13-latek spłacił dług matki, by zachować mieszkanie. Teraz walczy w sądzie
Przemek z Boguszowa-Gorców od czterech lat zmaga się z problemami prawnymi dotyczącymi mieszkania odziedziczonego po babci. Jak podała "Gazeta Wyborcza", Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nałożył na niego obowiązek spłaty długu mieszkaniowego wynoszącego blisko 20 tysięcy złotych, który powstał z zaległości czynszowych jego matki - alkoholiczki. Najdziwniejszy w całej sytuacji jest jednak fakt, że Przemek ma dopiero 13 lat.
- Sąd Najwyższy uchylił nakaz zapłaty dla 13-letniego Przemka, wskazując na błędy proceduralne i naruszenie praw dziecka;
- Spłata długu przez Przemka została sfinansowana częściowo dzięki zbiórce publicznej, a wcześniejsze decyzje sądu korygowano po interwencji mediów;
- Sprawa wraca do Sądu Rejonowego w Wałbrzychu, gdzie będzie rozpatrywana z uwzględnieniem ochrony praw dziecka i jego opiekunów prawnych.
Chłopiec w wieku dziewięciu lat trafił do pieczy zastępczej u Moniki Brajer w Szczawnie-Zdroju, po tym jak sąd pozbawił jego matkę praw rodzicielskich. Opiekunka dowiedziała się o nakazie zapłaty, dopiero gdy do drzwi zapukał komornik. Rozpoczęła wtedy walkę, by Przemek nie stracił jedynego zabezpieczenia na przyszłość.
Sprawa przyciągnęła uwagę Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu. Mecenas Agata Kościelecka, działając non profit, została pełnomocniczką Przemka. Zagrożenie było poważne, bo w świetle prawa komornik mógłby sprzedać mieszkanie na poczet długu, którego dziecko nie było w stanie spłacić.
Sąd Najwyższy po rozpatrzeniu skargi nadzwyczajnej uchylił nakaz zapłaty wydany w 2021 roku i zwrócił uwagę na szereg uchybień popełnionych przez Sąd Rejonowy. "Nie zauważono, że jako dowód do pozwu załączono uchwałę wspólnoty, w której wyznaczono pełnomocnika do działania w sprawie przeciwko matce Przemka, a nie Przemkowi" - czytamy na łamach gazety. Sąd podkreślił także naruszenie konstytucyjnej ochrony praw i interesów dziecka.
Sąd w Wałbrzychu umorzył sprawę, dziecko obciążono kosztami sądowymi
Czas płynął, a dług rósł - gdy dzięki zbiórce publicznej udało się go spłacić, wynosił już ok. 40 tys. zł. Wtedy Sąd Rejonowy w Wałbrzychu umorzył postępowanie. Pełnomocniczka złożyła zażalenie, a chłopcu początkowo nakazano zapłacić dodatkowe 4 tysiące złotych kosztów sądowych. Po interwencji "Wyborczej" sędzia Agnieszka Ślęzak zmieniła ten punkt postanowienia.
Sąd Okręgowy w Świdnicy uznał zażalenie pełnomocniczki Przemka i uchylił postanowienie sądu wałbrzyskiego.
- Opiekunowie prawni pozwanego małoletniego istotnie mogą sprzeciwić się cofnięciu powództwa jako sprzecznego z zasadami współżycia społecznego, skoro dopiero działania nie samych rodziców, ale ustanowionych dla małoletniego pozwanego opiekunów prawnych zmierzają do należytej ochrony jego praw finansowych. Nadto, uiszczając sporną należność w toku trwającego postępowania, opiekunowie prawni pozwanego pozostawali w uzasadnionym obiektywnie przekonaniu, że nie ma innej możliwości ominięcia wszczęcia postępowania egzekucyjnego w oparciu o prawomocność wydanego nakazu zapłaty, zaś oczekiwali merytorycznego rozpoznania zasadności roszczenia w toku dalszego postępowania rozpoznawczego - uzasadnił sędzia Janusz Tarnowski.
Sprawa wraca teraz do Sądu Rejonowego w Wałbrzychu, gdzie będzie ponownie rozpatrywana, tym razem z uwzględnieniem szczególnych okoliczności dotyczących dziecka i jego opiekunów prawnych.
Posłuchaj:
Źródło: Gazeta Wyborcza