,
Obserwuj
Małopolskie

Ekspert o akcji policji w czasie strzelaniny. "Zadziałali prawidłowo. Policjant nie mógł ryzykować"

2 min. czytania
07.11.2026 20:36

Policjanci w Krakowie zadziałali prawidłowo. Skutecznie powstrzymali sprawcę. Mimo że byli ranni, to do końca walczyli. Chylę przed nimi czoła - mówił w TOK FM ppłk. rez. dr inż. Tomasz Białek, były funkcjonariusz służ specjalnych. 

Policja na krakowskim Rynku Głównym
Policja na krakowskim Rynku Głównym
fot. Jakub Porzycki / Reuters / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak szybko zareagowała policja na zgłoszenie strzelaniny;
  • Dlaczego działania policjantów uznano za prawidłowe;
  • Co wiadomo o tożsamości sprawcy strzelaniny;
  • W jaki sposób zakończono interwencję na Rynku Głównym.

Sześć osób zginęło, a 15 zostało rannych w sobotniej strzelaninie na Rynku Głównym w Krakowie. Zamaskowany 24-latek wjechał autem na rynek i otworzył ogień do ludzi. Po wymianie ognia z policją został ranny i zatrzymany. Wśród rannych są policjanci. - Policja oddała pierwsze strzały do napastnika 3 minuty od zgłoszenia - poinformował szef resortu spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Informowano też, że policjanci rozpoczęli interwencję 23 sekundy po otrzymaniu zgłoszenia.

W internecie pojawiały się nagrania, nie publikujemy ich z uwagi na drastyczność, na których widać koniec pościgu za sprawcą i wymianę ognia z - najprawdopodobniej rannym - policjantem. - Chciałem podkreślić moje olbrzymie uznanie dla tych policjantów. Podjęli interwencje z narażeniem własnego życia i zdrowia - wskazał w "Programie specjalnym" w TOK FM ppłk. rez. dr inż. Tomasz Białek, były funkcjonariusz służ specjalnych, wykładowca Centrum Badań nad Terroryzmem Uniwersytetu Civitas

Gość Wojciecha Muzala tłumaczył, dlaczego uważa, że policjanci zadziałali prawidłowo. - Skutecznie powstrzymali sprawcę. Mimo że byli ranni, to do końca walczyli. Chylę przed nimi czoła - podkreślał Białek. 

- Nie można powstrzymać działania, dopóki nie będzie pewności, że napastnik jest absolutnie zneutralizowany. On wcześniej strzelał do ludzi. Policjant nie mógł ryzykować, że napastnik wyjmie ukrytą broń i zacznie strzelać. Dlatego oddał kilka strzałów bezpośrednich do napastnika i tak powinno się działać. Policjant wiedział, że są ofiary ataku. Był bezpośrednio przy napastniku i działał prawidłowo - ocenił ekspert. 

Kim jest sprawca strzelaniny w Krakowie?

Rzecznik Komendanta Głównego Policji podinsp. Andrzej Fijołek powiedział wieczorem w TVN24, że sprawca strzelaniny jest obywatelem Polski, mieszkańcem województwa świętokrzyskiego. - Posiadał pozwolenie na broń i prawdopodobnie z jednej z tych sztuk tych broni, na które posiadał pozwolenie, oddawał strzały - powiedział. Dodał, że mężczyzna jest niekarany i nie był notowany. 

Ok. godz. 15 rozpędzony samochód wjechał na płytę Rynku Głównego w Krakowie. W środku siedział zamaskowany, mający na sobie ubranie przypominające mundur, 24-letni Polak, który z broni palnej strzelał do ludzi. Przechodnie zaczęli uciekać, chować się w pobliskich kawiarniach i restauracjach oraz bramach. Sprawca został postrzelony przez policjanta i trafił do szpitala.

Źródło: TOK FM/PAP