,
Obserwuj
Polska

Po co komu uniwersytety, skoro jest AI? "Chat może okazać się lepszy od miernych naukowców"

Jakub Janiszewski
2 min. czytania
19.11.2025 21:38

Od tego jak uczelnie wyższe ułożą się z AI zależy więcej niż się komukolwiek wydaje. Nie chodzi bowiem tylko o standard korzystania ze źródeł. Chodzi przede wszystkim o to, co nazwiemy pracą naukową, co nazwiemy wiedzą i kim tak naprawdę ma być naukowiec

Czy używasz sztucznej inteligencji w swojej pracy? Załóżmy, że tak. A jeśli jest to praca intelektualna, to czy to dobrze, czy źle? Dobrze, no bo trzeba być nowoczesnym, prawda? Ale to również źle. Źle, bo może jednak kradniesz. Pośrednio, oczywiście, ale kradniesz cudze myśli, cudzy dorobek naukowy, kradniesz z tego wszystkiego czym wytrenowano ten model językowy. Ok, niby to normalne, w końcu debata intelektualna jest złodziejstwem, bazowaniem na cudzych myślach. Ale jeśli jeszcze do tego wszystkiego twój wysiłek jest ograniczony do minimum, bo czat odwalił za ciebie dużą cześć szukania, czytania, pisania i łączenia tego w całość – to właściwie kim jesteś? Intelektualistą, czy nieudacznikiem, który za sto złotych miesięcznie produkuje makulaturę, której przydaje walor akademickiego artykułu, który przejrzy pięć osób, z czego cztery zasną z nudów.

Moje dzisiejsze rozmówczynie są jednak kulturalnymi ludźmi, a poza tym chcą pozostać akademiczkami. Nie mówiąc więc o problemie, tak zupełnie wprost. Tymczasem AI obnażyła w całej rozciągłości nie tylko to, że czat GPT może spokojnie wyręczyć piszących prace studentów. Chodzi także o to, że może się okazać równie dobry, jeśli nie lepszy, od wielu przeciętnych, albo zwyczajnie miernych naukowców. I nie chodzi o poziom wielkomiejskich uniwersytetów. To nie one budują masę tego wszystkiego co nazywamy edukacją wyższą.

Produkty sztucznej inteligencji – może i płytkie, może marne, może przewidywalne i może mało odkrywcze – są niestety podobne, a nierzadko lepsze, niż liczne "naukawe" tekściki powstałe w ramach punktozy. Może dlatego budzą taki lęk po korytarzach rozmaitych wydziałów i wydzialików.

Tak, jest się czego bać. Bo co komu po zecerze z tytułem doktora? Zecerni już nie ma. Składu DTP już w zasadzie nie ma. Jest nowy świat i nowe reguły. Lepsze? No, nie wiem. Na pewno weryfikujące niejedno. Nie tylko produkty czata GPT są ściemą intelektualną. I to jest temat na dłuższą rozmowę. 

Źródło: TOK FM