,
Obserwuj
Lubelskie

"Takiego zdarzenia, przyznam szczerze, że nie pamiętam". Ważny apel strażaka

4 min. czytania
26.10.2025 10:00

Tragedia w Puławach znów przypomina, jak groźny jest tlenek węgla. Strażacy apelują, by regularnie sprawdzać wentylację i montować czujniki czadu - urządzenia, które naprawdę ratują życie.

Strażacy ostrzegają przed tlenkiem węgla i przypominają o montowaniu czujników
Strażacy ostrzegają przed tlenkiem węgla i przypominają o montowaniu czujników
fot. JAROSLAW JAKUBCZAK/POLSKA PRESS/Polska Press/East News
  • Trwa śledztwo ws. śmierci trzech osób w Puławach, do której doszło na początku października;
  • Czad jest niebezpieczny nawet przy niskich stężeniach. Wystarczy minuta, by stracić przytomność;
  • Strażacy apelują o montaż czujników i przypominają, jak wyglądają kwestie prawne w tej sprawie;
  • Raz do roku powinna odbyć się kontrola kominiarska;
  • W niektórych regionach władze finansują mieszkańcom zakup czujek czadu. 

Na początku października całą Polskę obiegła informacja o wielkiej tragedii w Puławach na Lubelszczyźnie. W jednym z domów znaleziono zwłoki trzech osób - mężczyzny i dwóch kobiet. Wezwani na miejsce strażacy zmierzyli poziom tlenku węgla - okazało się, że był wysoki. Na miejscu znaleziono także dwa martwe psy. Śledztwo, które ma wyjaśnić, co się dokładnie wydarzyło, jest prowadzone pod nadzorem prokuratury. 

- Takiego zdarzenia, gdzie jednocześnie zginęły trzy osoby, przyznam szczerze, nie pamiętam - mówi nam starszy brygadier Michał Badach, zastępca wojewódzkiego komendanta straży pożarnej w Lublinie. 

"Cichy zabójca". Wystarczą 3 minuty, by doszło do tragedii

Tlenek węgla, potocznie zwany czadem, to gaz bardzo zdradliwy i podstępny. Jest bezbarwny, niewyczuwalny, niebezpieczny. - Może powstać w zasadzie wszędzie tam, gdzie dochodzi do procesu spalania jakiegokolwiek paliwa - czy to będzie drewno, węgiel, czy gaz. Jest bardzo toksyczny już w niskich stężeniach - mówi strażak.

I wyjaśnia, że nawet przy stężeniu na poziomie jednego procenta tlenku węgla w powietrzu już po kilku oddechach tracimy przytomność, a po 2-3 minutach dochodzi do zgonu. - Dodatkowo to gaz bezwonny, więc trudno stwierdzić jego obecność w powietrzu. Dlatego tak ważne jest, by mieć w domu czujnik czadu - podkreśla Badach. To urządzenie, które - podobnie jak czujka dymu - jest łatwe w montażu i szybko ostrzega o wystąpieniu zagrożenia.

Ile kosztuje czujnik czadu?

Urządzenia są powszechnie dostępne, można je kupić w różnych cenach - w zależności od producenta i stopnia zaawansowania kosztują od 90 do 400 zł.

Starszy brygadier Michał Badach przypomina, że obecnie prawo nakazuje montaż takich czujników w nowych mieszkaniach, a za pięć lat będzie wymóg posiadania czujek również w mieszkaniach starszych. - To urządzenie jest w stanie nas zaalarmować już przy bardzo niskim stężeniu tlenku węgla, a dzięki temu możemy zareagować: wyjść z mieszkania, otworzyć okna, wezwać strażaków. Bardzo często są to urządzenia, które ratują nam życie - stwierdza komendant w rozmowie z TOK FM. 

Jak dodaje, kluczowe są też - wymagane prawem - wizyty kominiarskie. - Zawsze jednym z celów takiego przeglądu jest sprawdzenie właściwego odprowadzania spalin - czy to będzie kominek, czy piec, czy kocioł gazowy. W każdym przypadku powinniśmy raz do roku poddać przewody kominowe właśnie takiemu przeglądowi okresowemu przez kominiarza. Dodatkowo, jeśli mamy kocioł gazowy, to musimy wiedzieć, że instalacje gazowe również raz do roku podlegają przeglądom - mówi gość TOK FM. 

Dlaczego do zatruć czadem tak często dochodzi w łazience?

Do zatruć czadem - niejednokrotnie śmiertelnych - dochodzi często w łazience, w czasie kąpieli. Dzieje się tak, gdy na wyposażeniu łazienki mamy gazowy przepływowy pogrzewacz wody. Jeśli piecyk działa wadliwie - np. nie ma skutecznego odprowadzenia spalin albo gdy kratka wentylacyjna w łazience jest zaklejona - już po kilku minutach, gdy nalewamy ciepłą wodę do wanny, może się pojawić tlenek węgla. Dlatego tak ważne, by regularnie sprawdzać wentylację i w żadnym wypadku nie zakrywać kratek wentylacyjnych, nawet gdy przez nie wieje. 

Przed zatruciami czadem ostrzega też Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. "Jeżeli posiadasz w domu urządzenia grzewcze z otwartym źródłem ognia, zamontuj czujnik czadu, aby uchronić siebie i swoich bliskich przed śmiertelnym niebezpieczeństwem" - pisze RCB w mediach społecznościowych.

W niektórych regionach władze finansują mieszkańcom zakup czujek czadu. Między innymi wojewoda świętokrzyski zapowiedział, że urząd przeznaczy 100 tysięcy złotych na zakup czujników czadu i dymu. Mają one trafić do mieszkańców jeszcze w tym roku. Pieniądze na ten cel pochodzą z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. W regionie trwa kampania "Czujka na straży twojego bezpieczeństwa". Chodzi o dotarcie do jak największej liczby mieszkańców z informacjami na temat zagrożeń związanych z tlenkiem węgla w trakcie trwającego sezonu grzewczego. 

Podobne działania podjął też samorząd województwa świętokrzyskiego, który już przekazał mieszkańcom prawie trzy tysiące czujek czadu i dymu. Trafiły głównie do seniorów. - Naszym celem jest, aby jak najwięcej rodzin czuło się bezpiecznie we własnych domach! Te niewielkie urządzenia mogą być kluczowe w momencie zagrożenia - ich sygnał alarmowy daje cenny czas na reakcję, na wezwanie pomocy, na ucieczkę - powiedziała marszałek województwa Renata Janik. 

Podobne działania podjęto też chociażby w Szczecinie. W ramach programu "Czujne Zachodniopomorskie" do mieszkańców regionu w tym roku trafi 2700 czujników czadu. Zakup czujników za 300 tysięcy zł sfinansował Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie. T o druga edycja tej akcji.

Źródło: TOK FM