Na Podkarpaciu w wielu miejscach brakuje wody. "Ludzie oszczędzają każdy litr"
- Jeszcze nie tak dawno IMGW ostrzegało o podwyższonych stanach wód w rzekach. Mimo to na mapie nie brakuje miejsc, gdzie wciąż obowiązuje susza hydrologiczna;
- Na Podkarpaciu są miejscowości, w których brakuje wody - mieszkańcy korzystają ze studni i muszą ich wspomagać beczkowozy;
- Samorząd, choć wie, że problem narasta, nie jest w stanie szybko podłączyć mieszkańców do sieci wodociągowej.
W gminie Fredropol na Podkarpaciu mieszkańcy od miesięcy borykają się z brakiem wody w przydomowych studniach. Korzysta z nich ponad 90 procent gospodarstw, bo sieć wodociągowa obejmuje zaledwie niewielki fragment gminy. Tam, gdzie woda jeszcze się pojawia, ludzie oszczędzają każdy litr. W wielu przypadkach pomagają beczkowozy.
- Sytuacja jest bardzo kiepska. Wszystko wysycha, poziom wody w studni spadł - opowiada pan Józef, który razem ze swoją rodziną korzysta wyłącznie z przydomowej studni - dodatkowo pogłębionej jakiś czas temu. - Pieniądze wydane, a efekt słaby, bo dalej jest ten sam problem - narzeka.
W podobnej sytuacji jest wielu mieszkańców. Wodę czerpie się też z pobliskiej rzeki Wiar, której poziom również jest bardzo niski.
Dlaczego jest susza mimo tylu ulew?
Z informacji Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wynika, że pod koniec lipca kilkadziesiąt powiatów centralnej, zachodniej i południowej Polski jest objętych ostrzeżeniami przed suszą hydrologiczną. I choć w niektórych miejscach przeszły intensywne burze, nie wpłynęły one znacząco na podniesienie poziomu wód gruntowych. - Deszcze, które teraz padają, są zbyt gwałtowne i krótkotrwałe. Zamiast zasilać gleby i zbiorniki, często spływają po powierzchni, nie wnikając w grunt - tłumaczy Sebastian Kątek z urzędu gminy Fredropol.
Samorząd, choć wie, że problem narasta, nie jest w stanie szybko podłączyć mieszkańców do sieci wodociągowej. - Dowozimy wodę beczkowozami, ale to doraźna pomoc. Wielu mieszkańców, jeśli ich na to stać, wierci głębsze studnie albo inwestuje w studnie głębinowe. Niestety, nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić - dodaje.
Wirus Usutu jest juź w Polsce. Badacz: Niedaleko mojego domu
IMGW nie ma dobrych prognoz
Rozwiązaniem ma być budowa nowej stacji uzdatniania wody. Gmina już rozpoczęła projektowanie systemu, który pozwoli wykorzystać trzy głębokie ujęcia. To jednak proces rozłożony na lata. Tymczasem potrzeby są tu i teraz. Sołtys Huwnik - Józef Gierczak - pokazuje rozwiązania, jakie stosują mieszkańcy na własną rękę. - Kupiliśmy mauzery i podłączyliśmy je do rynien. Zbieramy deszczówkę z dachów, wykorzystujemy do podlewania ogródków czy prac gospodarskich. To nie rozwiąże wszystkiego, ale pomaga przetrwać - mówi.
Woda to już nie tylko temat rozmów rolników. Problemy z jej dostępnością dotykają coraz częściej zwykłych mieszkańców wsi i małych miast. Jak ostrzegają eksperci, jeśli obecne trendy się utrzymają, podobnych problemów doświadczy jeszcze więcej gmin w całym kraju.
IMGW nie ma dobrych prognoz - susza hydrologiczna w wielu miejscach kraju może potrwać co najmniej do końca września.