Palikot wyciągnie asa z rękawa. "Będzie sensacyjnie"
Kto ogłosi swoje przejście do Ruchu? Wiadomo jedynie, że to mężczyzna. - Nie mogę więcej powiedzieć, bo Państwo (dziennikarze) zamęczycie tych ludzi i jutro mi przywiozą zwłoki - śmieje się Palikot. Zapowiada, że będzie to pierwszy transfer do jego Ruchu Poparcia, ale nie jedyny. - Będziemy mieli do czynienia z pierwszy, dużym transferem, o charakterze sensacyjnym - mówi.
Janusz Palikot ujawnił dziennikarzom, że teraz o jego Ruchu zacznie się robić głośno. W najbliższą sobotę odbędzie się pierwszy kongres stowarzyszenia, na którym wybrane zostaną jego władze. Sam Palikot nie stanie jednak na czele. Zaproponuje kandydaturę działaczki Ruchu Poparcia z Warszawy (nazwiska nie ujawnił). Jak mówi, sam zostanie szefem, ale partii, po wyborach na wiosnę.
Już po kongresie stowarzyszenia, w całej Polsce pojawią się billboardy. - Zobaczycie Państwo kampanię billboardową porównywalną z tą, którą wciąż nas cieszy premier Tusk. To było 1300 billboardów, które Platforma wywiesiła. My wieszamy 2 tysiące billboardów w skali całego kraju - mówi Palikot. Na billboardach pojawi się hasło Ruchu Poparcia. - Dziś go nie zdradzę - dodaje. Wiadomo, że hasło ma mieć ścisły związek z jednym z postulatów Ruchu w dziedzinie gospodarki.
Odnosząc się do złożenia mandatu i wystawienia swojej poselskiej legitymacji na licytację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Palikot powiedział, że czuje ulgę. - Wierzę, że moja wystawiona na licytację legitymacja przekroczy kwotę 10 tysięcy złotych - mówi Palikot.