Co dalej z Zaporą Pilchowicką? Rząd i Tauron zapowiedzieli działania
- Po odkryciu rysy na Zaporze Pilchowickiej (woj. dolnośląskie) zapowiedziano jej remont i konserwację. Prace mają ruszyć jesienią;
- Prezes Tauronu Grzegorz Lot potwierdzili stabilność i bezpieczeństwo obiektu, a minister ds. odbudowy po powodzi Marcin Kierwiński zapewnił, że w naprawę zaangażowane będą 'wszystkie instytucje państwa';
- Wcześniej pogłoski o zagrożeniu zdementował także burmistrz Wlenia Piotr Zych. Jak podkreślono w ujawnionym przez niego piśmie od Tauronu, widoczna rysa to jedynie powierzchowne uszkodzenie warstwy kamieni, nie mające wpływu na konstrukcję zapory.
W Pilchowicach odbył się w piątek briefing prasowy, dotyczący widocznej rysy na Zaporze Pilchowickiej - to największa infrastruktura przeciwpowodziowa na Dolnym Śląsku, która pełni jednocześnie funkcję elektrowni wodnej zarządzanej przez Tauron.
Z Zaporą Pilchowicką "nic złego się nie dzieje", ale będzie remont
Prezes spółki Grzegorz Lot oraz minister ds. odbudowy po powodzi Marcin Kierwiński zapowiedzieli, że obiekt zostanie poddany remontowi i konserwacji. Prace mają ruszyć jesienią tego roku. "Na prośbę od mieszkańców niezależni eksperci sprawdzili i najważniejsza informacja jest taka, że zapora jest bezpieczna i stabilna. Nic złego się z nią nie dzieje. Mamy już wszystkie zgody i pozwolenia i przystępujemy do realizacji tej inwestycji tu i teraz" - powiedział Lot cytowany przez Portal Samorządowy.
Trzęsienia ziemi we Włoszech. 'Boję się, nawet gdy rozmawiamy'
Marcin Kierwiński zadeklarował, że w działania na zaporze będą zaangażowane "wszystkie instytucje państwa". "Ekspertyzy wskazują jasno, że ta zapora jest bezpieczna. Nie ma niebezpieczeństwa dla mieszkańców. Jest porozumienie pomiędzy Tauronem a Wodami Polskimi w sprawie realizacji tej inwestycji. Wszystkie instytucje państwa będą partycypować w tym zakresie. Bardzo niedobrze się stało, że były jakieś wątpliwości pomiędzy Tauronem a Wodami Polskimi. Wszystkie instytucje państwa będą współpracować, by zapewnić tutaj to bezpieczeństwo" - przekazał minister.
O rysie na wybudowanej w 1912 roku Zaporze Pilchowickiej 22 marca informował portal TuWrocław. Jak relacjonowano, wyglądające groźnie uszkodzenie wzbudziło strach u mieszkańców okolicznych miejscowości, które wciąż walczą ze skutkami powodzi z września ub.r. "W sieci przesyłają sobie katastroficzne obrazy z wizją zerwania tamy" - pisało lokalne medium.
Kajaki, widoki i 'most Toma Cruise'a', a turystów brak. 'Boimy się'
Rysa na Zaporze Pilchowickiej. Mieszkańcy przerażeni, burmistrz reaguje
Nerwowe nastroje starał się uspokoić burmistrz gminy Wleń Artur Zych, który w mediach społecznościowych załączył skan pisma od spółki Tauron. "W związku z plotkami, które mówią o zagrożeniu pęknięciem Zapory Pilchowickiej, informuję, że jest to nieprawda. Aby sprawę wyjaśnić u źródła, poprosiłem władze spółki Tauron Ekoenergia o wyjaśnienia. (...) Widoczna na zdjęciach rysa jest tylko powierzchownym pęknięciem warstwy kamieni, które są elementem estetycznym, a nie konstrukcyjnym. Zapora Pilchowicka jest wyposażona w urządzenia, które monitorują na bieżąco stan tej budowli i w sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia informują o tym zarządcę obiektu" - przekazał samorządowiec na Facebooku.
Posłuchaj: