,
Obserwuj
Mazowieckie

Agnieszka Holland na marsz 4 czerwca nie idzie. Przypomina Tuskowi pewne nagranie

4 min. czytania
31.05.2024 10:34
- Po takich deklaracjach, również Donalda Tuska, który w tej chwili za rząd odpowiada, spodziewałam się czegoś trochę innego - mówiła na antenie TOK FM Agnieszka Holland. Reżyserka przypomniała słowa obecnego premiera i Rafała Trzaskowskiego na temat kryzysu na granicy sprzed kilku lat. Pytana o marsz Tuska planowany na 4 czerwca, podała, że nie weźmie w nim udziału.
|
|
fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl

Donald Tusk zaprosił obywateli na marsz 4 czerwca w Warszawie, w 35. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów. '4 czerwca 1989 wybraliśmy wolność i Zachód. 4 czerwca rok temu maszerowaliśmy, by to odzyskać. 4 czerwca 2024 spotkajmy się, by tego nie stracić. Warszawa, Plac Zamkowy, 18.00' - napisał niedawno w serwisie X.

Premier odwołał się tu do słynnego marszu 4 czerwca sprzed roku, organizowanego również przez Platformę Obywatelską 'przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu, za wolnymi wyborami i demokratyczną, europejską Polską'. Stołeczny ratusz podawał wówczas, że na ulicach pojawiło się około 500 tysięcy osób.

Agnieszka Holland o marszu 4 czerwca 

O obecność na tegorocznym marszu pytana była w piątkowym 'Poranku Radia TOK FM' Agnieszka Holland. Reżyserka odparła, że na zgromadzeniu się nie pojawi. - Po pierwsze: w tym czasie mam zdjęcia do filmów w Berlinie i 4 czerwca nie będzie mnie w Polsce. A po drugie: musiałabym się zastanowić, co chciałabym wyrazić w trakcie takiej demonstracji - powiedziała.

Dopytywana przez redaktora Jacka Żakowskiego, wskazała: 'Myślę, że jeżeli bym tam poszła, to po to, żeby zaprotestować przeciwko łamaniu obietnic wyborczych, (...) przeciwko lekceważeniu praw kobiet, praw mniejszości czy praw uchodźców, przeciwko łamaniu zwykłego człowieczeństwa na granicy polsko-białoruskiej'.

Agnieszka Holland przypomina nagranie

Agnieszka Holland w TOK FM przyznała, że po deklaracjach, jakie w przeszłości składał szef obecnego rządu Donald Tusk, spodziewała się po nowej władzy 'czegoś trochę innego'. - Przynajmniej innego języka - nadmieniła. 

Na naszej antenie reżyserka odtworzyła też krótkie nagranie z sierpnia 2021 roku, z Campusu Polska. Był to fragment wspólnego wystąpienia Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego. Dotyczył zachowań ówczesnej władzy wobec uchodźców na granicy polsko-białoruskiej. 

'Może niech oni [chodziło o biskupów - red.] pójdą [do uchodźców] i po prostu pomogą. To nie zmienia żadnego paradygmatu politycznego. Nic się nie zawali, żaden system, jeśli się poda lekarstwo, chleb i wodę' - mówił Tusk.

'Wiemy, że ten proces musi być kontrolowany, ale takie społeczeństwo jak nasze, które się szczyci solidarnością (…) , że nas nie stać na pomoc?' - pytał z kolei Trzaskowski. Całe nagranie tego wątku jest dostępne w internecie:

Oglądaj

Agnieszka Holland przyznała, że kiedy słucha tego wystąpienia, to uważa, że 'politycy powinni dbać o wiarygodność, myśląc nie o konkretnych sondażach, ale o przyszłych wielkich wyborach'. Jak dodała, chodzi jej o wybory parlamentarne, które odbędą się (zgodnie z planem) za ponad trzy lata.

- Prawa innego człowieka: czy to są kobiety, czy ludzie o innym kolorze skóry - to sprawa ważna. Państwo nasze stać na władzę, która będzie nas szanować - mówiła dalej reżyserka. Dopytywana przez redaktora Jacka Żakowskiego, czy w jej opinii nasze państwo 'zmieniło się nie dość', odpowiedziała: 'Oczywiście lepiej mi się żyje i oddycha w państwie, w którym najwyższe władze nie prowadzą na mnie nienawistnej nagonki'. - I oczywiście, że mam wśród obecnie rządzących wielu znajomych, wielu ludzi, których szanuję, cenię i życzę, by mogli spełnić swoje zadanie - mówiła.

Agnieszka Holland o ministrze, który nie klaszcze

W drugiej części rozmowy prowadzący piątkowy 'Poranek TOK FM' pytał też o słowa obecnego szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, który przyznał, że 'nie klaskał na filmie pani Agnieszki Holland'. Chodziło o 'Zieloną granicę', opowiadającą o kryzysie na pograniczu. Reżyserka przyznała, że dobrze, że minister film ten chociaż widział. Zaznaczyła też, że w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego nie zamierza głosować na Kierwińskiego. Szef MSWiA jest - przypomnijmy - 'jedynką' na warszawskiej liście Koalicji Obywatelskiej. 

Piotr Czaban ujawnia, co dzieje się na Podlasiu. 'Chwycili go za połamane nogi i wyrzucili'

Agnieszka Holland nie pierwszy raz wypowiada się krytycznie na temat działań nowej władzy. Już wcześniej - wraz z innymi ludźmi kultury i organizacjami pozarządowymi - apelowała o wstrzymanie push backów i humanitarne traktowanie ludzi na granicy. 

W 'Kulturze Osobistej' w TOK FM kilka tygodni temu podkreśliła, że migranci wciąż są 'bronią polityczną'. - Problem nie polega na tym, czy jestem rozczarowana postępowaniem polityków, na których głosowałam, ale na braku jakiegokolwiek namysłu czy szukania metod na wyzwania i te lęki, które obserwujemy w Europie - powiedziała reżyserka.

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej ciągle trwa. Aktywiści zarzucają przedstawicielom nowego rządu, że po zmianie władzy podejście do uchodźców na granicy się nie zmieniło. Jak mówią, wciąż stosowane są push backi, czyli siłowe wywózki na Białoruś.

W ostatnim czasie szef rządu ogłosił też program uszczelnienia granicy pod szyldem "Tarcza Wschód", obejmujący fortyfikacje, zapory i programy monitorowania przestrzeni powietrznej, który ma kosztować 10 mld złotych.