,
Obserwuj
Lubelskie

Kołodziejczak w Lublinie zapowiada kontrolę cukru na granicach. "Dziwnie pachniał"

4 min. czytania
06.02.2024 07:12
- Mamy problem z cukrem z Ukrainy, który przypływa do nas w ogromnych ilościach, tak jak wcześniej zboże - powiedział TOK FM Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. Zażalenia rolników spotkały się z reakcją resortu rolnictwa. Wiceminister Michał Kołodziejczak zapowiedział kontrolę jakości cukru na granicach. Jak dodał, chce zaangażować w to sanepid.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Polska, a szczególnie Lubelszczyzna, była do tej pory dużym eksporterem cukru na zachód Europy i do innych państw świata. Teraz, jak słyszymy od rolników, może się to zmienić. W internecie bez problemu można znaleźć oferty sprzedaży cukru po atrakcyjnej cenie - tajemnicą poliszynela jest, że to cukier z Ukrainy.

Jak mówił w połowie stycznia prezes Krajowej Grupy Spożywczej Marek Zagórski - cytowany przez money.pl - od wybuchu wojny w Ukrainie import cukru wzrósł niemal 35-krotnie - z 20 tysięcy ton cukru rocznie do 700 tysięcy ton.

- Takie ilości wpływające do Polski rozregulują nasz rynek. Już mamy sygnały, że cukrownie rozmawiają ze związkami plantatorów o zmianie umów na zakup cukru z nową, niższą ceną - stwierdził Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. I dodał, że do tej pory rolnicy chętnie uprawiali buraki cukrowe, bo produkcja była opłacalna, ale teraz to się właśnie zmienia. - To była jedyna gałąź, gdzie rolnicy byli do tej pory zadowoleni. Ale jeśli dalej będzie szedł bezcłowy import, tak jak idzie w tej chwili, to będzie nieciekawie - dodał nasz rozmówca.

Jak pisała ostatnio 'Gazeta Wyborcza', o ile sytuacja związana z napływem zboża wydaje się opanowana, o tyle na "klęskę urodzaju" narzekają producenci cukru. W tym roku do Unii Europejskiej może wjechać milion ton cukru z Ukrainy - o 4,9 tysiące procent więcej niż w 2021 roku.

Na Lubelszczyznę przyjechał w poniedziałek wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak. Kołodziejczak zanim został ministrem, stał na czele Agrounii i rolniczych protestów. Wielokrotnie alarmował, że rząd PiS nie rozmawiał z Komisją Europejską, nie prowadził negocjacji, nie doprowadził do wstrzymania bezcłowego handlu z Ukrainą, w efekcie czego Polskę zalała fala tamtejszego zboża. Ale teraz - za rządów demokratycznej większości - też nie udało się do tego doprowadzić. Komisja Europejska przedłużyła bezcłowy handel z objętym wojną krajem.

"Odziedziczyliśmy testament z wyrokiem"

- Przyznaję, że rozmowy z Komisją Europejską nie są łatwe, podobnie jak z samą Ukrainą. Ukraińcy są trudnym partnerem w rozmowach. A my odziedziczyliśmy po ośmiu latach rządu PiS testament z wyrokiem na polskie rolnictwo. I dzisiaj odkręcenie tego wszystkiego nie jest też proste - przyznał Kołodziejczak, odpowiadając na pytanie TOK FM.

Wskazał, że będzie chciał maksymalnie uszczelnić granicę i to zarówno w kontekście napływu zboża, jak też cukru. Jak powiedział, konieczne są kontrole jakości cukru z Ukrainy. Dlatego ma rozmawiać z minister zdrowia Izabelą Leszczyną, by można było zaangażować w to sanepid i żeby inspektorzy badali cukier na granicy w Dorohusku czy Hrebennem na Lubelszczyźnie.

Kołodziejczak dodał, że widział na granicy w Dorohusku partię cukru, który "dziwnie pachniał". - Nie przekonują mnie argumenty, że to cukier dla przemysłu i może mieć taki zapach. Dlatego będę się domagał kontroli cukru z Ukrainy - zapowiedział minister na konferencji w Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie. W jego ocenie, nikt nie wie, jakiej jakości jest ukraiński cukier, czy nie ma w nim np. niedopuszczalnych w Polsce substancji.

Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski i wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak
Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski i wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

- Jeśli chodzi o kontrole żywności, inspekcja sanitarna prowadzi ją w interesie zdrowia publicznego, wszystko zgodnie z literą prawa. Jeśli chodzi o badanie cukru, mamy pełną gotowość do podjęcia takich działań i rozwiązań, jakie będą oczekiwane i jakie będą zgodne ze stanem prawnym. Dzisiaj cukier nie podlega kontroli inspekcji sanitarnej - przyznała Jolanta Korniszuk, szefowa Wojewódzkiej Inspekcji Sanitarnej w Lublinie.

Dopytywana, jak można byłoby badać cukier, odpowiedziała, że tak jak inną żywność. - Ocena organoleptyczna, analiza dokumentów, a następnie, jeżeli jest potrzeba, wykonywane są badania laboratoryjne - dodała.

Cukier cukrem, ale co ze zbożem? 

Jak powiedział TOK FM szef Lubelskiej Izby Rolniczej, do rolników ciągle dochodzą sygnały, że zboże - mimo, że miało jedynie przejeżdżać tranzytem - trafia do polskich wytwórni pasz. - Jest w Polsce przeładowywane. Przekazałem te informacje lubelskim posłom, panu wojewodzie, ale też Ministerstwu Rolnictwa. Trzeba to sprawdzić - powiedział nasz rozmówca.

- Proszę o wszystkie takie sygnały, będziemy to sprawdzać, służby są w gotowości. Przestępców ukarzemy, bo to jest przestępstwo. Ale muszę też powiedzieć, że nie wszystko się potwierdza - mieliśmy np. informacje o pociągu, który miał być wypełniony ukraińskim zbożem. I był, ale było to polskie zboże, z Wielkopolski - odparł Michał Kołodziejczak.