Ozempic z paczkomatu. Czym ryzykuje pacjent kupujący lek poza apteką?
Podróbki leków z grupy GLP-1 przypominają handel dopalaczami. Preparat "do badań" można kupić w internecie, odebrać z paczkomatu, a następnie samodzielnie wstrzyknąć. - Tak naprawdę nie wiemy, co jest w tej fiolce - ostrzegł w TOK FM prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej Marcin Piątek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zagrożenia niesie za sobą zakup podróbek leków przez internet?
- Dlaczego preparaty zamienniki Ozempicu są niebezpieczne?
- Co ryzykuje pacjent, stosując produkty zakupione online bez nadzoru lekarza?
"Rzeczpospolita" opisała proceder handlu w internecie podróbkami Ozempicu. Z ustaleń gazety wynika, że sprzedawcy opisują preparat jako produkt "przeznaczoną do badań klinicznych”. Jak mówił w TOK FM prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej Marcin Piątek, zjawisko obserwowane od dłuższego czasu. Dlaczego zakup podróbek leków przez internet jest tak niebezpieczny?
- Substancja, która jest w tych preparatach, zarezerwowana jest dla produktów leczniczych wydawanych pacjentom pod nadzorem lekarza. Stosowanie tego typu preparatów bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem może doprowadzić do szeregu nieoczekiwanych lub przykrych działań ubocznych - tłumaczył ekspert w "Pierwszym programie".
Gość Wojciecha Muzala zwrócił uwagę, że jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, iż te produkty tak naprawdę nie są przeznaczone do użycia przez ludzi. - Producenci tych podróbek wprowadzają je na rynek tak, jak dawniej wprowadzano dopalacze - stwierdził Piątek. Jak przypomniał, dopalacze były sprzedawane jako produkty kolekcjonerskie czy np. nawozy do kwiatów, po to, by uciec od odpowiedzialności i utrudnić organom nadzoru kontrole tego typu środków.
Podobna sytuacja ma miejsce z zamiennikami leków z internetu. - Producenci podróbek wprowadzają te "leki" jako produkty do badań klinicznych, nie do użytku dla ludzi - mówił prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. Kolejnym problemem jest sprzedaż i dostawa do paczkomatu. Substancje takie jak semaglutyd, który znajduje się w Ozempicu - co wyjaśnił gość TOK FM - muszą być przechowywane w lodówce.
Niebezpieczne leki z paczkomatu
Odpowiednie warunki przechowywania i sprzedaży leków są gwarancją stabilności i pewności produktu. A - jak podkreślił Marcin Piątek - nie wiemy, co tak naprawdę znajduje się zakupionych przez internet fiolkach. - Nie wiemy, czy nie doszło do transformacji chemicznej, która mogłaby być dla pacjenta szkodliwa - zaznaczył ekspert, uczulając na to, by nie kupować produktów oznaczonych jako GLP-1 przez internet. - Gdyby ktoś zagadnął pod supermarketem, czy nie chcemy sobie wstrzyknąć czegoś na schudnięcie, każdy słuchacz poczułby się niepewnie, nie do końca wierzyłby w te obietnice i odszedł szybkim krokiem - stwierdził rozmówca Wojciecha Muzala.
Co ryzykuje pacjent wstrzykujący sobie preparaty z internetu? - Przede wszystkim my nie wiemy, co tam jest: nie wiemy, czy zastosowano właściwą dawkę, czy nie dojdzie do większego rozstroju zdrowia, czy nie ma tam substancji, które mogłyby wpłynąć na nasz układ sercowo-naczyniowy - przestrzegał Marcin Piątek.
Do zakupów podróbek leków w internecie zachęca ułatwiony dostęp oraz cena, choć - jak wskazał ekspert - nie jest ona wcale niska.
Prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej podkreślił też, że przyjmowanie preparatów na własną rękę może przynieść pacjentowi więcej szkód niż pożytku - nie wspominając o produktach z nielegalnego łańcucha dystrybucji.
Źródło: TOK FM