16-letnia Julia odebrała sobie życie po latach koszmaru w szkole. Jest ruch prokuratury
Prześladowania zaczęły się wraz z początkiem pandemii COVID-19. W 2020 roku Julia miała 12-lat i - tak jak wszyscy inni uczniowie - odbywała lekcje przez Internet.
- To był koszmar. Wyglądało to tak, że lekcja leciała swoim torem, nauczyciel ją prowadził, a dzieci na czacie jechały po sobie, pisały straszne rzeczy - opowiadała Pani Monika - matka Julii, w rozmowie z portalem Lubin.pl.
Uwielbiany nauczyciel zwolniony ze szkoły. Teraz wygrał w sądzie. 'Miałem rację'
Koniec lockdownu i powrót do szkoły nie poprawiły sytuacji dziewczyny. Nie pomogła zmiana szkoły ani rozmowy rodziców z wychowawcami, szkolnymi pedagogami, psychologami, policją oraz rodzicami jej oprawców.
- Byliśmy cały czas zbywani, ignorowani, traktowani jak przewrażliwieni rodzice. Jedna z matek przyznała, że jej córka wręcz powiedziała: słuchaj mamo, ja wygooglowałam i jedyne, co będzie, to że przyjdzie pani kurator, pogrozi mi palcem i tak mi nic nie zrobią - relacjonowała Pani Monika, matka zmarłej.
"Szydercze uśmiechy" na pogrzebie
Szkoła potraktowała sprawę poważnie dopiero gdy hejt na Julię przeniósł się na oficjalne strony w mediach społecznościowych poświęcone Lubinowi.
- Tam padło jej imię, nazwisko, szkoła i najgorsze wulgaryzmy, to zgłosiliśmy sprawę na policję. (...) Skala tego już była ogromna - opowiadała kobieta w rozmowie z Joanną Dziubek.
Mateusz ma 16 lat i nazywają go 'agentem Putina'. 'Rówieśnicy grożą, że połamie mu nogi'
Do przemocy psychicznej wkrótce doszła przemoc fizyczna. W technikum Julia została uderzona przez dziewczynę z tej samej klasy.
- Poprosiliśmy o rozmowę z rodzicami. Dostaliśmy pismo z terminem spotkania, więc oczywiście stawiliśmy się. I nasze ogromne zdziwienie było takie, że byliśmy tylko my. Tamci rodzice w ogóle nie zostali zaproszeni. Była za to pani asystent międzykulturowa, bo chodziło między innymi o dziewczynkę z Ukrainy. Nie umiem tego zrozumieć - mówiła Pani Monika.
Julia z Lubina została pochowana 19 września. Wojciech - ojciec Julii, powiedział, że nawet podczas pogrzebu widział "szydercze uśmiechy" jej dawnych koleżanek z klasy.
Samobójcza śmierć Julii z Lubina. Prokuratura wszczęła śledztwo
Prokuratura w Lubinie wszczęła śledztwo w sprawie samobójczej śmierci Julii. "Przesłuchiwani są świadkowie. Zabezpieczono telefon i laptop należące do pokrzywdzonej. Policja sprowadza też treści zamieszczone w mediach społecznościowych w celu ustalenia osób, które dokonywały nękających wpisów" - przekazali śledczy, cytowani przez Onet.
Koledzy i mieszkańcy Lubina chcą uczcić pamięć tragicznie zmarłej nastolatki. W niedzielę 29 września o godz. 19 odbędzie się marsz milczenia.
Jeśli znalazłaś/znalazłeś się w kryzysowej sytuacji lub wiesz o kimś, kto może potrzebować wsparcia i pomocy, możesz zadzwonić pod numer alarmowy 112, pod numer Kryzysowego Telefonu Zaufania 116 123 lub pod numer Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym 800 70 22 22. Do dyspozycji są również Młodzieżowy Telefon Zaufania pod numerem 116 111, a także Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka pod numerem 800 121 212. Pomocne informacje można znaleźć także na stronie "Życie warte jest rozmowy": www.zwjr.pl.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>