,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Kryzys komunikacyjny w Bydgoszczy zażegnany. Pasażerowie mogą odetchnąć z ulgą

Beata Korzeniowska
2 min. czytania
22.02.2023 13:11
Po wielu tygodniach trudnych negocjacji władze Bydgoszczy doszły do porozumienia z Miejskimi Zakładami Komunikacyjnymi. Oba podmioty podpiszą wreszcie umowę dotyczącą obsługi komunikacji miejskiej na najbliższe dziewięć lat. Zarząd spółki zaakceptował warunki stawiane przez prezydenta miasta.
|
|
fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Zakończyły się negocjacje dotyczące nowej umowy na autobusowe usługi przewozowe w Bydgoszczy. Zarząd Miejskich Zakładów Komunikacyjnych poinformował, że akceptuje warunki przedstawione przez prezydenta miasta Rafała Bruskiego. - Umowa będzie obowiązywać przez najbliższych dziewięć lat. Miejska spółka otrzyma wyższe wynagrodzenie niż prywatny przewoźnik - informuje Tomasz Okoński, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy. Umowa między miastem a MZK ma zostać podpisana do końca tego tygodnia.

Poprzedni kontrakt obowiązywał do końca ubiegłego roku. Nowego spółka podpisać nie chciała, bo domagała się znacznie wyższych stawek niż te proponowane przez miasto. Pod koniec roku podpisano aneks do umowy, który obowiązuje do końca lutego.

Spółka zgodziła się na propozycję prezydenta Rafała Bruskiego, zgodnie z którą przez najbliższe dwa lata będzie realizowała przewozy autobusowe za stawkę o 16,6 proc. wyższą niż otrzymał drugi bydgoski przewoźnik - firma Mobilis. Natomiast przez siedem kolejnych lat o 11 proc. wyższą. Ponadto stawki umowne będą waloryzowane kwartalnie, a nie rocznie, jak ma to miejsce w umowie z Mobilisem. Spółka będzie też sama pokrywała koszty dojazdu autobusów na trasę.

Przypomnijmy, stawki ustalone w przetargu dla prywatnego przewoźnika to 7,33 zł za wozokilometr w przypadku autobusów długich i 6,25 zł za krótkie. Początkowo miasto proponowało spółce stawki o 10 procent wyższe, a MZK chciał więcej o 21 procent.

Oszczędności

Jak informuje Zarząd Dróg w Bydgoszczy, po podpisaniu umowy, kierownictwo MZK zobowiązało się wprowadzać dalsze zmiany i oszczędności w zarządzanej przez siebie spółce. Miasto z roku na rok wydaje coraz więcej środków finansowych na bydgoską komunikację - w tym roku w budżecie na lokalny transport zbiorowy zabezpieczono prawie 229 mln złotych.

Mają na to wpływ rosnące ceny paliwa i energii. 'Ze względu na rządowe cięcia w finansowaniu samorządów oraz galopującą inflację miasto traci możliwość wzmacniania publicznych usług i uruchamiania nowych zadań inwestycyjnych bez zewnętrznego dofinansowania. Bydgoszcz nie otrzymała żadnej rekompensaty za utrzymywanie komunikacji publicznej w czasie pandemii zgodnie z rządowymi wytycznymi, mimo potężnego spadku liczby pasażerów' - czytamy w komunikacie drogowców.

'Miasto nie mogło też składać wniosków o dofinansowanie na utworzenie nowych połączeń. Rząd odrzucił też największy bydgoski wniosek o dofinansowanie wymiany taboru tramwajowego. Wcześniej zawieszono ustawę metropolitalną, która gwarantowałaby dodatkowe środki między innymi na wspólne projekty transportowe' - informują dalej urzędnicy.