Nieoficjalnie: Policjant postrzelony w Bolesławcu stracił oko. Jest w śpiączce
W środę do jednego z mieszkań w Bolesławcu na Dolnym Śląsku wezwano policję. Matka skarżyła się na awanturującego się syna. 20-letni mężczyzna zamknął się w pokoju i dwukrotnie strzelił przez zamknięte drzwi, raniąc jednego z funkcjonariuszy w głowę. Po chwili sam się zastrzelił.
W czwartek rano oficer prasowy komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak poinformował PAP, że stan rannego policjanta jest stabilny, został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej po operacji. 39-latek miał ranę twarzoczaszki i ramienia.
Bolesławiec. Postrzelony policjant
Jak podał Onet, napastnik użył rewolweru czarnoprochowego, który nie wymaga pozwolenia. Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu podczas interwencji nie mieli kamerek nasobnych, ponieważ nie ma ich na wyposażeniu.
20-letni Paweł B., jak podał portal, był leczony psychiatrycznie, miał też od 2020 roku założoną niebieską kartę za znęcanie się nad matką. Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze wszczęła śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa dwóch policjantów, śledczy sprawdzą, czy napastnik w momencie interwencji był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.
Onet, powołując się na źródła policyjne i szpitalne, podał, że stan rannego jest bardzo poważny, w wyniku operacji amputowano mu oko.
Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu zwróciła się poprzez media społecznościowe z prośbą o zbiórkę krwi. "Apelujemy o honorowe oddawanie krwi w dowolnym punkcie krwiodawstwa w całej Polsce z informacją 'Dla policjanta z Bolesławca'. Nasz Kolega walczy o życie we wrocławskim szpitalu," można przeczytać w komunikacie. "Pierwsi dolnośląscy funkcjonariusze już przekazali najcenniejszy dar, jakim możemy się podzielić, czyli krew. Jeśli i Ty możesz to zrobić – pomóż… Dziękujemy za każdy mililitr." brzmi apel.