,
Obserwuj
Lubelskie

Centrum imienia Kaczyńskiego jednak powstanie? "Czarnek nie odpuści"

3 min. czytania
25.07.2024 14:09
Muzeum Rzezi Wołyńskiej i Centrum Prawdy im. Lecha Kaczyńskiego w Chełmie miały stanowić sztandarowy projekt Prawa i Sprawiedliwości. Rzutem na taśmę, już po wyborach, zagwarantowano pieniądze na jego budowę. Nowy minister kultury się z tego pomysłu wycofał, ale prezydent Chełma nie odpuszcza. W sprawę zaangażował się też Przemysław Czarnek.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Chełm, w którym rządzi Prawo i Sprawiedliwość, od dawna zabiega o budowę Muzeum Rzezi Wołyńskiej - Centrum Prawdy i Pojednania im. Lecha Kaczyńskiego. Chodzi o stworzenie instytucji poświęconej tragicznym wydarzeniom na Wołyniu z 1943 roku. Dąży do tego związany z PiS prezydent Chełma Jakub Banaszek.

Zgodnie z ustaleniami z poprzednim szefostwem Ministerstwa Kultury (z Piotrem Glińskim na czele), instytucja miała być prowadzona wspólnie - przez władze miasta i resort kultury. Tuż przed wyborami parlamentarnymi - w październiku 2023 roku - podpisano w tej sprawie list intencyjny. Już po wyborach - w listopadzie - mimo przegranej PiS Piotr Gliński potwierdził prezydentowi Chełma, że przeznaczy na ten cel 180 milionów złotych, czyli 90 procent kosztów inwestycji. Nowy minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz wycofał się z tej obietnicy.

Jak pisaliśmy na naszym portalu, ministerstwo Sienkiewicza wypowiedziało umowę zawartą 27 listopada 2023 roku z miastem Chełm w sprawie prowadzenia muzeum. Centrum informacyjne resortu kultury przekazało nam, że zachowany musi zostać okres wypowiedzenia, zgodnie z warunkami określonymi w umowie. Oznacza to, że wypowiedzenie umowy formalnie odbędzie się z dniem 31 grudnia 2024 roku. Teraz w sprawie pojawiły się nowe informacje.

Czarnek wchodzi do gry

Były minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek, który jest posłem PiS z Lubelszczyzny, poinformował, że w budowę muzeum zaangażuje się samorząd województwa lubelskiego. 'Jest już teren, budynki, dokumentacja, wola współfinansowania przez samorząd województwa lubelskiego. Jesteśmy to winni bestialsko pomordowanym Polakom i ich rodzinom oraz przyszłym pokoleniom. Mam zaszczyt ściśle współpracować w tym dziele z Prezydentem Miasta Chełm i strzec tej inwestycji' - napisał Przemysław Czarnek w serwisie X.

Zapytaliśmy więc urzędników marszałka województwa lubelskiego, na jakim etapie są te rozmowy i w jaki sposób samorząd województwa chce się włączyć w powstanie Muzeum Rzezi Wołyńskiej. Rzecznik marszałka Remigiusz Małecki przekazał nam, że nic mu o takich rozmowach nie wiadomo. 'Nikt u nas nie zna tematu. Marszałek od kultury, Marcin Szewczak, również' - odpisał nam Małecki.

- Oczywiście, że takie rozmowy są. Tylko prowadzone pod stołem, na razie po cichu. Nie znam szczegółów, ale słyszałem o nich. Prezydent Chełma nie odpuści. Przemysław Czarnek, który rządzi lubelskim PiS-em - również. Jestem więc przekonany, że to muzeum powstanie - mówi nam jeden z informatorów, związany z sejmikiem województwa lubelskiego.

Odsłonięto pomnik, który 'epatuje wyłącznie drastycznymi scenami'. 'Może komuś na tym zależy?'

O tym, że w temacie budowy muzeum - nie ma ciszy, świadczy też choćby wizyta w Chełmie jednego z liderów lubelskiej Konfederacji Rafała Meklera. 'Miałem dziś przyjemność spotkać się z prezydentem Chełma. Rozmawialiśmy o Muzeum Rzezi Wołyńskiej, jakie powstaje w Chełmie. Wyjątkowa na całą Polskę inicjatywa, naszym pomordowanym rodakom należy się miejsce będące depozytem pamięci o nich' - napisał Mekler w serwisie X.

11 lipca wysłaliśmy pytania w tej sprawie również do władz Chełma. Do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi. Pytaliśmy nie tylko o współpracę z marszałkiem Lubelszczyzny, ale również o zapowiadany przez Chełm pozew przeciwko Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, za wycofanie się z umowy.

- Do ministerstwa jak dotąd nie wpłynął przedmiotowy pozew - odpisało nam z kolei Centrum Informacyjne resortu kultury. Jak wskazano, na razie wciąż ministerstwo współprowadzi muzeum (w budowie - przyp. red.) z władzami Chełma. Wszystko dlatego, że - jak wskazały służby prasowe - minister wypowiedział umowę o współprowadzeniu tej instytucji ze skutkiem na 31 grudnia 2024 roku.