Walczył o to kilka lat i wygrał. Gmina aktywisty Kazika przestała być "wolna od LGBT"
Kazimierz Strzelec mieszka w małej gminie Niedrzwica pod Lublinem. Pracuje jako mechanik w wojsku. Na co dzień z dumą nosi tęczowe symbole i nie ma problemu z tym, by powiedzieć: 'Tak, jestem gejem'. Stara się być na wszystkich marszach równości w Lublinie, a w tym roku był nawet nominowany do Korony Równości, przyznawanej przez Kampanię Przeciw Homofobii.
Pan Kazik od dawna zabiegał, by gmina, w której mieszka, wycofała się z kontrowersyjnego stanowiska anty-LGBT, które przyjęła w 2019 roku. Pisał m.in. do wójta, spotykał się z radnymi. Wskazywał, że dokument jest wymierzony m.in. w niego jako mieszkańca gminy, że jest wykluczający i dyskryminujący. Ten pozostawał jednak w obiegu. Aż do teraz.
Radni gminy Niedrzwica właśnie stanowisko uchylili. Nie wiadomo, czy to odpowiedź na apele pana Kazimierza, czy raczej strach o utratę unijnych pieniędzy. Wszak na taką ewentualność - w kontekście gmin anty-LGBT - wskazywała wcześniej Komisja Europejska.
W nowym stanowisku radni podali, że - w ich ocenie - w sferze publicznej 'zaistniała błędna interpretacja stanowiska z 28 maja 2019 roku, wskazująca na inne cele i wartości niż te, które w rzeczywistości przyświecały Radzie Gminy'. Jak napisali, kierowali się wyłącznie 'potrzebą wzmocnienia i ochrony instytucji rodziny jako podstawowej wspólnoty społecznej'.
'Rada Gminy Niedrzwica Duża wyraża jednocześnie sprzeciw wobec pojawiających się w sferze publicznej działań naruszających podstawowe prawa i wolności gwarantowane w aktach prawa międzynarodowego, kwestionujących wartości chronione w polskiej Konstytucji, a także ingerujących w autonomię wspólnot religijnych' - napisano w nowym stanowisku. Radni pozostali przy swoim, że chcą chronić rodzinę i szkołę. 'Wspieramy prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami' - wskazano w przyjętym dokumencie.
Najważniejsze jest jednak ostatnie zdanie: 'Uwzględniając powyższe oraz dążąc do jednoznacznej i właściwej interpretacji rozumienia intencji, Rada Gminy Niedrzwica Duża uchyla stanowisko z dnia 28 maja 2019 roku'.
- Jestem w ogromnych emocjach. To coś niesamowitego. Trzy lata walki, zaangażowania Unii Europejskiej i innych instytucji, by to uchylić. Przykro mi tylko, że nie zaproszono mnie na posiedzenie Rady Gminy, na którym do tego doszło - mówi TOK FM Kazimierz Strzelec. Jak podkreśla, bardzo mu na tym zależało.
Informację, że stanowisko z 2019 roku zostało uchylone, potwierdził nam wiceprzewodniczący rady Adam Bork. Wskazał, że nowej uchwały nie było w porządku obrad, a z propozycją uchylenia stanowiska wystąpił jeden z radnych w trakcie sesji.