Fiasko w sprawie wyboru dyrektora. Kandydat nie po myśli PiS? "Jestem zdziwiony"
- W głosowaniu komisji konkursowej ws. wyboru dyrektora Centrum Kulturalnego w Przemyślu najwięcej głosów uzyskał Kazimierz Łysy;
- Kazimierz Łysy nie został jednak powołany na stanowisko, a władze regionu ogłosiły konkurs;
- "Jestem zdziwiony" - mówi nam kandydat i zapewnia, że nie zna powodów tej decyzji;
- Od naszego informatora wiemy, że władze regionu chciały, aby konkurs wygrał inny kandydat;
- Łysy to były polityk PSL, aktualnie w regionie rządzi PiS.
Komisja konkursowa ds. wyboru kandydata na stanowisko dyrektora Centrum Kulturalnego w Przemyślu wskazała, że najlepszy byłby Kazimierz Łysy. To postać związana z tą jednostką od lat - aktualnie pracuje jako kierownik Działu Nowych Mediów, Reklamy i Promocji. To także były członek PSL. Trafił do Centrum w czasach, gdy województwem współrządzili jeszcze ludowcy, a dyrektorem CK był związany z PSL Adam Halwa. Dziś partia ta jest w opozycji do niepodzielnie rządzącego w regionie PiS-u (który ma 21 z 33 radnych sejmiku).
Od osób blisko związanych z Centrum Kulturalnym w Przemyślu słyszymy, że rozstrzygnięcie nie było po myśli regionalnych władz, bo w PiS chcieli, aby konkurs na dyrektora wygrał Robert Choma. To były prezydent Przemyśla, ostatnio prezes PGE Obrót i wiceprezes PGNiG Termika, od ponad pół roku pozostający bez pracy.
Choma zgłosił się do konkursu, ale nie przeszedł oceny formalnej i nie został dopuszczony do przesłuchań przed komisją konkursową. W protokole końcowym z jej prac (z 29 stycznia) czytamy: "Do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego wpłynęła korespondencja od pana Roberta Chomy (?) z zapytaniem o możliwość odwołania się od decyzji Komisji oraz uzupełnienia braków i uchybień. Procedura konkursowa nie przewiduje jednak możliwości odwołania".
'Jedna z większych afer medycznych w Polsce'. Ruszyła kontrola NFZ, RPP chce wyjaśnienie
O start Roberta Chomy w konkursie, a także o to, czy w swoim CV podał informację, że obok wykształcenia prawniczego ma również dyplom MBA z Collegium Humanum, zapytaliśmy Urząd Marszałkowski już w pierwszych dniach stycznia. Biuro prasowe udzieliło nam wymijającej odpowiedzi: "Oferty można było składać do 13 grudnia 2024 r. Zarząd Województwa (?) 30 grudnia powołał komisję konkursową ds. wyboru kandydata na stanowisko dyrektora Centrum Kulturalnego w Przemyślu. Otwarcie ofert złożonych przez kandydatów nastąpi dopiero na pierwszym posiedzeniu komisji".
Głosowanie wygrał, ale dyrektorem nie został. "Jestem zdziwiony"
W konkursie wystartowali finalnie: Agnieszka Marcińczak, Kazimierz Łysy, a także związani rodzinnie z Przemyślem Paweł Kalina (kierownik Działu Imprez i Promocji Ośrodka Kultury Kraków Nowa Huta) oraz Bogusław Bojczuk (były dyrektor festiwali FAMA, Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym czy Festiwalu im. Zygmunta Haupta w Gorlicach).
Komisja konkursowa, jak wspomnieliśmy na początku, wyłoniła zwycięzcę - został nim Kazimierz Łysy. Zarząd Województwa odmówił jednak powołania go na stanowisko dyrektora Centrum Kulturalnego i rozpisał kolejny, trzeci już konkurs.
- Jestem zadziwiony - przyznaje w rozmowie z nami Kazimierz Łysy. - Nie znam oficjalnego stanowiska ani żadnych oficjalnych powodów takiej decyzji, więc trudno mi ją w ogóle komentować - dodaje.
Drugie już unieważnienie konkursu budzi kontrowersje, tym bardziej że Urząd Marszałkowski nie próbuje nawet tłumaczyć, dlaczego nie powołał na stanowisko dyrektora kandydata, który wygrał konkurs. Mimo ponawianych od dwóch dni pytań nie podano nam żadnych oficjalnych powodów tej decyzji.
Na nogach narty, w kieszeni piersiówka. 'Piją drinka za drinkiem'
W skład komisji konkursowej, która przeprowadziła cały proces wyboru kandydata na dyrektora CK, wchodzili: przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego (trzy osoby), Ministerstwa Kultury (dwie osoby), związków zawodowych działających w Centrum Kulturalnym (dwie osoby) oraz Magdalena Betleja, prezeska Towarzystwa Muzycznego w Przemyślu, i Krystyna Maresch-Knapek, szefująca Towarzystwu Dramatycznemu Fredreum.
Próbowaliśmy uzyskać komentarz od przedstawicielek organizacji społecznych, ale zarówno Magdalena Betleja, jak i Krystyna Maresch-Knapek nie odpowiedziały na nasze prośby o kontakt.
Pytania bez odpowiedzi
Zadaliśmy urzędowi marszałkowskiemu szereg pytań o wątpliwości związane z konkursem. Chcieliśmy wiedzieć m.in., dlaczego wciąż nie ma dyrektora CK, czy powiązania polityczne kandydatów miały tu znaczenie, ale też jakie były koszty przeprowadzenia unieważnionych konkursów (np. diety i wynagrodzenia członków komisji).
Poprosiliśmy też o komentarz do tego, czy Zarząd Województwa Podkarpackiego nie obawia się sytuacji, która zdarzyła się na Podlasiu w 2018 roku. Wówczas zdominowany przez PO i PSL zarząd województwa unieważnił konkurs na dyrektora Teatru Dramatycznego, gdyż wygrał go kandydat z innej opcji politycznej (Piotr Półtorak, aktor Teatru Dramatycznego, ale też radny PiS). Zwycięski kandydat poszedł do sądu, wygrał sprawę przed WSA w Białymstoku i ostatecznie Zarząd Województwa Podlaskiego musiał powołać go na stanowisko dyrektora Teatru Dramatycznego.
Zapytaliśmy także, czy dwukrotne już unieważnienie konkursu nie jest ośmieszeniem idei konkursów na stanowiska dyrektorskie. Czy w tej sytuacji zarząd nie obawia się zniechęcenia innych, potencjalnych kandydatów do startowania w konkursach ogłaszanych przez władze województwa?
Biuro prasowe w odpowiedzi wysłało jedynie znane nam już wcześniej linki do Biuletynu Informacji Publicznej: protokołu komisji konkursowej i t rzeciego już ogłoszenia o konkursie na kandydata na dyrektora Centrum Kulturalnego w Przemyślu, a także lakoniczną odpowiedź, że członkowie komisji konkursowej nie pobierają wynagrodzenia za udział w jej pracach. Urząd Marszałkowski nie odpowiedział na zdecydowaną większość pytań.