Palikot w prokuraturze za wiec: To we mnie rzucano kamieniami
Przesłuchanie Palikota dotyczy wiecu zorganizowanego 9 czerwca 2010 roku w centrum Lublina. To był kontrwiec do wiecu Jarosława Kaczyńskiego, choć Palikot mówił że organizuje happening. Przez kilkanaście minut zwolennicy Palikota zagłuszali to, co z mówinicy mówili działacze PiS-u. Zawiadomienie do prokuratury złożyli sympatycy Jarosława Kaczyńskiego. Uznali, że impreza Palikota była nielegalna.
"To we mnie rzucano kamieniami"
Sam Palikot rozesłał dziś do mediów oświadczenie, w którym napisał, że wezwanie go na przesłuchanie to przejaw upolitycznienia prokuratury. W oświadczeniu czytamy: "Niemal codziennie dochodzi do zakłócania porządku i organizowania wieców przed pałacem prezydenckim, a nikt jakoś od miesięcy nie wzywa Jarosława Kaczyńskiego i 'obrońców krzyża' do prokuratury. Tymczasem choć to we mnie rzucano kamieniami, choć mój wiec odbywał się setki metrów od wiecu Jarosława Kaczyńskiego i w niczym nie przeszkadzał, to ja mam się tłumaczyć, a nie Kaczyński i jego sekta! Dlaczego tak jest, że można pozbawiać krzyż czci, a nie można przemawiać? Otóż dlatego, że wszystko jest u nas 'po uważaniu', a nie zgodnie z jasnym prawem. I tak długo jak nie będzie można zaskarżyć decyzji prokuratury tak długo nie będzie prokuratury nie politycznej".