Mandaty z dronów się sypią. "Dawniej ostrzegali, że stoimy z wideorejestratorami. Dziś piszą, że latamy"
Policjanci z bydgoskiej drogówki co kilka dni uruchamiają sprzęt, którym z góry filmują niczego nieświadomych kierujących. - Odkąd mamy drony, rzeczywiście używamy ich regularnie - potwierdza nam kom. Lidia Kowalska z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. - To bardzo skuteczny sprzęt, a nam zależy na poprawie bezpieczeństwa - dodaje.
Łapią na rondzie Fordońskim i Kamiennej
5 i 9 maja - podczas akcji "Zero tolerancji" - funkcjonariusze nagrywali kierowców na rondzie Fordońskim oraz na ulicy Szubińskiej. W ciągu kilku godzin złapali 16 osób, które nie przestrzegały przepisów ruchu drogowego. - Policjanci nałożyli osiem mandatów karnych, na łączna kwotę 9000 złotych. Sześciu kierowców pouczyli, a wobec dwóch kierujących, którzy popełnili najbardziej rażące wykroczenia, skierowali wnioski o ukaranie do sądu - poinformował sierż. Oskar Nowak z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.
Kolejne działania funkcjonariusze przeprowadzili 11 i 12 maja, tym razem na ulicy Bartosza Głowackiego i Stefana Wyszyńskiego, a także na ulicy Kamiennej - przed przejściami dla pieszych. Czterech kierowców zostało pouczonych, a czterech dostało mandaty. - Najczęstszym popełnianym przez kierowców wykroczeniem było nieustąpienie pierwszeństwa, wyprzedzanie przed przejściem dla pieszych lub bezpośrednio na - wylicza sierż. Nowak. - Kierujący samochodami powinni zwiększyć swoją uwagę w szczególności przy przejazdach dla rowerzystów i skrzyżowaniach, gdzie z uwagi na kolizyjne przecinanie się kierunków ruchu ryzyko powstania wypadku drogowego jest duże - tłumaczy funkcjonariusz.
Za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na pasach grozi 1500 złotych mandatu i 15 punktów karnych, a za przejechanie na czerwonym świetle - do 500 złotych i 15 punktów karnych.
Czy to legalne?
Policjanci coraz częściej używają dronów, bo widzą ich skuteczność. Kamera unosząca się kilkadziesiąt metrów nad ziemią jest praktycznie nie do zauważenia przez jadącego kierowcę. Co więcej, funkcjonariusze nie muszą ostrzegać o tym, że przeprowadzają takie kontrole, bo kamera na dronie to nie fotoradar. Używanie tego typu sprzętu do rejestracji wykroczeń jest dozwolone ustawą Prawo o ruchu drogowym, której art. 2 pkt 59 mówi:
"Urządzenie rejestrujące, stacjonarne, przenośne albo zainstalowane w pojeździe albo na statku powietrznym urządzenie ujawniające i zapisujące za pomocą technik utrwalania obrazów naruszenia przepisów ruchu drogowego przez kierujących pojazdami".
Sprzęt używany przez policjantów jest wysokiej jakości i pozwala na precyzyjne określenie, kto popełnił wykroczenie. Operatorzy dronów współpracują z funkcjonariuszami drogówki, którym przekazują informacje, które auto przejechało na czerwonym świetle, czy nie ustąpiło pierwszeństwa pieszemu. Patrol zatrzymuje kierowcę kilkadziesiąt lub kilkaset metrów dalej i wlepia mu mandat. Obraz z drona jest ciągle nagrywany, więc w razie wątpliwości co do słuszności kary, kierowca również może obejrzeć nagranie. - Dawniej kierowcy ostrzegali się w mediach społecznościowych, gdzie stoimy z wideorejestratorami, dziś - gdzie latamy dronami - śmieją się funkcjonariusze.
Drony używane są przez policjantów nie tylko do wyłapywania piratów drogowych. Używane są również w poszukiwaniu osób zaginionych (wtedy przydaje się sprzęt z kamerą termowizyjną) czy zabezpieczaniu imprez masowych.