,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Dramatyczny apel bydgoskiego MOPS-u. "Jeżeli nic się nie ruszy, będziemy mieli ogromny problem"

3 min. czytania
26.12.2023 09:00
- Każdego miesiąca średnio pięcioro dzieci trzeba zabrać od biologicznych rodziców z powodu przemocy lub nadużywania alkoholu. Nie mamy co z nimi robić - rozkładają ręce bydgoscy urzędnicy. Miasto w trybie pilnym szuka zawodowych rodzin zastępczych. - Sytuacja jest dramatyczna - słyszymy.
|
|
fot. Shutterstock / Shutterstock

W Bydgoszczy są 292 rodziny zastępcze - spokrewnione, niezawodowe oraz zawodowe - w których przebywa blisko 400 dzieci. Miasto pilnie szuka tych ostatnich, bo dramatycznie brakuje miejsc dla dzieci odbieranych podczas interwencji nieodpowiedzialnym rodzicom. - Jeżeli nic się w tym temacie nie ruszy, to będziemy mieli ogromny problem - alarmuje Marta Frankowska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bydgoszczy. - Mamy tylko 21 zawodowych rodzin zastępczych, a to jest zdecydowanie za mało - podkreśla.

Pięcioro dzieci miesięcznie trafia do rodzin zastępczych

Zgodnie z ustawą, dzieci do 10. roku życia nie powinny być kierowane do instytucjonalnych pieczy zastępczych, tylko do rodzin zastępczych, gdzie uzyskają najlepsze wsparcie. - Każdego miesiąca średnio pięcioro dzieci trzeba zabrać od biologicznych rodziców z powodu przemocy lub nadużywania alkoholu. W trybie interwencyjnym, często w środku nocy, trafiają do rodzin zastępczych w Bydgoszczy, ale gdy nie ma miejsc, to musimy wywozić je do innych miast w Polsce - tłumaczy Frankowska. - Proszę sobie wyobrazić, jakie to musi być dla nich traumatyczne przeżycie… - dodaje.

Bydgoski MOPS od kilku miesięcy prowadzi kampanię społeczną zachęcającą mieszkańców do bycia zawodową rodziną zastępczą. Na razie jednak z marnym skutkiem. - Jest ogromna stagnacja. W 2023 roku zero nowych rodzin. Co prawda jedna pani się do nas zgłosiła, przeszła weryfikację i wszystkie szkolenia, ale ostatecznie nie zdecydowała się na podjęcie tego trudu - ubolewa nasz rozmówczyni.

Koniec z 'dziećmi zamkniętymi w teczkach'? Ministerstwo reaguje na problem z adopcją. To efekt serialu 'Piecza'

'Ludzie boją się, że nie podołają'

Na pytanie, dlaczego tak trudno znaleźć zawodowe rodziny zastępcze, nasza rozmówczyni od ręki podaje kilka powodów. - Ludzie przede wszystkim boją się, że nie podołają. Ciężko jest podjąć decyzję o wychowywaniu dzieci, które nie są naszym biologicznym potomstwem. Druga zaporą jest na pewno fakt, że dzieci z interwencji są straumatyzowane i wymagają ogromnego wkładu pracy w rozwój emocjonalny i psychofizyczny - mówi Frankowska. - Trudno jest też współpracować z rodzicami biologicznymi, którzy często przychodzą i po prostu awanturują się pod oknami, a taka jest też rola rodzin zastępczych - dodaje.

Nie bez znaczenia jest także kwestia finansowa. W 2023 roku weszły w życie przepisy dotyczące zmiany wysokości świadczeń przyznawanych rodzinom zastępczym oraz rodzinnym domom dziecka. Minimalne wynagrodzenie zawodowych rodzin zastępczych to 4100 złotych miesięcznie (dodatkowe środki może dołożyć samorząd). Z kolei rodziny, które pełnią funkcję pogotowia rodzinnego, mogą liczyć na kwotę nie niższą niż 5084 złotych.

Dodatkowo rodzina zastępcza zawodowa i niezawodowa może otrzymać środki na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem mieszkania lub domu jednorodzinnego, jak czynsz, woda czy gaz. Zachęty finansowe są jednak niewystarczające. - Mimo dwukrotnej podwyżki wynagrodzenia, która miała miejsce w tym roku, nadal jest to kropla w morzu potrzeb - uważa Frankowska. - Mieliśmy nadzieję, że poprawa sytuacji finansowej wpłynie na decyzję mieszkańców, ale tak się nie stało - dodaje ze smutkiem.

Chętni mogą zgłaszać się do MOPS

Osoby, które chciałyby podjąć trud zostania zawodową rodziną zastępczą mogą zgłaszać się do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bydgoszczy.

- Jeśli w tym okresie świątecznym chcieliby państwo pomóc najbardziej potrzebującym dzieciom, pozostawionym przez niedojrzałych dorosłych, w tej tragicznej sytuacji życiowej, to zrobicie już bardzo wiele, rozważając możliwość zostania zawodowym rodzicem zastępczym - apeluje do bydgoszczan Frankowska. - Nawiążcie kontakt z naszymi specjalistami. Oni wszystko powiedzą i pokierują państwa dalej - zapewnia nasza rozmówczyni.