"Jest potencjał na podróże w poszukiwaniu słońca". Łódzkie lotnisko liczy na pół miliona pasażerów
W ostatni weekend października wystartował pierwszy samolot do hiszpańskiej Malagi. Wróciło też połączenie do East Midlands w Wielkiej Brytanii, którego nie było w siatce lotów prawie dwa lata. Nowości już cieszą się powodzeniem wśród pasażerów. - Mamy nadzieję, że oferta przypadnie do gustu nie tylko łodzianom. Z naszego lotniska chętnie korzystają również pasażerowie z innych województw - mówi Robert Makowski, dyrektor handlowy Portu Lotniczego Łódź.
Do Malagi polecimy Ryanairem w każdy piątek i niedzielę. Połączenie brytyjskie do East Midlands odbywać się będzie w poniedziałki i soboty. Do tego zwiększono częstotliwość lotów na niektórych kierunkach. Do Londynu-Stansted możemy teraz latać codziennie. - To była długo oczekiwana opcja - twierdzi dyrektor. - Mamy pierwszy raz w historii codzienny serwis do Londynu, czyli można jednego dnia polecieć do Anglii, a na drugi dzień wrócić - dodaje.
W stałej siatce połączeń znajdują się Bruksela-Charleroi, Dublin i Mediolan-Bergamo. Największym powodzeniem cieszyło się przez ostatni rok połączenie do hiszpańskiego Alicante. - Ten kierunek od samego początku wypełnia się niemalże w całości. Obłożenie wynosi 98 procent. Dlatego zdecydowano się zwiększyć częstotliwość do trzech razy w tygodniu. Widać, że potencjał na podróże w poszukiwaniu słońca jest bardzo duży - twierdzi Makowski.
- Wiemy że dużo Polaków ma mieszkania w Hiszpanii. Ryanair się nie mylił, kiedy ruszał z tym kierunkiem. Mamy bardzo silną branżę IT w Łodzi, a informatycy nie są przykuci do biurek i mogą pracować z każdego zakątka świata - podsumowuje dyrektor.
Duże plany. A realne?
Od kilku lat wzrasta liczba pasażerów obsługiwanych przez łódzki port. Władze lotniska szacują, że w przyszłym roku obsłużą nawet pół miliona pasażerów. - Nie chcę mówić, że te plany są potężne, ale na pewno są duże - twierdzi nasz rozmówca. Jeśli chodzi o przepustowość, Makowski zapewnia, że tu nie ma się o co martwić. Obecnie, jak mówi, wynosi ona dwa miliony. - Szacujemy, że rok 2023 zakończymy na 330 tysiącach. Nie mamy potrzeb na razie, żeby się rozrastać i prowadzić dodatkowe inwestycje - informuje.
Łódź liczy na wsparcie nowego rządu dla zielonego Expo. 'PiS z nami nie rozmawia'
Siatka połączeń - jeśli chodzi o sezon letni - nie jest jeszcze zamknięta. Makowski podaje, że negocjacje trwają i przyznaje, że port "marzy" o nowych kierunkach. Na razie wiadomo jedynie, że w letnich rozkładach będzie siedem kierunków regularnych obsługiwanych przez Ryaniar i minimum dziewięć kierunków czarterowych. Dojdą więc grecka wyspa Korfu, Albania i Tunezja.
Rozmowy toczą się nie tylko z Ryanairem, ale także z innymi liniami (np. Wizzair). - Jednak łatwiej jest negocjować z kimś, kto już stąd lata niż z nowym przewoźnikiem. Każde wprowadzenie na nowe lotnisko dla danej linii łączy się z dużymi kosztami. My oczywiście mamy nadzieję, że uda się jeszcze kogoś przyciągnąć - wyjaśnia Wioletta Gnacikowska, rzeczniczka Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta w Łodzi.
'Informacja o Łodzi będzie wszędzie'. Miasto szykuje się na wielką lotniczą imprezę
Łódzkie lotnisko planuje też poszerzenie załogi. Obecnie poszukiwani są operatorzy sekcji rampowo-magazynowej oraz młodszy wartownik służby ochrony lotniska. Zatrudnieni mają być również: technik utrzymania obiektu, sekretarka lub sekretarz, specjalista ds. projektów i przetargów, operatora obsługi naziemnej i specjalista ds. kluczowych klientów i marketingu.