,
Obserwuj
Lubelskie

Zadzwonił do biura poselskiego i groził śmiercią. 47-latek z Lubelskiego usłyszał zarzuty

2 min. czytania
03.04.2025 14:27
Zarzuty kierowania gróźb wobec posłanki na Sejm usłyszał 47-letni mieszkaniec powiatu chełmskiego (Lubelskie) - poinformowała w czwartek chełmska policja. Mężczyzna zadzwonił do biura poselskiego i groził posłance śmiercią.
|
|
fot. chelm.policja.gov.pl
  • 47-letni mieszkaniec powiatu chełmskiego kierował telefonicznie groźby pod adresem jednej z posłanek - według nieoficjalnych informacji - posłanki PiS Anny Dąbrowskiej-Banaszek;
  • Policja szybko ustaliła tożsamość mężczyzny, który w chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Usłyszał zarzuty i grozi mu do 3 lat więzienia;
  • Prokurator nałożył na podejrzanego dozór policyjny oraz zakaz kontaktu i zbliżania się do posłanki.

Według nieoficjalnych informacji chodzi o pochodzącą z Chełma posłankę Annę Dąbrowską-Banaszek z klubu parlamentarnego PiS.

Jak powiedziała PAP mł. asp. Angelika Głąb-Kunysz z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie, 47-latek przyznał się do tego, że wykonał telefon do biura poselskiego, ale nie potrafił wyjaśnić, co dokładnie powiedział.

Zgłoszenie w tej sprawie wpłynęło do komendy policji w Chełmie we wtorek. Głąb-Kunysz podała, że dzień wcześniej na ogólnodostępny numer telefonu biura poselskiego zadzwonił mężczyzna i w rozmowie z pracownicą biura groził śmiercią posłance.

Koniec konsultacji ws. ulicy Kaczyńskiego w Gdańsku. Tyle głosów oddali mieszkańcy

Policjanci ustalili, do kogo należy wskazany numer telefonu, a następnie zatrzymali 47-letniego mieszkańca powiatu chełmskiego. Mężczyzna w chwili zatrzymania był nietrzeźwy - miał ponad pół promila alkoholu w organizmie.

47-latek usłyszał zarzuty, posłanka PiS nie chciała komentować sprawy

47-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty dotyczące kierowania gróźb wobec posłanki na Sejm, które mogły ją narazić na zagrożenie zdrowia lub życia. Za to przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Wobec 47-latka prokurator zastosował dozór policji oraz zakaz kontaktowania i zbliżania do pokrzywdzonych.

Posłanka Anna Dąbrowska-Banaszek w rozmowie z PAP nie chciała wprost potwierdzić, że zgłoszenie dotyczy jej osoby ani komentować tego zdarzenia. Tłumaczyła, że jest zajęta, bo trwają obrady Sejmu w Warszawie. - To wszystko będzie wyjaśniane, jak wrócę do Chełma po zakończeniu obrad Sejmu - zaznaczyła.

Posłuchaj: