,
Obserwuj
Lubelskie

Nowe informacje w sprawie drona pod Terespolem. Co ustalili śledczy?

3 min. czytania
09.09.2025 11:14

Dron, który spadł koło Terespola, nie był dronem bojowym - poinformowała prokuratura. Na miejscu upadku zabezpieczono 14 dużych części i kilkaset małych. - Wszystko zostanie przekazane do badań - powiedziała prokurator Agnieszka Kępka.

Kolejny dron spadł na Lubelszczyźnie
Kolejny dron spadł na Lubelszczyźnie
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były okoliczności znalezienia kolejnego drona na Lubelszczyźnie?
  • Jakie działania podjęła prokuratura w tej sprawie?
  • Co na temat ewentualnego zestrzeliwania dronów mówi szef MON?

Chodzi o drona, który spadł w rejonie przejścia granicznego z Białorusią pod Terespolem, a konkretnie w miejscowości Polatycze na Lubelszczyźnie. Jego szczątki znaleziono w nocy z niedzieli na poniedziałek. We wtorek rano odbyła się konferencja prasowa, na której prokuratura przekazała najnowsze informacje.

- Wiemy na pewno, że nie był to dron bojowy. Nie zawierał żadnych elementów, które by na to wskazywały. Będziemy jednak musieli poczekać na opinię biegłego, który oceni, jaki był charakter tego dronu - powiedziała prokurator Agnieszka Kępka.

Skąd był dron? Jest śledztwo prokuratury
W sprawie toczy się śledztwo. Prokurator Kępka doprecyzowała, że chodzi o art. 212 ustawy Prawo lotnicze, który mówi m.in. o wykonywaniu lotów bez zezwolenia przez granicę państwową. Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie Wydział do spraw Wojskowych.

Oględziny miejsca, gdzie spadł dron, zakończyły się w poniedziałek wieczorem. Zabezpieczono 14 dużych części i kilkaset drobnych. Są to w większości części ze styropianu. Znaleziono m.in. skrzydła drona i silnik. Na niektórych częściach są napisy cyrylicą, na silniku są cyfry.

Kępka wskazywała, że jest za wcześnie, by mówić o tym, by mówić, z którego kierunku nadleciał dron. Jak mówiła - przyjrzą się temu biegli, którzy określą trajektorię oraz kierunek lotu. Przyznała jednak, że jedna z hipotez jest taka, że wleciał on od strony Białorusi.

Kępka poinformowała również, że w sprawie przesłuchani zostali już strażnicy z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, którzy dron znaleźli. Przesłuchana została też osoba, która zgłosiła się na policję i mówiła, że słyszała odgłos spadającego drona. Mają być też przesłuchiwani okoliczni mieszkańcy.

Dron spadł na Lubelszczyźnie kolejny raz

To kolejny przypadek upadku drona na Lubelszczyźnie w ostaniem czasie. W sobotę taka sytuacja miała miejsce w miejscowości Majdan-Sielec oddalonej o 50 km od granicy z Ukrainą. Rzecznik prasowy resortu obrony Janusz Sejmej powiedział PAP, że był to się dron "nienoszący żadnych cech wojskowych", najprawdopodobniej dron przemytniczy.

W nocy z 19 na 20 sierpnia br. pod Osinami na Lubelszczyźnie doszło do incydentu, w którym obiekt latający spadł na pole kukurydzy i eksplodował. W wyniku eksplozji powybijane zostały szyby w pobliskich domach. Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował później, że obiekt to rosyjski dron, oraz stwierdził, że zdarzenie jest prowokacją Rosji, do której doszło w szczególnym momencie dyskusji o pokoju w Ukrainie.

Redakcja poleca

Drony będą zestrzeliwane?

O drony spadające przy granicy pytany był w Radiu Zet szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Powiedział, że jeśli to zasadne - wojsko powinno zestrzeliwać drony zza wschodniej granicy.

Na pytanie, dlaczego do tej pory nie było to robione, odparł, że decyzje w tej sprawie są w gestii Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Macieja Klisza.

Zaznaczył, że aby podjąć odpowiednią decyzję należy określić, czy mamy do czynienia z "dronami uzbrojonymi, dronami wabikowymi czy dronami przemytniczymi". - To jest ta trudność i ta trudna analiza - mówił wicepremier.

Źródła: PAP, Radio Zet, TOK FM