,
Obserwuj
Mazowieckie

Warszawa, nocna prohibicja i Jarosław Szostakowski. "Herold ważniejszych od siebie"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
4 min. czytania
18.09.2025 12:20

Prezydent Rafał Trzaskowski wycofał z porządku obrad czwartkowej sesji rady miasta swój projekt w sprawie prohibicji w stolicy. Już wcześniej wiele wskazywało na to, że i tak zostanie on odrzucony przez radnych KO. Na ich czele stoi Jarosław Szostakowski - przewodniczący klubu radnych KO i człowiek rządzącego warszawską Platformą Marcina Kierwińskiego. Co jeszcze o nim wiadomo? 

fot. REPORTER/East News/Adam Burakowsk
  • Jarosław Szostakowski to kluczowa postać warszawskiej Koalicji Obywatelskiej, doświadczony samorządowiec, naukowiec i działacz społeczny, od lat związany z Platformą Obywatelską;
  • Mimo tego, że sam interweniował w sprawie nocnych zakłóceń porządku, Szostakowski konsekwentnie sprzeciwia się wprowadzeniu nocnej prohibicji w Warszawie, argumentując to koniecznością respektowania stanowiska rad dzielnic i woli wyborców;
  • Według doniesień lokalnych mediów, rekomendacja odrzucenia projektu Trzaskowskiego może być elementem gry politycznej kierowanej przez władze warszawskich struktur KO.

Na czwartkowej sesji radni mieli zająć się dwoma projektami uchwał dotyczących wprowadzenia nocnej prohibicji w Warszawie - jednym zaproponowanym przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego (KO), a drugim autorstwa Klubu Lewica i Miasto Jest Nasze. Projekty różniły się jedynie godziną rozpoczęcia obowiązywania zakazu - Klub Lewica i Miasto Jest Nasze proponowały prohibicję w godzinach 22.00-6.00, a prezydent Warszawy w godzinach 23.00-6.00

Nastąpił jednak zwrot - w czwartek przed południem okazało się, że Trzaskowski wycofał swój projekt z obrad. Radni KO zaproponowali za to przyjęcie stanowiska zakładającego m.in. pilotażową nocną prohibicję w Śródmieściu i na Pradze-Północ. Stanowisko spotkało się negatywną reakcją radnych PiS, a także Lewicy i Miasto Jest Nasze. Niechęć do tego pomysłu głośno wyrażali również obecni na sesji mieszkańcy. 

W Warszawie - w przeciwieństwie do innych dużych polskich miast, prace nad uchwaleniem ustawy trwają wyjątkowo długo, bo od co najmniej trzech lat. I dużo wskazuje na to, że na wprowadzenie nocnej prohibicji w Warszawie, a szczególnie na całym jej terenie, trzeba będzie jeszcze poczekać.

Kluczową rolę w tej sprawie opóźnienia uchwalenia ustawy odgrywa Jarosław Szostakowski, przewodniczący klubu radnych KO. Co o nim wiemy?

Redakcja poleca

Inżynier elektryk, który został radnym. Kim jest Jarosław Szostakowski?

Według opisu zamieszczonego na stronie Urzędu Miasta Warszawy Jarosław Szostakowski urodził się w 1967 roku w Warszawie, gdzie ukończył XIV Liceum Ogólnokształcące im. K. Gottwalda (obecnie im. St. Staszica). W czasach szkolnych działał jako harcerz 173 Warszawskiej Drużyny Harcerzy, a w okresie studiów był aktywny w Niezależnym Zrzeszeniu Studenckim.

Ukończył Wydział Elektryczny Politechniki Warszawskiej. W 1991 roku zdobył pierwsze miejsce w Konkursie na Najlepszą Pracę Magisterską na Wydziale Elektrycznym, organizowanym przez Oddział Warszawski Stowarzyszenia Elektryków Polskich. W 1996 roku obronił z wyróżnieniem doktorat, który otrzymał Nagrodę Promocyjną Siemensa za wybitne prace doktorskie i habilitacyjne.

Od 1995 roku wykłada na Politechnice Warszawskiej. Jest także autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych oraz stypendystą Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej dla młodych wyróżniających się naukowców.

W latach 1998-2002 był radnym Gminy Warszawa-Centrum, gdzie pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Oświaty. W kolejnych wyborach, w 2006 i 2010 roku, został wybrany Radnym m.st. Warszawy. Pełnił funkcje wiceprzewodniczącego Komisji Polityki Społecznej i Rodziny oraz przewodniczącego Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Warszawy.

Do 2004 roku działał w Unii Wolności, obecnie jest członkiem władz regionalnych i krajowych Platformy Obywatelskiej.

W latach 1991-2018 kierował Fundacją Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej, pracującej na rzecz zbliżenia i współpracy narodów Europy Środkowej i Wschodniej. Za tę działalność w 2008 roku został odznaczony przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi. Obecnie działa jako wolontariusz Fundacji SYNAPSIS.

Według ustaleń organizacji fact-checkingowej Demagog Szostakowski jest również jednym z 28 warszawskich radnych, których majątek wart ponad 1 milion złotych.

Redakcja poleca

Drugie dno walki o nocną prohibicję w Warszawie. "Polityczna kara za przegrane wybory"

10 września "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że Jarosław  Szostakowski złożył interpelację w sprawie awantur pod skupiskiem sklepów z alkoholem na warszawskim Gocławiu. Jak opisał w piśmie radny, mieszkańcy poskarżyli mu się na "głośne libacje do późnych godzin nocnych, akty agresji i bójek, załatwianie potrzeb fizjologicznych w przestrzeni publicznej, zaśmiecanie i niszczenie otoczenia oraz permanentny hałas, który zmusza mieszkańców do zamykania okien nawet w czasie upałów".

Mimo to Szostakowski nadal twardo obstaje przeciw prowadzeniu nocnej prohibicji w mieście. Jako argument podaje znaczenie decyzji rad dzielnic, które w większości opowiedziały się przeciwko zakazowi. - Dla mnie kluczowe jest szanowanie woli mieszkańców - tej wyrażonej w wyborach i tej reprezentowanej przez radnych dzielnicowych. Koalicja Obywatelska wygrała wybory w Warszawie z innym programem niż zakaz sprzedaży alkoholu. To zobowiązuje nas do odpowiedzialności wobec wyborców. Ostateczna decyzja należy do Rady Warszawy. Do tego czasu każdy radny ma prawo wyrobić sobie zdanie - ale przekaz z dzielnic jest bardzo jednoznaczny - przekonywał samorządowiec.

Według informacji kuluarowych to właśnie Jarosław Szostakowski miał "zarekomendować" odrzucenie projektu Trzaskowskiego, choć - jak czytamy w "Raporcie Warszawskim" - pełni tu raczej rolę "herolda ważniejszych od siebie". Decyzja o blokadzie inicjatywy prezydenta ma pochodzić od Marcina Kierwińskiego - bliskiego współpracownika Szostakowskiego, a przede wszystkim szefa warszawskich struktur KO i obecnego ministra spraw wewnętrznych. "Potencjalne odrzucenie projektu uchwały może być rozpatrywane jako polityczna kara za przegrane wybory oraz pokazanie Trzaskowskiemu, kto naprawdę rządzi w stolicy. Nie prezydent, a partia, która ma większość w radzie" - czytamy.

Posłuchaj:

Źródła: PAP/Raport Warszawski/Gazeta Wyborcza/Demagog