,
Obserwuj
Lubelskie

Pięć milionów osób bez prawa do urlopu. "Gdybym pojechał, nic bym nie zarobił"

4 min. czytania
05.07.2025 06:50
W Polsce pracuje około pięciu milionów osób, które nie mają prawa do urlopu. To głównie prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, czy zatrudnieni na podstawie umów zlecenia albo o dzieło. Coraz częściej odpoczynek staje się przywilejem dostępnym jedynie dla "etatowców".
|
|
fot. Gdynia. Marta Błażejowska / Agencja Wyborcza.pl
  • Prawo do urlopu wypoczynkowego przysługuje osobom zatrudnionym w ramach stosunku pracy;
  • Dla zatrudnionych na umowach o dzieło, zlecenie czy prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą wypoczynek wiąże się najczęściej nie tylko z wydatkami na wyjazd, ale i z brakiem dochodów;
  • Wśród mieszkańców miast do 10 tysięcy aż 67 procent nie planuje wakacji z powodów finansowych.

Pan Wojciech prowadzi w Lublinie jednoosobową działalność gospodarczą. Ma mały osiedlowy sklep spożywczy. Wakacje? O nich - jak mówi - może tylko pomarzyć. Od dziesięciu lat nie miał wakacyjnego wyjazdu. - Żona jeździ z córkami, ja nie. Gdybym pojechał, nic bym w tym czasie nie zarobił. A muszę mieć regularne dochody, na życie, ale też na składki na ZUS. Dlatego owszem, jeździmy całą rodziną, ale tylko na weekendy. Urlopu nie mam. Tak to wygląda - opowiada w rozmowie z TOK FM. Jak mówi, nie narzeka, bo interes idzie dobrze. Ale wie, że powinien choć przez kilkanaście dni w roku odpocząć.

Kto nie ma prawa do urlopu 

W Polsce jest około pięciu milionów osób, które pracują bez prawa do urlopu - na umowach zlecenie lub samozatrudnieniu. Dla nich czas wolny oznacza utratę dochodu.

- Prawo do urlopu wypoczynkowego przysługuje pracownikom zatrudnionym w ramach stosunku pracy. Najczęściej to umowa o pracę, ale może to być również wybór, mianowanie czy spółdzielcza umowa o pracę. Natomiast w przypadku całej rzeszy osób pracujących na przykład na podstawie umów zlecenia czy o dzieło, ale też w przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą - nie ma przepisów, które obligowałyby kogoś, kto powierza im pracę na takiej podstawie, do udzielenia urlopu - mówi Katarzyna Fałek-Kurzyna z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie.

Rząd, by ulżyć nieco osobom prowadzącym własne firmy, wprowadził tzw. wakacje składkowe. Raz w roku mogą wystąpić z wnioskiem do ZUS o 'przerwę' w opłacaniu składek - w jednym miesiącu bierze to na siebie Skarb Państwa. W województwie lubelskim za okres styczeń - lipiec 2025 wpłynęło około 26 tysięcy wniosków o takie wakacje. Mniej więcej połowa z nich dotyczyła stycznia, czyli początku wprowadzenia tej ulgi.

Jeśli przedsiębiorca jeszcze w tym roku takiego wniosku nie złożył, może to zrobić teraz, w wakacje. - Jeśli złoży wniosek w lipcu, to zwolnienie ze składek przysługuje mu za sierpień, czyli mniejszy przelew do ZUS wykona we wrześniu, bo we wrześniu będzie płacić składki za sierpień - informuje rzeczniczka ZUS w Lublinie, Małgorzata Korba.

- Wakacje składkowe oznaczają, że przedsiębiorca nie będzie musiał opłacić - za siebie - składek na ubezpieczenia społeczne, na Funduszu Pracy i Fundusz Solidarnościowy. Zapłaci jedynie składkę zdrowotną. Może to zrobić w dowolnym miesiąciu w roku - sam o tym decyduje. Przy czym ulga dotyczy należności za samego przedsiębiorcę - nie za jego współpracowników - tłumaczy rzeczniczka lubelskiego ZUS. Co istotne, nie płacąc składek za jeden miesiąc w roku, przedsiębiorca nie ma luki, która spowodowałaby, że w przyszłości jego świadczenia będą niższe. Budżet państwa opłaci za niego te składki, nie będzie więc przerwania ciągłości - tłumaczy Korba w rozmowie z TOK FM.

Urlop a Inspekcja Pracy

Jak mówi TOK FM inspektor Katarzyna Fałek-Kurzyna, w podobnej sytuacji jak przedsiębiorcy są osoby zatrudnione na umowach zlecenie czy o dzieło. Ale tu - są wyjątki. - Zdarzają się sytuacje, że osobom, które mają powierzaną pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej, w treści umowy zostało zagwarantowane prawo do urlopu. Spotykamy się z takimi sytuacjami, że tak pracodawcy idą pracownkom na rękę - przyznaje nasza rozmówczyni.

Natomiast wszyscy ci, którzy pracują na umowie o pracę, mają 20 lub 26 dni urlopu, w zależności od stażu pracy. - Pracownikowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego i płatnego urlopu. Mogą się zdarzyć sytuacje, że pracodawca na taki urlop w danym momencie się nie zgodzi. Na przykład wtedy, gdy obecność pracownika jest konieczna, bo nikt go nie może w danym momencie zastąpić - mówi Fałek-Kurzyna. Jak dodaje, skarg ze strony pracowników - jeśli chodzi o kwestie urlopów - jednak praktycznie nie ma.

Kto zostaje na wakacje w domu?

W ten sposób spędzają je dzieci, których rodziców nie stać na opłacenie wypoczynku. Z raportu Związku Banków Polskich "Wakacyjny portfel Polaków" wynika, że 13 procent rodzin deklaruje pozostanie w czasie wakacji w domu. 'Choć potrzeba wypoczynku nie słabnie, wielu Polaków nadal nie może pozwolić sobie na wyjazd. Główną barierą pozostaje sytuacja ekonomiczna - 38 procent badanych wskazuje jej pogorszenie jako powód rezygnacji z wakacji' - czytamy w raporcie. Przy czym wśród mieszkańców miast do 10 tysięcy aż 67 procent nie planuje wakacji z powodów finansowych.

- Rzeczywiście, widzimy w szkole, że część dzieci nigdzie nie pojedzie. Są takie, których jeden rodzic nie pracuje albo nawet oboje, i nie stać ich na kolonie dla jednego, dwojga czy trojga dzieci. M.in. dla nich organizujemy w szkole półkolonie - mówiła w TOK FM dyrektor Dorota Fornalska ze Szkoły Podstawowej nr 22 w Lublinie.

Miasto zorganizowało cały cykl działań w ramach akcji "Lato w mieście" - duża część z nich jest darmowa, dofinansowywana przez Wydział Sportu czy Wydział Kultury. Są to właśnie półkolonie, zajęcia nad Zalewem Zemborzyckim, baseny dostępne dla dzieci, działania w domach kultury. Zapisy ruszyły 13 czerwca - na część zajęć już dawno nie ma miejsc, rozeszły się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki.