“Januszowanie”, czyli szara strefa na Vinted. “Zakaz jest słabo egzekwowany”
"Vinted wyraźnie odtwarza mechanizmy znane z fast fashion: niekończący się feed, algorytmiczne rekomendacje i personalizacja tworzą środowisko, które - jak zauważa wspomniany już Tarleton Gillespie - nie jest neutralnym pośrednikiem, lecz maszyną organizującą widzialność, uwagę i pożądanie". Publikujemy fragment książki Pauliny Zagórskiej pt. "Kup teraz. Polki w krainie konsumpcjonizmu".
Poniższy fragment pochodzi z książki autorstwa Pauliny Zagórskiej pt. "Kup teraz. Polki w krainie konsumpcjonizmu", która ukazała się 28 października nakładem Wydawnictwa W.A.B.
Drugi obieg: Vinted
W kontekście kultury internetowej drugi obieg mody nie pozostaje wolny od estetyzacji. Przeciwnie - coraz częściej zostaje wchłonięty przez te same mechanizmy, które napędzają rynek pierwotny. Trendy takie jak capsule wardrobe czy old money funkcjonują dziś także w obiegu wtórnym, zwłaszcza na platformach takich jak Vinted, gdzie używane ubrania, akcesoria, ale także sprzęty i dekoracje domowe są porządkowane w estetyczne pakiety wizualne. Rzeczy z drugiej ręki przestają być po prostu używane - stają się elementami narracji o prostocie, dobrym guście i świadomym wyborze. Choć trudno tu o precyzyjne dane ilościowe, praktyki te są wyraźnie widoczne w systemach tagów, w filtrach wyszukiwania i w sposobach prezentowania ofert, które premiują spójność wizualną i estetyczną "czytelność" garderoby.
Skala tego zjawiska jest znacząca. Vinted jest jedną z największych i najważniejszych platform second hand w Europie - obsługuje już ponad sto milionów użytkowników w ponad dwudziestu krajach. Globalnie platforma rozwija się bardzo dynamicznie: w 2024 roku przychody grupy wyniosły około 813 milionów euro, co oznacza wzrost o 36% rok do roku. Również w Polsce Vinted zajmuje silną pozycję - notuje około 6,46 miliona unikalnych odwiedzin miesięcznie, co plasuje je wśród dziesięciu najpopularniejszych marketplace’ów w kraju. Zarejestrowanych jest tam już ponad dziesięć milionów Polaków, a 40% z nich deklaruje, że większość ich garderoby stanowią rzeczy używane.
Dane te sugerują, że obrót wtórny nie jest już niszą, lecz realnie wpływa na strukturę konsumpcji odzieżowej. Jednocześnie badania pokazują, że ponad 63% Polaków kupuje ubrania co sezon, a około co trzeci respondent sięga po rzeczy z drugiej ręki przede wszystkim jako tańszą alternatywę.
Ponadto 61% polskich internautów przynajmniej raz kupiło używany produkt online, co potwierdza szeroką akceptację tego modelu konsumpcji.
Jako platforma służąca do sprzedaży prywatnych rzeczy używanych - głównie odzieży - Vinted jest przedstawiane jako narzędzie wspierające zrównoważoną modę i ograniczające produkcję nowych ubrań. Aplikacja umożliwia przedłużanie życia rzeczy i (przynajmniej według części raportów) faktycznie sprzyja kupowaniu mniejszej liczby, ale trwalszych i droższych elementów garderoby. Jednocześnie dane ujawniają ambiwalencję tego modelu. Obrót wtórny nie musi bowiem prowadzić do realnej redukcji zakupów - często raczej je legitymizuje. Według badań 72% użytkowników deklaruje, że kupuje tyle samo lub mniej ubrań niż wcześniej, ale zarazem około 31% zwiększa udział rzeczy używanych kosztem nowych. Oznacza to, że konsumpcja nie znika, lecz zostaje przekierowana. Również deklarowana preferencja "kupowania mniej, ale lepiej" - wskazywana przez 65% użytkowników - może pełnić funkcję moralnego uzasadnienia dalszych zakupów, zamiast oznaczać faktyczne ograniczenie ich częstotliwości. Co więcej, dla części użytkowników Vinted stanowi swojego rodzaju wentyl bezpieczeństwa: mogą dalej bezmyślnie kupować rzeczy zarówno w pierwszym, jak i drugim obiegu z myślą, że zawsze mogą je odsprzedać. Takie podejście widać wyraźnie na TikToku, zwłaszcza w filmach z haulami zakupowymi z second handów: kupiłam za dużo rzeczy, które nie do końca mi pasują i których w gruncie rzeczy nie potrzebuję, ale żal nie wziąć, bo było tanio. To jednak żaden problem, bo przecież jest Vinted, gdzie przy odrobinie szczęścia można odsprzedać je z zyskiem.
Nadrzędną rolę w funkcjonowaniu Vinted odgrywa narracja, która nadaje konsumpcji etyczną ramę. Sprzedawanie własnych ubrań bywa przedstawiane jako "oczyszczanie szafy" - symboliczny gest porządkowania, odpowiedzialności i domykania spraw. Mechanizm "sprzedam stare - kupię nowe" działa tu jak moralny bufor: pozwala postrzegać dalsze zakupy nie jako przedłużenie nadmiaru, lecz paradoksalnie jako element obiegu zamkniętego. Kampanie platformy wzmacniają to poczucie etycznego komfortu. Dodatkowym wsparciem dla tej logiki jest "portfel Vinted" - wirtualna skarbonka, do której trafiają środki ze sprzedaży. Przy okazji popularności trendu #girlmath w 2024 roku okazało się, że wiele użytkowniczek zaczęło traktować te pieniądze jako "niematerialne", a zakupy opłacone z portfela jako de facto darmowe. Sama platforma zachęca do takiego myślenia, operując językiem przyjemności i nagrody, a nie kosztu ("spraw sobie przyjemność").
Quiz: Ile wiesz o wydarzeniach ostatnich dni? Quiz TOK FM tylko dla odważnych
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Jednocześnie, z poziomu doświadczenia użytkowniczki, Vinted wyraźnie odtwarza mechanizmy znane z fast fashion: niekończący się feed, algorytmiczne rekomendacje i personalizacja tworzą środowisko, które - jak zauważa wspomniany już Tarleton Gillespie - nie jest neutralnym pośrednikiem, lecz maszyną organizującą widzialność, uwagę i pożądanie. Przeglądanie ofert przypomina zakupy w sieciówce, a pod pewnymi względami działa jeszcze intensywniej i bardziej ekscytująco: obietnica "unikatu" i lęk, że "ktoś mnie uprzedzi" wzmacniają impuls zakupowy. Drugi obieg nie stanowi tu realnej alternatywy dla pierwszego, lecz jego przedłużenie - nie tylko pod względem tego, jak doświadczamy tych zakupów, ale i tego, co kupujemy: pośród milionów ofert dominują produkowane w nadmiarze ubrania z sieciówek, które, choć zaprojektowane z myślą o krótkim cyklu życia, krążą dalej w obiegu wtórnym. Wprowadzenie opcji "kup teraz" praktycznie zniosło element społecznościowy platformy, zastępując go zautomatyzowanym, natychmiastowym zakupem. W tym wymiarze Vinted działa jak fast fashion w wersji estetycznie i moralnie zneutralizowanej. Spowalnia fizyczny obieg pojedynczego ubrania, ale przyspiesza obieg uwagi, pragnień i decyzji zakupowych. Jak pokazują Boltanski i Chiapello, kapitalizm potrafi skutecznie wchłaniać krytykę - w tym przypadku krytykę nadprodukcji - przekształcając ją w nową, akceptowalną formę uczestnictwa w rynku. Drugi obieg nie znosi presji konsumpcji, lecz ją estetyzuje i usprawiedliwia. Zamiast pytania "czy kupować?", pojawia się pytanie "jak kupować dobrze?".
Problemem platform takich jak Vinted jest również rosnąca skala resellingu, potocznie określanego przez polskich użytkowników jako "januszowanie". Chodzi o odsprzedawanie z dużą przebitką przedmiotów kupionych w second handach, limitowanych kolekcjach sieciówek lub na chińskich platformach sprzedażowych, co dla rosnącej części użytkowniczek staje się regularną, półformalną czy wręcz szarostrefową działalnością zarobkową. Dzieje się to wbrew regulaminowi platformy, który co prawda zakazuje prowadzenia działalności handlowej, lecz w praktyce zakaz ten jest słabo egzekwowany. W 2025 roku szczególnie jaskrawym przykładem tego problemu była sytuacja wokół kolekcji polskiej projektantki Magdy Butrym stworzonej we współpracy z H&M. Ubrania i dodatki sygnowane jej nazwiskiem trafiały na Vinted jeszcze przed oficjalną premierą, z przebitkami sięgającymi nawet 1000%. Jak się okazało, część influencerek zaproszonych na przedpremierowy pokaz, którym umożliwiono wcześniejszy zakup kolekcji, postanowiła zrobić sobie z tego źródło ekstra dochodu. Ten mechanizm nie ogranicza się jednak do spektakularnych współprac. Wielu użytkowników kupuje dziś ubrania i dodatki na platformach takich jak AliExpress czy Temu, by następnie usunąć metki i sprzedawać je na Vinted po znacznie wyższych cenach, zazwyczaj bez jasnej informacji o pochodzeniu produktu. Praktyki te bywają racjonalizowane językiem "przedsiębiorczości" i zaradności, choć w rzeczywistości odbywają się poza jakąkolwiek ramą prawną: bez zarejestrowanej działalności gospodarczej, bez rękojmi i gwarancji dla kupujących. Natężenie takich praktyk oznacza też, że oferty "zwyczajnych" użytkowniczek giną pośród mnogości ofert "handlar" z Vinted. W efekcie platforma, która w narracji marketingowej pozycjonuje się jako przestrzeń współdzielenia i alternatywa wobec nadprodukcji, coraz częściej staje się areną spekulacji i nieformalnego handlu, reprodukującego dokładnie te same logiki zysku i niedoboru, które miała neutralizować. Jeśli fast fashion przyspiesza obrót towarem, reselling na Vinted pokazuje, że także obrót wtórny może zostać skolonizowany przez rynkowe mechanizmy.
Posłuchaj: