,
Obserwuj
Polska

Polska klasa średnia, ale która? Polityka, społeczeństwo i problemy interpretacyjne

Jakub Janiszewski
2 min. czytania
27.11.2025 21:37

Co to znaczy, że reprezentujemy polską klasę średnią? Czy to znaczy, że wszyscy kupujemy w Biedronce, jeździmy na wakacje do Grecji albo Chorwacji? Czy może chodzi jeszcze o jakiś inny, bardziej subtelny element - o coś, co pozwala nam stwierdzić, że obecne życie, które prowadzimy, nie jest już życiem klasy ludowej, robotniczej, nie polega na cudzym dyktacie, na podporządkowaniu się, na byciu wystawionym na działanie sił, od których nie zależymy - mówi Jakub Janiszewski w "Dłuższej rozmowie".

fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Można byłoby  się żachnąć, że w kontekście wojny w Ukrainie, Trumpa, niedawnej pandemii COVID-19, a wcześniejszego kryzysu finansowego zainicjowanego przez amerykański rynek subprime – wszyscy jesteśmy wystawieni na działanie sił, na które nie mamy wpływu. Koniec, kropka, nihil novi sub sole.

Ale to niekoniecznie sprzeczne przeświadczenia. Poczucie, że sobie poradziłem i poradzę - choćby nie wiem co, to nie to samo, co poczucie wszechmocy. To raczej przekonanie, że będę kombinował - jak przysłowiowa małpa, jeśli zmuszą mnie do tego okoliczności. Że uruchomię zasoby, które mogą się komuś nie spodobać, że wejdę w układy, które nie wyglądają na czyste lub godne uznania, właśnie po to, żeby – jak to się często mówi – wyjść ostatecznie na swoje. 

Najłatwiej zastosować tu kryterium finansowe – wyjść na swoje znaczy jeździć dobrą furą albo kupić kolejne mieszkanie i do pensji dorzucić zysk z najmu. Albo wejść w układy z partią, która pewnie jest taka sobie, ale tam coś mogę, tam mnie nie przegonią, nie mają jeszcze swoich, jeszcze się nie stali klasą samą dla siebie.

Jeśli zastanawiamy się nad polską klasą średnią, musimy szukać odpowiedzi właśnie tutaj – w tym ruchu w górę i w kosztach, jakie wykonanie takiego podskoku generuje. Dopiero wtedy uda nam się jakoś pojąć np. ostatnie wybory prezydenckie. Dlaczego ze wszech miar kompetentny Trzaskowski przegrywa z niekompetentnym Nawrockim? Dlaczego Polacy wolą mieć prezydenta przybrudzonego, ale postrzeganego jako autentyczny, zamiast prezydenta czyściutkiego, ale mdłego? Co tu się właściwie stało? 

Redakcja poleca

Wielokrotnie na tej antenie mówiłem, że ostatnie wybory prezydenckie bardziej odnoszą się do relacji góra-dół, niż prawo-lewo. Ale ta rozmowa o górach i dołach wymaga doprecyzowania. Bo góry i doły są obecne także w obrębie jednej klasy społecznej, klasy dominującej, klasy średniej. Tylko czym są i na czym zasadza się to rozróżnienie?

Źródło: TOK FM