,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Co teraz z Obywatelami RP? "Odpoczniemy i znów ruszymy na ulice"

4 min. czytania
11.12.2023 12:43
- Byłam nastawiona na to, że wychodzimy na ulicę dotąd, aż wygramy, choć chyba wielu z nas się nie spodziewało, że to potrwa aż osiem lat - mówi Ewa Krzemińska z Obywateli RP. - Faktem jest, że jesteśmy solidnie zmęczeni, ale odpoczniemy i znów ruszymy na ulice, bo trzeba będzie pilnować również nowej władzy - słyszymy.
|
|
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka, Radio TOK FM

Wojciech Konopacki pracuje jako kierowca ciężarówki i od sześciu lat działa w Obywatelach RP w Toruniu. Współorganizował wiele spotkań i protestów. Wielokrotnie był na ulicy. - Moja działalność zrodziła się z buntu i niezgody na to okropne kłamstwo, które zaczęło nas otaczać, na poczynania władzy. Tak naprawdę to Jarosław Kaczyński wyciągnął mnie na ulicę. Nie mogłem patrzeć na kłamstwa w TVP. Uważam, że aktywiści w ostatnich latach pokazywali innym ludziom - takim, którzy są bardziej ostrożni - kierunki działania. I widziałem, że to działa, bo ludzie stawali po naszej stronie albo się na nas wzorowali - mówi nam pan Wojciech.

Przyznaje, że wynik wyborów bardzo go ucieszył, ale nie otworzył jeszcze szampana, którego obiecał kolegom z Obywateli RP za wszystkie lata spędzone na ulicy. - Na razie czeka. Ale oczywiście jest nadzieja, bo przecież jesteśmy tuż przed przekazaniem władzy. Więc może już w najbliższych dniach po tego szampana sięgniemy? - zastanawia się. Jak mówi, do końca obawiał się, że PiS będzie chciał jeszcze "wywinąć jakiś numer".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Gość TOK FM dodaje, że Obywatele RP na pewno po wyborach nie znikną, bo to, że wygrała demokratyczna opozycja, nie znaczy, że nie trzeba patrzeć władzy na ręce. - W tej chwili podsumowujemy swoje działania z ostatnich lat. Na pewno będziemy chcieli podziękować wszystkim adwokatom, którzy reprezentowali nas pro bono. Przecież tych spraw było mnóstwo, w całej Polsce. Więc teraz też na to będzie czas - mówi. - Ale robiliśmy rzeczy sensowne, zawsze celowe. Choćby nasze codzienne pikiety pod sądami w 2018 roku. Trudno było je robić, pracując, ale dawaliśmy radę - słyszymy.

Pan Wojciech sam doświadczył sytuacji, w których był ciągany przez policję. - 10 maja 2020 roku stałem na rynku w Toruniu z banerem z napisem "Konstytucja". Najpierw przyjechał policjant ze strażnikiem miejskim i zażądali, żebym to usunął, a ja chciałem demonstrować. Potem przyjechali policjanci po cywilnemu, zdemontowali mój baner. Sąd mnie ukarał kwotą 500 zł plus 150 zł kosztów sądowych i nakazał zniszczenie flagi Obywatele RP i stelaża oraz baneru "Konstytucja" - wspomina nasz rozmówca. Nie zdołał się odwołać, bo był akurat na kwarantannie. Nie wiedział o terminie w sądzie i sprawa została zamknięta. Zapłacił, ale - jak mówi - nie żałuje.

W innej sprawie stanął przed sądem za to, że w lipcu 2018 roku na szybie biura posła PiS Krzysztofa Czabańskiego w Toruniu przykleił kartkę z napisem "PZPR". Sam doniósł na siebie organom ścigania. Sąd Rejonowy w Toruniu to postępowanie umorzył - uznał, że umieszczenie kartki z napisem na biurze poselskim nie jest szkodliwe społecznie, nie jest więc wykroczeniem.

Konopacki nie kryje, że przez ostatnie lata miał mniej czasu dla rodziny. - Moja żona na pewno zauważyła, że czas, który dzielę na rodzinę, pracę i działania społeczne trochę był zaburzony na rzecz mojego aktywizmu. Bywało nawet tak, że brałem urlop, by pójść na akcję z Obywatelami RP - dodaje.

"Odpoczniemy i wrócimy"

Ewa Krzemińska też należy do Obywateli RP, współpracuje m.in. z tymi z Torunia, dba o ich stronę internetową. Jak mówi, ostatnie lata też spędziła na ulicy. - To była każda demonstracja w obronie praw człowieka, w obronie praworządności, protesty klimatyczne - wspomina. - Byłam nastawiona na to, że wychodzimy dotąd, aż wygramy, choć chyba wielu z nas się nie spodziewało, że to potrwa aż osiem lat - dodaje.

Zdemontowali policyjne barierki przed Sejmem. 'Ludzie wzięli sprawy w swoje ręce'

Krzemińska mówi, że teraz Obywatele RP "próbują" się cieszyć ze zwycięstwa demokratycznej opozycji. - Dlaczego mówię "próbujemy"? Bo nie jest łatwo się przestawić - mówi. - I faktem jest, że jesteśmy już solidnie zmęczeni, ale odpoczniemy i znów ruszymy na ulice, bo trzeba będzie pilnować również nowej władzy - mówi gościni TOK FM.

- Będziemy się przyglądać m.in. temu, co się dzieje w sądownictwie, by zmiany nie były robione wbrew prawu. Dla nas najistotniejszy jest powrót do praworządności, do trójpodziału władzy, przywrócenie normalnego działania instytucji - wylicza pani Ewa. I dodaje, że bardzo cieszy ją Adam Bodnar na stanowisku ministra sprawiedliwości. - Mamy do niego zaufanie. Po prostu - podsumowuje.