,
Obserwuj
Dolnośląskie

"GW": Na ukraińską restaurację we Wrocławiu spadła lawina hejtu. "Banderowskie zasady"

2 min. czytania
16.12.2024 12:18
O ukraińskiej restauracji "True Price" we Wrocławiu (woj. dolnośląskie) zrobiło się głośno już na kilka dni przed otwarciem. Chodzi o ogłoszenie, że w lokalu "obowiązuje Dress Code i Face Control", co wywołało w internecie lawinę ksenofobicznych komentarzy. - Źle to ogłosiliśmy - przyznała menadżerka restauracji w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Ukraińska sieć restauracji 'True Price' - obecna m.in. w Kijowie - niedługo otworzy swój pierwszy lokal w Polsce, na pl. Solnym we Wrocławiu (woj. dolnośląskie). Jej nazwa wzięła się z nietypowego - jak na polskie warunki - sposobu wyceniania dań. Ceny nie zawierają marży, a klienci płacą jedynie za koszt składników potrawy i jej przygotowania. Ponadto, by wejść do lokalu, należy zapłacić za wstęp.

O ukraińskiej restauracji we Wrocławiu ostatnio zrobiło się głośno, a przyczyną jest umieszczona na stronie internetowej informacja, że w lokalu 'obowiązuje Dress Code i Face Control' a 'administracja ma prawo odmówić obsługi bez podawania przyczyny'.

Komunikat ten - jak zauważyła 'Gazeta Wyborcza' - wzbudził lawinę krytycznych komentarzy. Wiele z nich ma - delikatnie ujmując - ksenofobiczne zabarwienie.

Niepokojący dokument na granicy. Za Tuska 'się zmuszani do podpisywania'

Polscy internauci stwierdzili m.in., że powinno się wprowadzić 'zakaz wejścia Ukraińców do polskich sklepów i lokali użytkowych' oraz że we wrocławskiej restauracji panują 'banderowskie zasady'. Część komentujących apelowała do właścicieli, aby wyjechali z Polski i 'walczyli u siebie na Ukrainie', a inni wręcz namawiali od przejścia od słów do czynów i 'obrzucania restauracji balonami z farbą'.

'A w Ukrainie mopa znacie?'. Co słyszą Ukrainki w polskich domach?

"True Price" odpowiada na hejt i usuwa informację ze strony

W rozmowie z 'Gazetą Wyborczą' głos zabrali przedstawiciele restauracji True Price. Jak tłumaczyła się menadżerka lokalu, pisząc, że 'obowiązuje Dress Code i Face Control', mieli na myśli coś zupełnie innego.

- Źle to ogłosiliśmy. (...) Nie mamy wymogów dotyczących wyglądu i ubioru. Chcieliśmy tylko zaznaczyć, że możemy odmówić obsługi osobom będącym pod wpływem alkoholu, narkotyków czy zachowujących się uciążliwie dla innych gości - powiedziała menadżerka True Price i zaznaczyła, że kontrowersyjna informacja została usunięta ze strony.

Protest przed sklepami Lidla. Oburzeni są nie tylko katolicy

Co na temat selekcji gości mówi polskie prawo? Według prawników w Polsce nie ma przepisu, który tego zabrania, 'o ile lokal ma 'jasne i zrozumiałe kryteria', na podstawie których wpuszcza gości'. Kryteria te nie mogą jednak mieć znamion dyskryminacji ze względu na płeć, niepełnosprawność lub kolor skóry.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>