Uczestniczka powstania warszawskiego przegrała z Ziobrą. Wyrok zapadł po jej śmierci
- Sąd Apelacyjny w Krakowie obniżył zadośćuczynienie dla synów Anny Jakubowskiej "Paulinki" z 9 mln zł do 1,28 mln zł - podała "Gazeta Wyborcza". Sąd uznał, że 20 tys. zł miesięcznie to adekwatna kwota za represje stalinowskie;
- Prokuratura skutecznie zakwestionowała wcześniejsze wyroki, powołując się m.in. na odszkodowanie z 1958 r.;
- Pełnomocnik rodziny, mec. Michał Wawrykiewicz, ocenił wyrok jako niesprawiedliwy i uwarunkowany politycznie. Zapowiedział skargę kasacyjną.
Wyrok z 12 czerwca 2025 r. jest wynikiem kilkuletniego sporu o wysokość odszkodowania za 64 miesiące uwięzienia Anny Jakubowskiej "Paulinki" w latach 1949-1954, kiedy to była torturowana, pozbawiona kontaktu z synem i pozbawiona szansy na kontynuowanie życia zawodowego. W grudniu 2021 r. Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał jej 9 mln zł zadośćuczynienia. "W ocenie Sądu wysokość zasądzonego świadczenia w niewielkim stopniu może zrekompensować cierpienia, jakich doznała Anna Jakubowska i utraconych możliwości (…)” - odczytał sędzia Wojciech Małek:
"Paulinka" przed śmiercią w 2022 roku publicznie krytykowała działania Zjednoczonej Prawicy. "Wspierała byłego rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w obronie niezawisłości Trybunału Konstytucyjnego. Sprzeciwiała się atakom polityków PiS i kościelnych hierarchów na osoby LGBT. Negatywnie wypowiadała się o forsowanym przez prawicę kulcie tzw. żołnierzy wyklętych" - czytamy w "Wyborczej".
Na Gniezno patrzy teraz cała pracownicza Polska. 'Nie mam słów na działania tej firmy'
Prokuratura: Zadośćuczynienie powinno być ustalane z umiarem
Po śmierci kobiety postępowanie kontynuowali jej dwaj synowie. Pieniądze miały zostać przeznaczone głównie na zapewnienie bytu jednemu z nich - Jerzemu, który jest osobą z niepełnosprawnością. Sąd Apelacyjny w Krakowie już w 2022 r. obniżył kwotę do 4 mln zł, a teraz, po kasacji wniesionej przez prokuraturę, ponownie ją zmniejszył - do 1 mln 280 tys. zł. W ustnym uzasadnieniu sąd uznał, że "kwota 20 tys. zł za każdy miesiąc uwięzienia jest odpowiednia w związku z obecną wysokością średniego miesięcznego wynagrodzenia".
Prokuratorzy argumentowali, że wcześniejsze zadośćuczynienie - 42 tys. zł wypłacone Jakubowskiej w 1958 r. - powinno zostać wzięte pod uwagę. Prokurator Agnieszka Bortkiewicz pisała, że "zadośćuczynienie powinno być ustalane z umiarem w rozsądnych granicach", a przyznane 4 mln zł to równowartość "około 630 przeciętnych wynagrodzeń".
Poważny kłopot przyszłych sędziów. 'A gdzie nasza godność?'
Pełnomocnik rodziny Jakubowskiej i europoseł Koalicji Obywatelskiej, mec. Michał Wawrykiewicz w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przypomniał jednak, że z tamtej kwoty "tylko 10 tys. zł stanowiło rekompensatę za krzywdę i cierpienia moralne", a reszta była przeznaczona na spłatę długów. Adwokat oskarżył obecne władze prokuratury o kontynuowanie "krucjaty Ziobry przeciwko pani Annie Jakubowskiej" "Tak wolna Polska traktuje wielkich bohaterów, to ogromnie smutne" - ocenił.
'Paulinka' jak Tomasz Komenda?
Mec. Wawrykiewicz porównał sprawę do wyroku dla Tomasza Komendy, który otrzymał 12 mln zł za niesłuszne 18-letnie uwięzienie. Podkreśla, że "miesiąc tortur, poniżania i nieludzkich warunków bytowych w stalinowskim więzieniu został przez Sąd Apelacyjny w Krakowie z neosędzią w składzie wyceniony na 20 tys. zł".
Pełnomocnik Jakubowskich zapowiedział złożenie skargi kasacyjnej. Po obecnym wyroku synowie "Paulinki" muszą zwrócić większość z wypłaconych już 4 mln zł, co - jak zaznaczył - może dotknąć w szczególności niepełnosprawnego Jerzego Jakubowskiego.
Posłuchaj: