,
Obserwuj
Polska

Mężczyźni nie są w pracy postrzegani jako ojcowie. "To jest kluczowy wskaźnik"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
02.04.2026 14:39

- Sytuacja kobiet na rynku pracy wynika w dużej mierze z tego, że są postrzegane jako matki bądź przyszłe matki. A mężczyźni jako pracownicy, którzy nie są zobligowani do tego, żeby w sytuacjach kryzysowych w domu wziąć zwolnienie czy zmienić grafik w pracy - mówiła w TOK FM dr Paula Kukołowicz z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Ojciec z dzieckiem
Ojciec z dzieckiem
fot. Lukasz Bochman/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym różni się sytuacja matek i ojców na rynku pracy?;
  • Co zrobić, aby pomóc młodym matkom?

"Rozwiązanie umowy, likwidacje stanowisk, bezrobocie. Kobiety w ciąży słyszą, że będą blokować etaty albo są oskarżane o próbę wyłudzenia zasiłków. Co czeka matki wracające do pracy po macierzyńskim? - Znajoma z HR-u doradziła mi: "Nie mów, że masz dziecko"' - mówi jedna z rozmówczyń Marty Szumnej-Mitek w tekście opublikowanym na tokfm.pl.

Redakcja poleca

Problemy miało zmniejszyć częstsze branie urlopów tacierzyńskich przez ojców. Trzy lata temu weszła w życie unijna dyrektywa work-life balance, która wprowadziła m.in. dodatkowe 9 tygodni urlopu rodzicielskiego właśnie dla nich. Urlop ten jest niezbywalny, co oznacza, że nie można go przekazać matce dziecka.  

Rola ojców w poprawie sytuacji matek na rynku pracy

Jak mówiła w "TOK360" dr Paula Kukołowicz, kierowniczka zespołu analiz procesów społecznych z Polskiego Instytutu Ekonomicznego, widać zmianę na plus.  - Taki podstawowy wskaźnik, czyli sposób wykorzystania urlopów rodzicielskich przez mężczyzn, rzeczywiście pokazuje większe zaangażowanie mężczyzn w opiekę nad dziećmi. Po 3 latach jedna czwarta ojców małych dzieci decyduje się na wzięcie urlopu rodzicielskiego, więc jest to pod względem ilościowym duży sukces. Dlatego że przed wprowadzeniem tej dyrektywy z takiego prawa korzystało zaledwie 1 proc. wszystkich ojców - podkreśliła.

W jej ocenie bardziej kluczowy jest jednak inny wskaźnik. - Czymś, co bardzo utrudnia sposób funkcjonowania kobiet na rynku pracy, jest to, że w sytuacji, kiedy dzieci są już w placówkach opiekuńczych, wychowawczych, chore dziecko oznacza dla kobiety konieczność wzięcia zwolnienia. Bardzo często kobiety są przez pracodawców w takiej sytuacji traktowane jako tacy pracownicy gorszego rodzaju, niepewne osoby, które w każdej chwili mogą wylądować na zwolnieniu. Takie jest postrzeganie i taka jest rzeczywistość, że to kobiety najczęściej zajmują się chorymi dziećmi, czy zajmują się dziećmi w sytuacji, kiedy szkoła nie prowadzi zajęć. I to bardzo wpływa na ich sytuację - zauważyła dr Kukołowicz.

Rozmówczyni Filipa Kekusza dodała, że w tym zakresie, w jakim mężczyźni uczestniczą w opiece nad chorymi dziećmi, ta poprawa jest bardzo niewielka. - Gdybyśmy popatrzyli na liczbę wszystkich dni zwolnienia chorobowego wziętych przez rodziców ze względu na chorobę dziecka, to zaledwie 6 proc. to są dni, w których mężczyźni wzięli zwolnienia lekarskie, natomiast 94 proc. całej absencji chorobowej to jednak zwolnienia kobiet - wskazała.

Jak jednak zastrzegła, te 6 proc. to i tak więcej niż było w poprzednich latach. - Stopniowo widzimy małą poprawę. Zaangażowanie ojców rośnie i prawdopodobnie będzie rosło w wyniku właśnie tego, że mężczyźni wchodzą w takie dłuższe urlopy rodzicielskie - mówiła ekspertka Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

"Mężczyźni w środowisku pracy rzadko są postrzegani jako ojcowie"

Zwróciła także uwagę, że wiele różnic w traktowaniu matek i ojców wynika z uwarunkowań kulturowych. Bo "mężczyźni w środowisku pracy rzadko są postrzegani jako ojcowie". - To znaczy, jeżeli kobieta informuje szefa o tym, że musi wcześniej z pracy, żeby zająć się dzieckiem, jest to coś zrozumiałego. Natomiast w przypadku mężczyzn widać wyraźnie taką stereotypizację, co powoduje, że mężczyźni nie chcą z tych praw korzystać - powiedziała dr Kukołowicz.

Redakcja poleca

- Więc możemy powiedzieć, że sytuacja kobiet na rynku pracy wynika w dużej mierze z tego, że kobiety są postrzegane jako matki bądź przyszłe matki, mężczyźni z kolei jako pracownicy, którzy po prostu nie są zobligowani do tego, żeby w sytuacjach kryzysowych w domu wziąć zwolnienie czy zmienić grafik w pracy. Postrzega się ich w tej sytuacji bardzo często jako nielojalnych, leniwych, uciekających od pracy - podsumowała gościni TOK FM.

Źródło: TOK FM