,
Obserwuj
Lubelskie

Jest kolejne zawiadomienie do prokuratury w sprawie wydatków za rządów PiS. W tle ponad 5 milionów zł

3 min. czytania
24.09.2024 11:54
Puławskie Azoty wysłały zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Lublinie o możliwości popełnienia przestępstwa. Problem stanowią wydatki reklamowo-sponsorskie za poprzednich władz spółki. Chodzi o kwotę ponad 5,2 miliona zł.
|
|
fot. Tomasz Rytych / Agencja Wyborcza.pl

Puławskie Azoty od kilku miesięcy prowadzą audyt wydatków za poprzednich władz spółki. Prezes z Puław, Hubert Kamola mówił niedawno w TOK FM, że pieniądze za rządów PiS szły m.in. na koła gospodyń wiejskich czy Ochotnicze Straże Pożarne. Z pieniędzy spółki wydano też 'Pamiętniki Sandomierskie', jak również - sfinansowano Strzały ku Chwale Ojczyzny w Grójcu (zawody strzeleckie - przyp. red.). Mimo że wszystkie te działania z działalnością firmy produkującej nawozy nie miały wiele wspólnego.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa

Spółka wysłała właśnie do Prokuratury Okręgowej w Lublinie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa na niekorzyść Azotów przy wydatkach reklamowo-sponsorskich. Chodzi o kwotę ponad 5,2 miliona zł. W zawiadomieniu wskazano, że umowy były zawierane pomimo formalnego wstrzymania tego typu wydatków z uwagi na trudną sytuację finansową spółki. Do tego - jak piszą prawnicy - złamano wewnętrzne procedury i przepisy prawa.

W zawiadomieniu chodzi o okres od czwartego kwartału 2022 roku. Był to czas, gdy Grupa Azoty Puławy zaczęła odnotowywać rekordowe poziomy strat. Z pisma, które trafiło do prokuratury, wynika też, że w puławskich Azotach część osób, które zarządzały firmą, mogła przekroczyć swoje uprawnienia przy podpisywaniu umów reklamowych czy podejmując decyzje w sprawie darowizn.

To jeszcze nie koniec

Jak pisaliśmy już wcześniej na naszym portalu, cała Grupa Azoty złożyła też w prokuraturze zawiadomienie w sprawie finansowania Polskiej Fundacji Narodowej i przekazywania jej dużych darowizn. Chodziło o umowę zawartą z PFN w 2016 roku, w chwili tworzenia fundacji. Grupa Azoty zobowiązała się wtedy do przekazania jej - w ciągu 10 lat - kwoty 45,5 miliona złotych. Bez żadnych warunków wstępnych - miała po prostu przelewać środki. Na tych pierwszych zawiadomieniach na pewno nie koniec, bo audyty w firmie ciągle trwają.

Plan naprawczy

Puławskie Azoty, podobnie jak cała Grupa Azoty, są w bardzo złej kondycji finansowej. W pierwszym półroczu 2024 roku spółka odniosła stratę netto w wysokości 336 milionów zł - w analogicznym okresie 2023 roku było to 529 milionów zł straty.

Zakłady Azotowe przygotowały plan naprawczy, by ratować firmę i powstrzymać działania wierzycieli. Jedną z części planu jest zawieszenie - na 27 miesięcy - Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Podobne decyzje podjęto już wcześniej w innych spółkach Grupy Azoty, ale związki zawodowe z Puław nie chcą się na to zgodzić. Na razie nie ma porozumienia w tym zakresie.

Chodzi o zawieszenie siedmiu punktów z układu zbiorowego. Te punkty to m.in. nagrody jubileuszowe, premie roczne i kwartalne, specjalne ekwiwalenty na Boże Narodzenie czy z okazji Dnia Chemika. - W naszej opinii zaproponowane porozumienie było dość łagodne, a przede wszystkim przejściowe - mówił w TOK FM prezes Kamola. - Nie godzimy się na warunki zaproponowane przez zarząd. To nie my odpowiadamy za to, co się stało i nie my powinniśmy ponosić tego konsekwencje - mówił z kolei w TOK FM jeden ze związkowców, Marek Maraszek, przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Zakładów Azotowych Puławy - centrala OPZZ.

Wobec braku porozumienia, zarząd podjął uchwalę o zamiarze wypowiedzenia układu zbiorowego pracy. - Odbyły się już dwa spotkania, planowane jest kolejne. Jesteśmy otwarci na porozumienie - podkreśla prezes Grupy Azoty Puławy. Kolejne negocjacje ze związkowcami są w planach w najbliższym czasie.

Na razie trwają przygotowania do uruchomienia nowego bloku energetycznego, co miało nastąpić już dawno temu, ale wciąż pojawiają się nieprawidłowości w jego działaniu. Zadanie miało się zakończyć w październiku tego roku, ale wcale nie jest pewne, czy wszystko uda się do tego czasu sprawdzić i skalibrować.

Produkcja w puławskich Azotach

W Puławach produkowany był m.in. kaprolaktam, ale ta produkcja jest od dawna wstrzymana. Są też trzy linie do produkcji melaminy, ale i one stoją. Produkowane są natomiast nawozy dla rolników, ale z ich zbytem na rynku jest ogromny problem. Wszystko przez to, że firmy sprowadzają nawozy - na ogromną skalę - z Rosji i Białorusi.

- W pierwszym półroczu 2024 roku do Polski wjechało 1,64 miliona ton nawozów - jest to o 51 procent więcej w stosunku do całego roku 2023. Są to bardzo duże ilości. Ale najbardziej niepokojący jest fakt, że zasadnicza część tego importu pochodzi z Federacji Rosyjskiej i z Białorusi - mówił na antenie TOK FM prezes Hubert Kamola.