicją, grozi łącznie czterem czynnym wojskowym, którzy w ubiegłym roku mieli doprowadzić do czasowego zaginięcia 240 min przeciwczołgowych - przekazała w piątek PAP prokuratura.
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER / Marysia Zawada/REPORTER
  • Wojsko zgubiło miny czołgowe, które po 10 dniach odnaleziono pod magazynem IKEA
  • Szef Inspektoratu Wsparcia generał dywizji Artur Kępczyński został zdymisjonowany, a wysocy rangą wojskowi złożyli podania o odejście z wojska
  • Teraz posłowie Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Śliwka i Zbigniew Bogucki rozpoczęli kontrolę poselską w Ministerstwie Obrony Narodowej

W czwartek MON poinformowało, że gen. dyw. Artur Kępczyński został odwołany ze stanowiska szefa Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. Nie podano powodów tej decyzji, którą podjął minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz; według doniesień medialnych dymisja ta ma związek z zaginięciem min przeciwczołgowych.

Miny przeciwczołgowe 'pojechały dalej w Polskę'

Wirtualna Polska informowała, że latem ubiegłego roku - w trakcie rozładunku pociągu z wojskowym sprzętem pod Szczecinem - żołnierze nie wyładowali całości towaru. W efekcie pozostawione w pociągu miny przeciwczołgowe TM-62 M - 40 skrzyń - 'pojechały dalej w Polskę' - ze składu amunicji w Hajnówce w województwie podlaskim do składu amunicji w miejscowości Mosty pod Szczecinem.

Według Onetu miny odnaleziono po 10 dniach pod magazynem IKEA - co portalowi potwierdziła prezeska IKEA Industry Poland Małgorzata Dobies-Turulska. Jak ujawnili też dziennikarze Onetu, 'zatrudnieni do wyładowania min w Mostach żołnierze nie zostali przeszkoleni przez zwierzchników ze środków wybuchowych. Dodatkowo wojskowe zwierzchnictwo naciskało na szybkie wyładowanie min, aby jak najszybciej oddać wagony PKP i nie płacić tzw. osiowego'.

Trzęsienie ziemi w wojsku 

Szef Inspektoratu Wsparcia generał dywizji Artur Kępczyński miał przez pewien czas ukrywać informacje o minach przed swoimi przełożonymi. W czwartek rzecznik MON Janusz Sejmej poinformował, że generał został zdymisjonowany.

Nazwisko jego następcy ma zostać ogłoszone w piątek lub w ciągu najbliższych dni - poinformował w piątek w RMF FM minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Pytany, ile czasu upłynęło od momentu, kiedy się dowiedział o tej sprawie, do dymisji gen. Kępczyńskiego opowiedział, że było to 'kilka miesięcy'.

W związku ze sprawą w ostatnich miesiącach ubiegłego roku podanie o odejście z wojska złożyli dawaj wysokiej rangi wojskowi, podał Onet.pl. Jak wskazał, to szef Oddziału Amunicji Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych płk Piotr Korneluk i jego zastępca Piotr Dych. Obaj byli odpowiedzialni za organizację transportu min. Dodatkowo, jak podaje portal, płk Dych był odpowiedzialny za kontrolę w obydwu składach po przetransportowaniu ładunku.

Nowe zakupy dla wojska to 'porywanie się z motyką na słońce? 'Duże wyzwanie'

Wojsko zgubiło miny. Jest stanowisko prokuratury

W piątek zastępca prokuratora okręgowego ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Poznaniu płk Bartosz Okoniewski poinformował PAP, że ws. zaginięcia min od sierpnia ub.r. śledztwo prowadzi Dział ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej Szczecin-Niebuszewo. - W tej sprawie zarzuty przedstawiono czterem osobom - trzem żołnierzom ze składu materiałowego Mosty (woj. zachodniopomorskie) i jednemu żołnierzowi ze składu materiałowego Hajnówka (woj. podlaskie). Zarzuty dotyczą braku nadzoru nad mieniem wojskowym w postaci min - powiedział prokurator.

Płk Okoniewski dodał, że dwóch z podejrzanych to oficerowie, a dwaj pozostali to podoficerowie. Niektórzy żołnierze przyznali się do zarzucanego im czynu, a inni nie. Wszyscy podejrzani są wojskowymi w służbie czynnej.

Kontrola poselska w MON. 'Miny poza kontrolą'

W piątek posłowie PiS Andrzej Śliwka oraz Zbigniew Bogucki rozpoczęli kolei kontrolę poselską w siedzibie MON. Zdaniem posła Śliwki, 'zagrożone zostało życie ludzi, żołnierzy'. - Takie sytuacje nigdy nie miały miejsca w innych państwach i nie powinny mieć miejsca również w kraju, który jest krajem przyfrontowym, który jest członkiem NATO - mówił na konferencji prasowej.

Zapowiedział, że w trakcie kontroli w MON, posłowie będą oczekiwali 'szczegółowych informacji', jak podczas zdarzenia wyglądał proces koordynacji i ochrona kontrwywiadowcza całego procesu. - Warto o tym mówić, że gdyby rządzący skupiali się na rzeczach ważnych, na rozwoju polskiej armii, na dbaniu o polskiego żołnierza, do takiej sytuacji by nie dochodziło - stwierdził Śliwka.

Zbigniew Bogucki (PiS) pytał z kolei, gdzie w ciągu tych kilkunastu dni była cywilna kontrola nad armią - minister obrony narodowej, jego wiceministrowie, a także Służba Kontrwywiadu Wojskowego czy Żandarmeria Wojskowa.

Sytuacja, w ocenie posła, jest nie tyle skandaliczna, co zagrażała bezpieczeństwu państwa oraz obywateli. - Przez kilkanaście dni te miny, można powiedzieć, były poza kontrolą - stwierdził Bogucki. - Może zajmowali się tym, czym zajmują się od ponad roku, czyli ściganiem opozycji - dodał.

Posłowie mają zamiar uzyskać 'szczegółowe informacje' w MON, m.in. kiedy dokładnie ministerstwo miało w tym zakresie informację, jak sytuację raportował Sztab Generalny WP oraz jakie informacje płynęły z odpowiedzialnego z zarządzanie systemem logistycznym Sił Zbrojnych RP - P4. Posłowie chcą też wiedzieć, jak o sprawie raportowała SKW.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >